Dzienne archiwum: 13 listopada 2017

Dobry duch Dobrych praktyk, czyli czym jest konsensus

Tytuł „Człowiek Corporate Governance 2017” zasłużenie przypadł Agnieszce Gontarek. Laureatka jest prezesem Bond Spot, platformy obrotu obligacjami, lecz dla społeczności corporate governance jest przede wszystkim dobrym duchem Dobrych praktyk spółek notowanych na GPW. Zajmowała się nimi od lat jako dyrektor Działu Emitenta Giełdy, a w 2013 r. została przewodniczącą Komitetu konsultacyjnego GPW do spraw ładu korporacyjnego, który przez ponad dwa lata pracował z mozołem nad projektem kolejnej edycji Dobrych praktyk, na tyle udanym, że ostatecznie niewiele zdołała w nim popsuć majsterkująca przy nim Rada Giełdy. By uwidocznić szczególną rolę pani Agnieszki w tym przedsięwzięciu, pokrótce przypomnę, jak powstawały poprzednie redakcje dokumentu.

Pierwsza redakcja Dobrych praktyk z 2002 r. była produktem prac kameralnego zespołu złożonego przeważnie z prawników. Firmował ją społeczny Komitet Dobrych Praktyk, giełda wolała pozostawać w tle, przyjęła dla siebie skromną rolę depozytariusza zasad, nie ich stróża. Po kilku latach inicjatywę przygotowania nowej redakcji Dobrych praktyk podjął z rozmachem Ludwik Sobolewski, ówczesny szef GPW. Zaprosił do współpracy rynek kapitałowy, odbył wiele spotkań, zebrał tom ekspertyz i opinii, lecz skoro były rozbieżne, o wszystkim w końcu decydował sam, niekiedy wbrew większości – ale Dobre praktyki spółek notowanych na GPW, które weszły w życie 1 stycznia 2008 r., były tworem udanym. Pisząc podręcznik tych praktyk poznałem Agnieszkę Gontarek (akurat przeszła na GPW z Komisji Nadzoru Finansowego) i wiele skorzystałem z jej uwag, często krytycznych i słusznych.

W 2013 r. ówczesny prezes GPW Paweł Tamborski przyjął odmienny tok postępowania. Powołano komitet doradczy, będący w istocie rzeczy zespołem redakcyjnym zupełnie nowej wersji dokumentu. Rzecz w tym, że w tej gromadce zebrali się rzecznicy różnych, zazwyczaj sprzecznych interesów: przedstawiciele emitentów i inwestorów, indywidualnych i instytucjonalnych: funduszy emerytalnych, funduszy inwestycyjnych, domów maklerskich. Był Polski Instytut Dyrektorów strzegący ładu korporacyjnego po dobroci, oraz Komisja Nadzoru Finansowego, usiłująca to czynić przy pomocy urzędowych środków perswazji, był prawnik ze znanej kancelarii, bankowiec, ekspert z firmy doradczej. Och, nie zanosiło się na zgodę! Przewodnicząca pracom redakcyjnym Agnieszka Gontarek zręcznie łączyła własny autorytet wybitnego znawcy zagadnienia z powagą stojącej za nią Giełdy. Cierpliwie poszukując punków stycznych, wytrwale budując przyczółki porozumienia, unikając – gdzie się dało – antagonizmów, konsekwentnie dążyła do konsensusu.

Znaczenie tego terminu uległo osobliwej dewiacji za sprawą analityków. Nazywają oni konsensusem średnią wyciągniętą z ich rozbieżnych prognoz. Jeden postawi na sto, drugi na dziesięć, średnią będzie więc pięćdziesiąt pięć, orzekną ją konsensusem; za odchylenia od niego piętnują nie siebie, lecz spółki. W znaczeniu poprawnym konsensus to zgoda dyplomatyczna: rokowania prowadzone są tak długo, aż znikną podstawy do sprzeciwów względem porozumienia. Może nie wszyscy będą nim zachwyceni, lecz nikt otwarcie nie wystąpi wbrew. Tak było i tym razem. Talent i takt przewodniczącej mobilizowały nas, rzeczników rozmaitych punktów widzenia, do budowania zgody. Ostatecznie, po ponad dwóch latach ciężkiej pracy, nie wszyscy byli zachwyceni rezultatem, ale przeważył rozsądek i dobre obyczaje: zdania odrębne były najczęściej zgłaszane poza salą obrad. Sam, po wyjeździe z Warszawy, wyłączyłem się z prac redakcyjnych, przeto nie spłonąłem w ogniu sporów i mogłem z pewnym dystansem napisać kolejny podręcznik, natomiast pani Agnieszka znowu wspierała mnie, tym razem z pozycji szefowej projektu. Dobre praktyki spółek notowanych na GPW 2016 są w ogromnej mierze jej zasługą.

Wyróżnienie zostało dobrze przyjęte przez rynek. Laudację wygłosił sam Wiesław Rozłucki, ubiegłoroczny laureat tytułu Człowieka Corporate Governance. Agnieszka Gontarek – mówił – należy do naszej parafii: do kręgu rynku kapitałowego, społeczności corporate governance. To zarazem zasłużony laur dla Giełdy Papierów Wartościowych, która Dobre praktyki inspiruje i firmuje, chociaż – dodam – ma spore kłopoty z sumiennym ich stosowaniem. Być może dlatego wydarzenie na samej GPW nie wywołało echa. Nie potrafię tego zrozumieć.

Wyróżnienie przyznawane jest podczas dorocznej, tym razem już siódmej, konferencji „Rada Nadzorcza” organizowanej przez ekspertów z Katowic: Piotra Rybickiego i Zbigniewa Błaszczyka, bezinteresownych zapaleńców. Tym razem gospodarzem była Dąbrowa Górnicza, miasto ambitne, gotowe do wyzwań, przyciągające zdyscyplinowaną publiczność. Chciałbym tam być i za rok.

Przed dwoma laty napisałem: „bardzo komfortowo być pierwszym laureatem, ponieważ liczę, że z czasem opromieni mnie blask nazwisk i dokonań następnych roczników „Ludzi corporate governance”. Jako się tak dzieje!

Czytaj także:
2015.11.06 „Człowiek corporate governance 2015”

Na zdjęciu od lewej: Wiesław Rozłucki, Agnieszka Gontarek z dyplomem, Zbigniew Błaszczyk, ASN, Piotr Rybicki