„Człowiek corporate governance 2015”

Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn104Share on Facebook18

Otrzymałem niecodzienne wyróżnienie: „Człowiek corporate governance 2015”. Nadano mi je 5 listopada 2015 r. w katowickim Międzynarodowym Centrum Kongresowym podczas tłumnie uczęszczanej V Konferencji Rada Nadzorcza, zorganizowanej z sukcesem przez Piotra Rybickiego i Zbigniewa Błaszczyka (współpracowałem z oboma podczas mojej posługi w Polskim Instytucie Dyrektorów). O nadaniu mi lauru zadecydowała kapituła pracująca pod przewodnictwem historycznego prezydenta Katowic Piotra Uszoka, a laudację wygłosił, z uczuciem i rozmachem, mój wieloletni towarzysz dążeń ku poprawie corporate governance, dr Krzysztof Grabowski.

Przyznany mi zaszczyt ucieszył mnie ogromnie z trzech powodów. Po pierwsze: miło zostać docenionym już na emeryturze, w półtora niemal roku od opuszczenia Polskiego Instytutu Dyrektorów. Po drugie: cieszy, że honor spłynął na mnie w Katowicach, mieście mojej młodości, a dzisiaj dynamicznym ośrodku corporate governance. Po trzecie: bardzo komfortowo być pierwszym laureatem, ponieważ liczę, że z czasem opromieni mnie blask nazwisk i dokonań następnych roczników „Ludzi corporate governance”.

Nie przystoi mi posłużyć się formułką: „Urodziłem się po to, by poświęcić się sprawom corporate governance”. Otóż termin ten został ukuty, kiedy przekroczyłem już smugę cienia. Pierwsza książka traktująca w tytule o corporate governance ukazała się w roku 1984 – hen, za żelazną kurtyną, w obcym nam wówczas kręgu kulturowym, w odniesieniu do nieznanych tu realiów. Lecz kiedy w Polsce nastał czas wielkiej transformacji, podjąłem pogoń za uciekającym czasem. Dzięki brytyjskiemu funduszowi Know How poznawałem w City mechanizmy rynku kapitałowego, a później odbyłem szkolenie z udziałem wykładowców z INSEAD. Wkrótce, z dyplomem absolwenta kursu dla członków rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa, zostałem po raz pierwszy przewodniczącym rady. Ale o tym, jak mało wciąż umiałem, przekonałem się niebawem w Uniwersytecie Środkowo-Europejskim.

Po dekadzie intensywnej pracy w radach nadzorczych zacząłem systematycznie publikować teksty na marginesie corporate governance. Kolejne lata przyniosły nowe wyzwania: redagowanie niezależnego wówczas tygodnika finansowego, a po jego przejęciu przez nowego właściciela i sprowadzeniu na manowce – podjąłem się kierowania Polskim Instytutem Dyrektorów. Przyszło mi wówczas wydawać kwartalnik „Przegląd Corporate Governance”, a przede wszystkim krzewić na rynku szacunek dla dobrych praktyk. Przez ostatnie ćwierćwiecze transformacja dokonała się nie tylko w Polsce, także we mnie. Nareszcie odnoszę wrażenie, że doganiam już stracony czas.

Pytany przez laików, czego dotyczy corporate governance, odpowiadam: dotyczy zaufania. Współczesna gospodarka bazuje na zaufaniu. Oznacza to, że rozwija się ona w tempie przyrostu zaufania pomiędzy uczestnikami obrotu gospodarczego, z czego wynika, że ma przecież ogromne rezerwy. Zajmujemy się PKB, produktem krajowym brutto. Czas, byśmy zajęli się zaufaniem krajowym netto. Tego najbardziej nam brakuje.

Z niecierpliwością wyglądam przyszłości. Jakże jestem ciekawy, kto zostanie „Człowiekiem corporate governance 2016”! Bardzo chciałbym złożyć jej – lub jemu – należne gratulacje. Okazja po temu nastanie 8 listopada 2016 roku, na VI Konferencji Rada Nadzorcza.

2 myśli nt. „„Człowiek corporate governance 2015”

Dodaj komentarz