Dzienne archiwum: 10 września 2019

Światły manifest Business Roundtable

  • Wpływowa amerykańska organizacja Business Roundtable (RBT) zrzeszająca prezesów największych spółek, zakwestionowała dogmat spółki akcyjnej;
  • BRT odrzuca prymat interesów akcjonariuszy nad interesami społeczeństwa oraz innych uczestników rynku;
  • Każda spółka, dążąc do spełnienia własnych celów biznesowych, powinna wznieść się ponad partykularyzm i służyć dobru interesariuszy;
  • Spółka powinna inwestować w pracowników, dbać o środowisko i przeciwdziałać zmianom klimatu, przyzwoicie traktować dostawców, być dobrym obywatelem.

Amerykańskie spółki wypowiedziały służbę swoim akcjonariuszom. Tak odebrano oświadczenie sierpniowego spotkania Business Roundtable z udziałem 181 liderów rynku kapitałowego, w tym prezesów Apple, JPMorgan Chase, Pepsi lub Walmart. Manifest o celach korporacji został ogłoszony nie bez związku z narastającymi napięciami w kwestiach nierówności społecznych, pogarszających się warunków pracy, nadmiernych wynagrodzeń menedżerów, niedostatku odpowiedzialności klimatycznej spółek.

Toczy się przecież kampania wyborcza, senatorowie Bernie Sanders i Elizabeth Warren wnoszą do niej krytyczne oceny działalności wielkich korporacji, a prawnicy biorą na warsztat dominację spółek technologicznych, jak Amazon i Facebook – pisze New York Times. „Gdy konsumenci i pracownicy domagają się wyższych standardów etycznych, wielkie firmy coraz silniej muszą bronić swoich stanowisk w kwestiach wynagrodzeń pracowników, (dostępu do) broni palnej, imigracji, prezydenta Trumpa – i innych.”

Właśnie na łamach NYT Milton Friedman, ekonomista uniwersytetu w Chicago, główny ideolog doktryny o służebnej woli spółki wobec akcjonariuszy, formułował przed półwieczem słynną formułę, iż społeczną odpowiedzialnością biznesu jest zwiększanie zysków. Dzisiaj przeważa pogląd, że szkoła chicagowska przyczyniła się do wzrostu nierówności, że to ona wykreowała hasło: Chciwość jest dobra. Także Business Roundtable przez lata zakładała, że menedżerowie i dyrektorzy służą akcjonariuszom. Niedawno doszli do głosu liderzy nowej generacji, jak Larry Fink z Black Rock, kładąc nacisk na odpowiedzialność klimatyczną spółek, przeciwdziałanie nierównościom, wspomaganie zdrowia publicznego.

W ub.r. przewodniczący BRT Jamie Dimon z JPMorgan Chase zapoczątkował redefinicję misji spółki. Komitetowi redakcyjnemu przewodniczył Alex Gorsky z Johnson & Johnson; wspomina on, że pisząc manifest czuł się chwilami jak Thomas Jefferson… Wcześniej, na fali sprzeciwu przeciwko polityce prezydenta, liderzy świata biznesu zerwali współpracę z Białym Domem. Wkrótce okaże się, czy skrzydlate słowa manifestu zostaną przekute w czyny, na wzrost płacy minimalnej, na rzetelne płacenie podatków, wspieranie różnorodności, ograniczenie pay ratio – rozpiętości między wynagrodzeniem CEO a przeciętną płacą w korporacji.

Lecz wystarczy wczytać się uważnie w manifest BRT, by dostrzec, że nie jest to akt błagający społeczeństwo o wybaczenie grzechów nieludzkiego kapitalizmu, lecz racjonalny katalog działań mających zmierzać do lepszego niż dotychczas zaspokojenia oczekiwań akcjonariatu w harmonii z poszczególnymi grupami interesariuszy. Temu przecież mają służyć „nowe” elementy misji spółki: kreowanie wartości dla klientów, inwestowanie w pracowników, przyzwoite i etyczne postępowanie wobec dostawców, wspieranie społeczności, w których spółki działają. To wszystko, w ostatecznym rozrachunku, służy generowaniu przez spółki długoterminowej wartości dla jej akcjonariuszy. Czyli, konkretnie, praktycznym sprawdzianem misji spółki będzie, jak była i jest – dywidenda.

Reakcja na stanowisko Business Roundtable jest zdumiewająco żywa. 300 słów oświadczenia zaowocowało wieloma tysiącami komentarzy w światowych mediach. Jedni są zaskoczeni, nie dostrzegli wzbierającej fali na rynku kapitałowym, nie czytali dorocznych listów słanych przez Black Rock prezesom i zarządzającym funduszami. Inni pytają o konkrety: cele są słuszne, ale w jaki sposób mają być osiągane? Jak powinny spółki raportować o działalności na rzecz klimatu, redukcji zanieczyszczeń środowiska, różnorodności załogi? Kto miałby te dane audytować? Jak zwrot w stronę interesariuszy, jeżeli naprawdę nastąpi, odbije się na kosztach i na zyskach? Przypominane są archaiczne dzisiaj założenia, że spółka ma dbać o swoich dostawców kapitału, a sprawami interesariuszy powinien zajmować się rząd.

Dobrze się stało, że wskazano kierunek rozwoju rynku, podkreślono większe powinności spółki kapitałowej wobec społeczeństwa. Manifest BRT sprawy nie załatwia, ale wskazuje, co należy robić. Myślę, że nadszedł też czas na analizę odwrotnej strony zjawiska, na wskazanie powinności społeczeństwa wobec rynku kapitałowego, wobec działających na nim spółek, wobec akcjonariuszy inwestujących pieniądze wprawdzie na własne ryzyko i dla własnego zysku, ale z pożytkiem powszechnym. Czas dostrzec ich twórczą rolę w społeczeństwie.

Tekst ogłoszony w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET 4 września 2019 r.