Audyt po brytyjsku: reformować czy pudrować?

  • Brexit jest jak chmura gradowa zawisła nad Wyspami, jeszcze więcej obaw budzi nadciągający kataklizm Boris*, ale państwo działa;
  • Jednym z obszarów jego aktywności są usiłowania ku uporządkowaniu skandalicznej branży audytorskiej;
  • Przez półtora roku od upadku Carilliona prześwietlano brytyjski audyt, odsłonięto jego liczne niedomagania i podjęto dyskusję nad sposobami poprawy stanu rzeczy:
  • Jedna z koncepcji zakłada rozpędzenie zblazowanych gigantów Tłustej Czwórki, czyli rozdzielenie pionów audytu i wszelakiego doradztwa.

Szokująca niekompetencja i chciwość brytyjskich audytorów zadziwia nie od dzisiaj. Po upadku Carilliona wyszło na jaw, jak przez lata pasły się na spółce firmy Tłustej Czwórki. Po niemniej głośnym upadku Patisserie Valerie, sieci cukierni, dowiedzieliśmy się, że adytor nie zapoznał się z sytuacją badanej spółki, ponieważ go to nie interesuje. Skandali jest tak wiele, że społeczeństwo traci zaufanie do branży autorskiej, natomiast regulator nie nadąża z wymierzaniem kar.

Wyróżnić można dwa podejścia do problemu. Izba Gmin optuje za radykalną reformą, rząd za przypudrowaniem kryzysu. Parlamentarna komisja ds. BEIS (Biznesu, Energii i Strategii Przemysłowej) pod energicznym przewodnictwem Rachel Reeves opracowała 32 zalecenia, w tym ścisłe rozdzielenie w firmach Tłustej Czwórki działu audytu od pozostałych. Greg Clark, odpowiedzialny na te materię w rządzie, pragnie ograniczenia akcji do niezbędnego minimum w zamiarze „zachowania pozycji Wielkiej Brytanii jako ośrodka doskonałości audytowej”. Jej świadectwem mają być wpływy z eksportu usług audytowych: w 2017 r. przyniosły one 1,3 mld GBP, co dało 11 proc. PKB.

O rzekomej „doskonałości audytowej” świadczą dokonania nadzoru, Financial Reporting Council, oraz imponujące wpływy z kar nakładanych na firmy audytorskie za niestaranne, niechlujne usługi. Najczęściej zarzuca się im brak profesjonalnego sceptycyzmu, przyjmowanie na wiarę oświadczeń menedżerów, brak krytycznego podejścia do przychodów, brak wyobraźni w ocenie kontynuacji działalności. Ale niby jest postęp: za poprawne lub wymagające względnie niewielkich korekt uznano w roku 2018/19 „aż” 70 proc. (!) badań sprawozdań spółek z indeksu FTSE 350; w r. 2017/18 było ich 73 proc. Cel na rok 2019/20 wynosi 90 proc. poprawności badań i jest w tym świetle nadzwyczaj ambitny. FRC zakłada osiągnięcie wskaźnika 100 proc. w roku 2020/21.

Najniżej oceniono PwC i Grant Thornton. Pierwszą za znaczący spadek jakości badań sprawozdań klientów z indeksu FTSE 350, drugą za kompromitujący upadek standardów. Jego świadectwem było oświadczenie audytora po upadku badanej przez lata Patisserie Valerie, że nie jest on od tego, żeby wykrywać oszustwa. Wolał dokonywać ich sam?

W przypadku PwC za satysfakcjonujące lub wymagające niewielkich poprawek uznano zaledwie 65 proc. (mniej niż dwie trzecie!) badań spółek FTSE 350; w poprzednim roku 2017/18 uznano za takie 84 proc. badań. Tegoroczny wskaźnik dla wszystkich badanych spółek jest lepszy: 77 proc. Albo FRC przykłada się bardziej do kontroli badań sprawozdań spółek notowanych, albo PwC przykłada się bardziej do badań spółek nienotowanych. Aż 50 proc. wszystkich przeprowadzonych przez Grant Thornton badań sprawozdań za rok 2018/19 nie spełniło standardów; w ub. roku odsetek rażących braków wyniósł 26 proc. W lipcu b.r. audytor przystąpił do przeglądu jakości swoich usług.

W badaniach sprawozdań spółek z FTSE 350 lepszy wskaźnik osiągnęła KPMG**: 80 proc. badań wymagało nie więcej niż drobne uzupełnienia, co robi wrażenie w porównaniu z katastrofalną oceną za poprzedni rok: zaledwie 50% poprawności. Zamiast bawić się w audyt, można było rzucać monetę. Jeszcze lepszy wynik: 84 proc. osiągnęła Deloitte (poprzednio 75 proc.). Ale firmę ukarano grzywną (pierwotnie 6,5 mln GBP, po okazaniu skruchy i czynnego żalu karę zmniejszono do kwoty 4 225 tys. GBP) po zawiadomieniu Serious Fraud Office o poważnych nieprawidłowościach w badaniu sprawozdań spółki outsourcingowej Serco Geografix. Deloitte zapłaciła także 300 tys. GBP tytułem kosztów postępowania, oraz przyrzekła przeprowadzenie programu szkolenia całego personelu. Grzywną ukarano także partnerkę prowadzącą audyt w Serco. Za to EY dochowała należytych standardów w badaniach 89 proc. sprawozdań spółek z FTSE 350.

*Tekst wysłany do Gazety Giełdy i Inwestorów PARKIET 14 lipca 2019 r. i ogłoszony 30 lipca. Zmieniło się tyle, że Boris został już premierem Zjednoczonego (jeszcze) Królestwa.

**Pierwotnie “napisało mi się” KGHM. Przepraszam. Czytelnikowi dziękuję za zwrócenie mi uwagi.                                                                                                     

 

 

 

 

 

 

 

1 thought on “Audyt po brytyjsku: reformować czy pudrować?

  1. Alina Barcikowska

    U podstawy kryzysu sektora audytorskiego leży brak mierzalnych metod jakościowej pracy audytorów. Po co wprowadzać pomiar? by ograniczyć możliwość awarii – zarówno działania badanych podmiotów jak i awarii samego procesu badania . To co Pan porównał do rzutu kostką można też nazwać papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie. Co może stanowić antidotum – skorzystanie ze zdobyczy nauki o przetwarzaniu i zbieraniu informacji – technologia informacyjna wymusi zmiany i jakość w badaniach oraz innych usługach atestacyjnych będzie musiała być faktem .

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *