Miesięczne archiwum: Lipiec 2004

Spółka specjalnej troski [2004]

Największa polska spółka dojrzała do poddana się zasadom dobrej praktyki i czyni to w dobrej wierze.

Orlen przyjmuje zasady dobrej praktyki! To ważne wydarzenie. Ważniejsze od zmiany prezesa. A także od powołania komisji sejmowej do spraw corporate governance w spółce. Oraz od zmian w statucie. Wreszcie – od sporu wśród akcjonariuszy dotyczącego niektórych z tych zmian.

Osoba prezesa Orlenu budziła sporo emocji, lecz ich tłem była raczej polityka, niż dążenie do poprawy porządku korporacyjnego. Także komisja sejmowa zapewne wkrótce utknie w meandrach polityki, nie wnosząc żadnej wartości do porządku korporacyjnego, gdyż zabraknie jej po temu kompetencji. Dążenie do zmiany statutu zostało wymuszone przez kodeks spółek handlowych, który nie dopuszcza voting cap na poziomie 10 procent głosów. Wprowadzając zgodny z prawem voting cap na poziomie 20 procent głosów, zachowano wprawdzie uprzywilejowaną pozycję skarbu państwa, ale tylko na okres przejściowy, nie dłuższy niż do końca czerwca 2005 roku. Z tej perspektywy należy spojrzeć na rozbieżności wśród akcjonariatu w kwestii tej noweli. Po żadnym z tych problemów z czasem nie zostanie nawet śladu. Chyba, że posłowie nieodwracalnie coś popsują. Natomiast deklaracja spółki o gotowości stosowania zasad dobrej praktyki wywiera trwałe pozytywne skutki. Nie wyobrażam sobie, by spółka po jakimś czasie odrzuciła przyjęte zasady.

Ta witana z uznaniem decyzja nie przyszła spółce łatwo. Jeszcze niedawno spółka odcinała się od zasad przyjętych przez warszawską giełdę w 2002 roku. Oficjalne stanowisko spółki głosiło, że przyjmie ona zasady tak szybko, jak tylko zostaną rozstrzygnięte wątpliwości formalno-prawne dotyczące funkcjonowania Izby Korporacyjnej Sądu Rynku Kapitałowego. Orlen podnosił, że zasady rodzą wątpliwości interpretacyjne, wynikające z użycia w nich sformułowań ogólnych i nieostrych. Spółka wyrażała obawę, że na tym tle może dojść do sporów interpretacyjnych. W takich przypadkach byłaby ona narażona na ewentualne sankcje zastosowane względem niej przez organ, o którym nawet nie wiadomo, jakie miałby pełnić funkcje, jakie dzierżyć uprawnienia.

Prawda, że inne spółki nie kierowały się takimi obawami, niemniej Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych zachowuje wstrzemięźliwe stanowisko wobec niektórych pomysłów dotyczących jurysdykcji sądu giełdowego nad postępowaniem spółek na niwie dobrej praktyki. Jest przeto coś na rzeczy. Z drugiej strony – pozycję Orlenu ośmieszyła sugestia doradcy, by spółka wystąpiła przeciwko Skarbowi Państwa z zarzutem naruszania corporate governance. Takie głupoty pamięta się długo.

Godzi się odnotować, że Orlen nie odrzucił żadnej z zasad dobrej praktyki, ale niektóre z nich przyjął jedynie „częściowo”. Zasada comply or explain – stosuj, albo wyjaśnij, dlaczego nie stosujesz – zakłada równouprawnienie obu postaw. Dobrze, jeżeli spółka deklaruje, że będzie kierować się dobrą praktyką (i rzeczywiście kieruje się nią), lecz przecież równie dobrze, jeżeli spółka rzetelnie wyjaśnia, dlaczego nie zamierza stosować którejś z zasad, albo nawet całego ich zbioru. Osąd należy do rynku. Złożone przez spółkę wyjaśnienia dotyczące częściowego stosowania dziewięciu (spośród czterdziestu ośmiu) zasad dobrej praktyki mogą być przyjęte przez rynek w dobrej wierze. W kilku przypadkach dotyczą one zasad, wobec których sam mam zastrzeżenia. Jedna to wymóg jawności i ogólnej dostępności regulaminu zarządu, najbardziej intymnego spośród aktów ustrojowych każdej spółki. Inna to wymóg, obwarowany nielicznymi wyjątkami, że posiedzenia rady nadzorczej powinny być dostępne i jawne dla członków zarządu; jestem zwolennikiem ścisłej współpracy rad z zarządami, lecz z doświadczenia wiem, że rada co pewien czas powinna spotkać się sama. W przypadku kilku zasad ich częściową tylko aprobatę skłonny byłbym tłumaczyć ostrożnością spółki, a w jednym – niezrozumieniem, o co w zasadzie chodzi.

Częściowa aprobata dotyczy także zasady postulującej, by przynajmniej połowę składu rady nadzorczej stanowili członkowie niezależni, którym przysługują szczególne uprawnienia. Statut Orlenu przewiduje, że niezależnymi musi być przynajmniej dwóch członków rady, ale nie wyposaża ich w szczególne uprawnienia. Warto wziąć pod uwagę, że w radzie Orlenu szczególne uprawnienia przysługują członkowi desygnowanemu przez skarb państwa.

Pochwała Orlenu nie zmienia stanu rzeczy, że corporate governance w największej polskiej spółce zależy przede wszystkim od jakości governance w państwie, które w poważnym stopniu ingeruje w jej sytuację. Niech nawet Orlen pozostanie spółką specjalnej troski Skarbu Państwa, lecz już nie będzie przedmiotem specjalnej troski polityków. Troski o stołki. Jedni dokazują otwarcie, przy podniesionej kurtynie. Inni za kulisami zdejmują maski mężów stanu i żwawo intrygują. Przestańcie, bo was opiszę!

Tekst ogłoszony 5 lipca 2004 r. w tygodniku Gazeta Bankowa

Czytaj także:
2013.11.07 Kto pamięta Orlenino?