Getback, mroczne praktyki i okrągłe słowa

Dzisiaj, 19 marca 2018 r., dowiedziałem się, że spółka jednak zaprasza media na wspomniane tu walne zgromadzenie. To krok we właściwą stronę.

Spółka nie zamierza umożliwić przedstawicielom mediów obecności na walnych zgromadzeniach, mając w szczególności na uwadze konieczność zachowania poufności informacji poufnych, które mogą powstać w trakcie obrad walnego zgromadzenia”. Ten osobliwy cytat pochodzi z oświadczenia Getback SA o stosowaniu – a w tym przypadku braku stosowania – Dobrych praktyk spółek notowanych na GPW. Spółka nie stosuje jednej z najważniejszych Dobrych praktyk i usiłuje zasłonić się pokrętnym argumentem poufności informacji poufnych. Nie jest to jedyna zasada Dobrych praktyk, której Getback nie stosuje; inne dotyczą transmisji walnego zgromadzenia lub rejestracji jego obrad udostępnianej na stronie internetowej spółki. Getback zasłania się przed rynkiem kurtyną, uchyla ją tylko wtedy, kiedy jest mu wygodnie. Jakież mroczne sekrety chce skrywać? Nie wpuszcza mediów na walne zgromadzenia, ale do mediów chodzi, chętnie udziela wywiady. W rozmowie transmitowanej w cyklu „Prosto z PARKIETU” prezes opowiada o zaufaniu, jakie spółka zbudowała na rynku w relacjach z dziennikarzami (!??). Zapewnia: „jesteśmy bardzo transparentni” (!???). Akurat.

Zwołane na 28 marca nadzwyczajne walne zgromadzenie ma głosować ważne uchwały. O podwyższeniu kapitału zakładowego z wyłączeniem prawa poboru. O upoważnieniu zarządu do podwyższenia kapitału zakładowego w ramach kapitału docelowego. O związanych z tym zmianach statutu. O przyjęciu regulaminu rady nadzorczej i regulaminu walnego zgromadzenia. Czy są to sprawy tak pilne, że nie można ich rozważyć na zwyczajnym walnym zgromadzeniu? To nadzwyczajne będzie, jak ciuciubabka, głosowało w ciemno, bez rozeznania w sytuacji spółki, wszak raport roczny zostanie ogłoszony dopiero 30 kwietnia. Nie chcę snuć przypuszczeń, że bez szybkiego zastrzyku gotówki spółka nie dotrwa maja.

W ubiegłym roku spółka przeprowadziła udaną emisję pierwotną. Od 3 641 inwestorów zebrała 370 mln zł; dzisiaj zapewne błogosławią oni redukcję zapisów o 50%. Zapowiadając ogromne rozwodnienie kapitału poprzez emisję dla dużych inwestorów z wyłączeniem prawa poboru dotychczasowych, przy nieokreślonej cenie akcji – spółka sprokurowała znaczną obniżkę kursu. Ponieważ cena emisyjna ma podążać za notowaniami, te efektownie spadają. Po ogłoszeniu przez Strefę Inwestorów wartościowej analizy sytuacji spółki, jej inwestycyjnych grzechów głównych; po serii pytań skierowanych do jej prezesa przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, kwestionujących uczciwość jego wypowiedzi – najbliższe walne zgromadzenie może mieć interesujący przebieg. Czy dowiem się o tym z mediów?

Od wielu lat prowadzę starania ku przekonaniu notowanych spółek, że przedstawiciele mediów powinni być dopuszczani na walne zgromadzenia. Takie są standardy cywilizowanych spółek, rozwiniętych rynków. Taki jest interes inwestorów i interesariuszy. Taki jest warunek poszanowania reputacji spółki. Społeczność rynku kapitałowego zawdzięcza mediom wiele. Wysyłając przedstawicieli na walne zgromadzenia media działają w interesie rynku i jego uczestników. Własnego interesu w tym nie mają. Łatwiej im opisywać bardziej ekscytujące afery o posmaku politycznym: szaloną reprywatyzację warszawskich nieruchomości, aferę spółki Srebrna, serię upadków Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, ekscentryczne wypowiedzi prezydenta i premiera o historii najnowszej, sute nagrody dla członków rządu, zarobki nominatów partii rządzącej na stanowiska gospodarcze i państwowe, karuzelę na tych stanowiskach.

Getback nie dopuszcza mediów na walne zgromadzenie, ale prezes w mediach lubi bywać. Mówi dużo, na okrągło, o sukcesach spółki oraz jej ambitnych zamierzeniach. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych sugeruje, że mija się z prawdą. Uważam, że spółkom niechętnym dopuszczaniu przedstawicieli mediów na walne zgromadzenie media powinny okazywać większą powściągliwość. Piastunów takich spółek nie warto zapraszać na łamy. I same media, i Getback, i prezes Konrad Kąkolewski, lepiej wyszliby na tym, gdyby padło mniej okrągłych słów i niespełnionych obietnic.

Czytaj także:

2018.02.08 Nowe media to Piąty Stan rynku. Nieokiełznany

oraz przytoczone tam teksty

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *