e-Zgromadzenie da się lubić [2010]

O zbliżaniu się polskiego rynku ku światowym standardom świadczy ewolucja walnych zgromadzeń. Jeszcze dziesięć lat temu był to najbardziej palący i wstydliwy aspekt rodzimego corporate governance. Nic dziwnego, że pierwszy polski projekt zasad dobrej praktyki dotyczył właśnie walnego zgromadzenia i usiłował zaprowadzić na nim dobre obyczaje. Określałem je wówczas terminem „walne zwyrodnienie”, a cudzoziemcom wyjaśniałem, że zamiast „general meeting of shareholders” (walnego zgromadzenia akcjonariuszy) zdarzają się u nas przypadki „general beating of shareholders” (ogólnego obijania akcjonariuszy), wszak najważniejszym organem spółki bywała wówczas firma ochroniarska, która jednych wpuszczała na obrady, innych odprawiała kuksańcem.

Wiele zmieniło się na dobre. W „Parkiecie” czytam o walnym zgromadzeniu Netii, przeprowadzonym z wykorzystaniem środków bezpośredniego porozumiewania się uczestników, w czasie „rzeczywistym”, za pomocą komunikacji elektronicznej. Spółka dwakroć zasłużyła na pochwałę. Jako pierwsza przeprowadziła w Polsce takież elektroniczne walne zgromadzenie (e-WZ). I przebiegło ono bez zakłóceń, czyli zarówno technika, jak akcjonariat, stanęły na wysokości zadania. Nikt nie sięgał po środki lub metody służące obstrukcji. Co dawniej było niewyobrażalne – staje się oczywiste.

Elektronicznemu walnemu zgromadzeniu poświęcono ocean atramentu. Przeprowadzono liczne symulacje jego przebiegu. Wyrażono wielorakie opinie, od nasyconych przestrogami, poprzez ostrożne, po umiarkowanie pozytywne. Jedni uważają, że ta forma walnych zgromadzeń zaktywizuje inwestorów indywidualnych (w co wątpię). Inni wskazują, że ułatwi ona inwestorom instytucjonalnych, zwłaszcza zagranicznym, wykonywanie praw z akcji, co z czasem może zwiększyć atrakcyjność polskiego rynku.

Przepisy umożliwiające spółkom publicznym odbywanie elektronicznych walnych zgromadzeń weszły w życie w sierpniu 2009 r. Nowelizacja prawa spółek umożliwiła także głosowanie korespondencyjne (przed czym stanowczo przestrzegam, przyjęte rozwiązania rodzą dla spółki nadmierne ryzyko uwikłania jej w spory z akcjonariuszami, nawet działającymi w dobrej wierze). Przyjęto także nowe rozwiązania dotyczące instytucji pełnomocnika na WZ, w tym pełnomocnika ustanawianego elektronicznie i tak działającego. Z praktycznych symulacji wynika, że najbardziej skomplikowanym zjawiskiem jest właśnie e-pełnomocnik na WZ i na e-WZ. Lecz i w tym wypadku można przezwyciężyć trudności. Najważniejsze to zaangażować biura maklerskie w ustalanie tożsamości akcjonariuszy.

Walne zgromadzenie w polskich spółkach nie jest wolne od rutyny, klepania wyuczonych formułek – i nudy. Za to przestaje być matecznikiem złych obyczajów. Dojrzewa rynek, dojrzewają akcjonariusze. Rośnie zaufanie.

Tekst został ogłoszony 10 czerwca 2010 r. w Gazecie Giełdy PARKIET
Czytaj także: 2012.05.14 e-WZ bez przymusu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *