Miara potrzeb [2001]

Kodeks spółek handlowych rozstrzygnął sprawę, która wcześniej bywała przedmiotem fantazji statutowych.

W każdej spółce tkwi odmienna dusza, więc każda rada nadzorcza powinna dostosować styl i metody pracy do specyficznej sytuacji i aktualnych potrzeb nadzorowanej spółki. Styl pracy rady nadzorczej to także rytm jej posiedzeń. Ich częstotliwość jest nie bez znaczenia dla skuteczności nadzoru. W latach trzydziestych ubiegłego wieku nie wiązano wyników nadzoru z liczbą posiedzeń rady, bądź ich częstotliwością, więc stary kodeks handlowy pomijał to zagadnienie, przewidując jedynie możliwość nałożenia grzywny na członka zarządu, który dopuszcza do tego, że spółka przez czas dłuższy niż trzy miesiące pozostaje bez nadzoru w należytym składzie.

Grzywna wynosiła: dla członka zarządu spółki z o.o. do 10.000 zł, dla członka zarządu spółki akcyjnej – do 20.000 zł. Kodeks spółek handlowych utrzymał tę regulację, ale ujednolicił zagrożenie karą grzywny dla jednych i drugich do 20.000 zł. Można wyprowadzać z tego wniosek, że trzy miesiące to najdłuższy okres, przez jaki spółka może obywać się bez nadzoru w należytym składzie. Czy stąd pośrednio wynika wskazówka, iż taki właśnie może być dopuszczalny przedział czasowy między posiedzeniami? Byłaby to wskazówka zawodna, gdyż kodeks spółek handlowych wyraźnie przewiduje: ‘Rada nadzorcza powinna być zwoływana w miarę potrzeb, nie rzadziej jednak, niż trzy razy w roku obrotowym’, co nie oznacza wcale, że raz na cztery miesiące, lub że najrzadziej co cztery miesiące.

Z chwilą rozstrzygnięcia przepisem ustawy minimalnej częstotliwości posiedzeń rady nadzorczej, znikła potrzeba (a także celowość) poruszania tej sprawy w statutach. Postanowienia statutu nie mogą obecnie odbiegać od kodeksu ani w kwestii, że rada nadzorcza powinna być zwoływana w miarę potrzeb, ani w kwestii, że rada nadzorcza powinna być zwoływana przynajmniej trzy razy w roku. Poprzednio tylko statut określał częstotliwość posiedzeń rady nadzorczej. Najczęściej przyjmowano rozsądne rozwiązanie, że rada nadzorcza zbiera się w miarę potrzeb, lecz nie rzadziej, niż przynajmniej raz na kwartał. Bardziej gorliwe spółki przyjmowały, że posiedzenia rady odbywają się przynajmniej raz na dwa miesiące. Najgorliwsze, że nie rzadziej, niż raz w miesiącu. Lecz posiedzenie rady samo z siebie niczego nie kreuje, chyba że protokół. Lepiej, gdy rada nadzorcza bywa zwoływana w miarę potrzeb (niekiedy wymagających szybkiego reagowania, częstego obradowania, podejmowania uchwał dyktowanych wymogami chwili), ale nie rzadziej niż…

Częstotliwość zwoływania rady bywa przedmiotem bardzo osobliwych fantazji statutowych. Jedna ze spółek przyjęła w statucie, że posiedzenia rady odbywają się przynajmniej raz w roku (ale jednocześnie zaliczono do obowiązków rady rozpatrywanie raportów miesięcznych!). Jeden z banków przyjął ustalenie, że rada nadzorcza zbiera się cztery razy w roku. Nie trzy razy, ale też nie pięć, choćby się paliło i waliło. To rozwiązanie świadczy, że rzeczywisty nadzór wykonywany jest przez właścicieli gdzieś ponad radą banku, która jest jedynie parawanem. Jest to niezgodne z prawem i bank będzie musiał zmienić statut. Pora, by spółki spaliły pożółkłe kalendarze posiedzeń rad nadzorczych (zwoływanych co rok, lub co miesiąc), zastępując fantazje ustawą. Reguluje ona szczegółowo tryb zwoływania rady przez przewodniczącego, zarząd i każdego z członków rady.

Czym różni się zwołanie rady od odbycia przez nią posiedzenia? To proste: posiedzenie rady nadzorczej dochodzi do skutku, gdy spełnią się dwa warunki. Pierwszym jest zwołanie rady, czyli zaproszenie wszystkich jej członków, drugim – obecność na posiedzeniu kworum przewidzianego ustawą (co najmniej połowa członków rady) lub statutem (który może przewidywać surowsze wymagania). Nie można zatem odbyć posiedzenia pod nieobecność kworum, nawet jeżeli statut dopuszcza taką możliwość. W statutach spółek publicznych jest mnóstwo szkaradnych głupstw. Nikt na to nie zwraca uwagi, a w szczególności sądy rejestrowe.

Statut może natomiast dopuszczać, że rada (z pewnymi zastrzeżeniami) podejmuje uchwały przy wykorzystywaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość, lecz nie oznacza to, że w takim trybie rada może odbyć posiedzenie. Czyli bez względu, jak często (a także jak owocnie) rada nadzorcza będzie porozumiewać się na odległość, przynajmniej trzy razy w roku powinna zostać zwołana na posiedzenie fizyczne.

Tekst ogłoszony 26 sierpnia 2001 r. w Magazynie Finansowym dziennika Prawo i Gospodarka
Czytaj także:
2014.07.21 Ile razy w roku?
2010.05.11 Posiedzenie nie jest wartością

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *