Grosz z dziurką

Czytam, że warszawska giełda nareszcie podejmuje problem groszowych akcji. Są to toksyczne śmieci zatruwające rynek. Plaga groszówek rozpełzła po rynku w następstwie niefortunnej nowelizacji Kodeksu spółek handlowych (Ksh) z 2003 roku, obniżającej minimalną dopuszczalną wartość akcji z 1 złotego na 1 grosz. Zamiast puknąć się w głowę, uzasadniono to dążeniem do usprawnienia funkcjonowania rynku i zwiększenia obrotu.

W istocie chodziło o przywrócenie zdolności emisyjnej spółkom, które notowały trwały spadek kursu poniżej wartości nominalnej. Ponieważ akcje nie mogą być obejmowane poniżej wartości nominalnej – obniżono ją do minimum, by dać emitentom zmierzającym ku bankructwu możliwość skorzystania z kapitału spekulacyjnego. Jego dostarczyciele wywodzą się z nowej klasy inwestorów w znikomym stopniu zainteresowanych działalnością spółek, koncentrujących się za to na krótkoterminowych wahaniach ich notowań.

Reakcja giełdy na to zjawisko nie została jeszcze, jak sądzę, zdefiniowana. W interesie rynku leży doprowadzenie groszowych spółek do znacznego zwiększenia wartości nominalnej akcji, przynajmniej do poziomu 1 złotego, poprzez operację odwrotnego splitu. Może je do tego skłonić groźba wycofania groszówek z notowań, albo przynajmniej z notowań ciągłych do notowań jednolitych (co jednak byłoby rozwiązaniem połowicznym). Nie chodzi przy tym o to, by chronić inwestorów przed nimi samymi, wszak zdają sobie oni sprawę, że niskie, zgoła śmieszne kursy spółek trafnie odzwierciedlają ich wartość i perspektywy, więc gra na zwyżkę notowań jest ryzykowna jak taniec na linie. Chodzi o to, by posprzątać parkiet z kłębiących się na nim szkaradków.

Usiłowałem ośmieszyć ustanowioną na pułapie 1 grosza minimalną wartość akcji wskazując, że po przyszłym wejściu Polski do strefy przyszłoby nam wyliczać tę wielkość w ułamku eurocenta. Argument trafił w próżnię: nikt chyba już nie wierzy, że w dającej się przewidzieć przyszłości Polska dojrzeje do przyjęcia eura. Wobec tego zaproponuję legislatorom inne rozwiązanie: możecie dalej zmniejszać minimalną wartość nominalną akcji wprowadzając nową jednostkę monetarną, grosz z dziurką. Grosz z dziurką małą (symbol: 1 grdm) byłby więc wart trzy ćwierci, grosz z dziurką średnią (1grds) połowę, zaś grosz z dziurką wielką (1 grdw) 0,25 dzisiejszego grosza. Spekulacja dopiero rozkwitnie! Odwołajcie się przy tym do sprawdzonych argumentów, że rynek będzie funkcjonował sprawniej, a obrót na giełdzie wzrośnie.

Czytaj także:

2013.01.26 Bezwartość nominalna

2013.01.04 Złamany grosz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *