Miesięczne archiwum: Listopad 2008

Zatruta jabłoń [2008]

Monika Król-Gajewska, Anna Wyżykowska: Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Zagadnienia praktyczne. Wydanie II zmienione. Difin 2008. S. 449.

Autorki zapowiadają „aktualny rzetelny przewodnik po najważniejszych zagadnieniach dotyczących funkcjonowania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (…). Walorem opracowania jest także to, iż zawarte w nim rozwiązania zostały zaczerpnięte z praktyki zawodowej Autorek. Książka jest przeznaczona dla szerokiego kręgu odbiorców – zarówno prawników, jak nieprawników”.
Lecz książki – przewodniki budzą zaufanie tak długo, póki czytelnikowi nie wpadnie w oczy oczywisty błąd. Rażącym błędem jest pogląd Autorek, jakoby do obliczenia „bezwzględnej większości głosów” na zgromadzeniu wspólników, wymaganej dla podjęcia uchwały, wystarczyło policzyć „tylko głosy oddane ‘za’ uchwałą. Głosów wstrzymujących nie powinno się uwzględniać” (s. 95). Z postanowienia art. 4 § 1 pkt 10 Ksh płynie dyspozycja wręcz przeciwna: bezwzględna większość głosów to więcej niż połowa głosów oddanych, zaś głosy oddane – to głosy „za”, „przeciw” lub „wstrzymujące się” (tamże, pkt 9).. Uznanie za powziętą uchwały, która nie uzyskała bezwzględnej większości głosów w rozumieniu ustawy, czyli więcej głosów „za” niż głosów „przeciw” i „wstrzymujących się” zliczonych razem, natomiast uzyskałaby ją, gdyby – niezgodnie z prawem, acz idąc za zdaniem Autorek – pominąć głosy „wstrzymujące się”, dałoby podstawę do wytoczenia przeciwko spółce powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały wspólników sprzecznej z ustawą.

Zastrzeżenie budzi też konstrukcja, w myśl której członek rady nadzorczej mógłby ustanawiać pełnomocnika, w osobie innego członka rady lub – co z wywodu wynika – osoby trzeciej, do głosowania w jego imieniu na posiedzeniu rady nadzorczej (s. 123). Nie chodzi tu o procedurę oddawania głosu na piśmie za pośrednictwem innego członka rady, o czym mowa w art. 222 § 3 Ksh, ale o wyraźne założenie o dopuszczalności pełnomocnictwa do udziału w pracach rady. Kolejne zastrzeżenie dotyczy reprezentowanego przez Autorki poglądu, jakoby podejmowanie przez radę nadzorczą uchwał w drodze głosowania pisemnego nie wymagała kworum przewidzianego w art. 222 § 1 Ksh (s. 123). W komentarzu do Ksh prof. Andrzej Szumański zajmuje diametralnie odmienne stanowisko, przeto w praktycznym poradniku nie należy skłaniać czytelników do postępowania mogącego budzić uzasadnione wątpliwości.

Sporą część objętości (s. 261 – 449) zajmują wzory dokumentów. Autorki zalecają, by w umowie spółki określać „na wyrost” przedmiot działalności („zawieranie w nim potencjalnych i nawet niepewnych kierunków działalności spółki”, s. 262) oraz wysoką kwotę i odległy termin podwyższenia kapitału zakładowego (s. 263). Chodzi o to, by uniknąć zmian umowy spółki. Lecz wskazywanie zbyt licznych pozycji przedmiotu działalności rodzi ryzyko, że przecież spółka rzeczywiście podejmie nową działalność, nawet jeżeli nie będzie do niej przygotowana. Wysoka kwota podniesienia kapitału rodzi z kolei ryzyko rozwodnienia udziałów wspólników. Otóż czas, by prawnicy, zamiast prześcigać się w sprytnych rozwiązaniach, zaczęli rozpatrywać ich skutki pod kątem płynącego z nich ryzyka dla spółki i wspólników.

Zwrócę też uwagę na inne dziwactwa: wzór protokołu rady nadzorczej mającej m.in. opiniować i ocenić działalność spółki, a dokonującej tego bez podjęcia uchwał (s. 345), lub wzór protokołu zgromadzenia wspólników z uchwałą „o przedłużeniu mandatu Prezesowi Zarządu – Panu/Pani…” (s.320). Mandatu wygasłego nie można ot tak przedłużyć (art. 202 § 1 Ksh), natomiast można wybrać Pana/Panią na kolejną kadencję. Na marginesie: Autorki sycą swoje wzory dokumentów ornamentami „Pan/ Pani”, co jest – zdaniem moim, starego zrzędy – prostackie i bez sensu. Konkludując: na rozrośniętej wspaniale jabłoni przynajmniej kilka jabłek jest zatrutych. Już nawet nie sprawdzam, ile. Wywieszam ostrzeżenie.

Notatka ukazała się w nr 4/16/2008 kwartalnika Przegląd Corporate Governance