Przez dywidendę do wartości

Sceptycyzm inwestorów po upadku Enronu i kłopotach wielu amerykańskich korporacji nasunął rynkom trzeźwą myśl, że jeżeli spółka naprawdę zarabia pieniądze, jakimi chwali się w raporcie pozytywnie zaopiniowanym przez audytora – niech dzieli się nimi z akcjonariatem. Spadek stóp procentowych i notowań akcji podniosły znaczenie dywidend. Nie podważyła go gorączka skupów przez spółki akcji własnych.

Wypłata dywidendy nie powoduje zubożenia spółki, natomiast kreuje jej wartość w oczach akcjonariuszy i reputację na rynku. Spółkę ocenia się przecież nie tylko po wynikach. Liczy się też dywidenda. Im wyższy będzie wskaźnik wysokości dywidendy do ceny akcji, tym większa atrakcyjność spółki. Jeszcze ważniejsza od wysokości bieżącej dywidendy jest stałość dywidendy: czy spółka wypłaca ją co roku? Czy udział dywidendy w zysku spółki jest wysoki i stabilny? Idąc na giełdę, spółki nierzadko deklarują zamiar hojnych wypłat dywidendy, a później różnie bywa.

Dobrze się stało, że Dobre praktyki 2016 oczekują od spółek giełdowych zamieszczania na ich stronach internetowych nie tylko informacji na temat planowanej dywidendy, także przypomnienia dywidend wypłaconych przez spółkę w ostatnich pięciu latach obrotowych. Spółki powinny ogłaszać dane na temat dnia dywidendy, terminów wypłat oraz wysokości dywidend – łącznie oraz w przeliczeniu na jedną akcję (zasada I.Z.1.9). Takie zestawienie zapewni przejrzystość prowadzonej przez spółkę polityki dywidendowej. Oczywiście, dane historyczne nie dają podstaw do ekstrapolacji, ale bez odsłonięcia swojej historii spółce trudno będzie pozyskać zaufanie rynku. Brak ujawnienia na korporacyjnej stronie internetowej tych danych będzie oznaczać naruszenie wspomnianej zasady Dobrych praktyk. Jeżeli spółka nie planuje wypłaty dywidendy i nie wypłacała jej w okresie ostatnich 5 lat obrotowych, powinna to wyraźnie zaznaczyć. Będzie to wiadomość o dużej wadze dla inwestorów i analityków. Stosowanie zasady nie polega na wypłacaniu dywidendy, ale na ujawnianiu wskazanych w niej informacji.

Inna zasada Dobrych praktyk 2016 (IV.Z.16) przewiduje, że dzień dywidendy (czyli dzień ustalenia prawa do dywidendy) i terminy wypłat dywidendy powinny być tak ustalone, aby okres przypadający pomiędzy nimi był nie dłuższy niż 15 roboczych. Przyjęto, że tyle czasu powinno spółce wystarczyć do sprawnego przygotowania i przeprowadzenia wypłaty dywidendy. Możliwe jest ustalenie dłuższego okresu pomiędzy tymi terminami, ale wymaga to uzasadnienia. Intencją tej zasady jest unikanie sytuacji, w których spółki nadmiernie wydłużają okres oczekiwania akcjonariuszy na przysługującą im dywidendę, by jak najdłużej zachować w spółce zysk przeznaczony przez walne zgromadzenie do podziału między uprawnionych akcjonariuszy. Warto pogrzebać w historii, czy nie zdarzyło się aby, że jakaś spółka zdążyła upaść nim zdążyła wypłacić uchwaloną dywidendę…

Prawo do dywidendy ma charakter bezwzględny w tym znaczeniu, że akcjonariusze posiadający akcje w dniu dywidendy otrzymują dywidendę w terminie wypłaty dywidendy automatycznie, bez konieczności podejmowania przez nich jakichkolwiek decyzji lub działań. Wiele spółek wypłaca dywidendę ratalnie; omawiana zasada Dobrych praktyk 2016 nie dostrzega takiej sytuacji. Trudno bowiem założyć, że jeżeli dywidenda wypłacana jest w więcej niż jednym terminie, wszystkie terminy jej wypłaty zmieszczą się w okresie 15 dni od dnia dywidendy. Dopuszcza się jednak inne rozwiązania, pod warunkiem przedstawienia przez spółkę ich motywów. Chodzi o to, by na podstawie powołanych przez spółkę argumentów za odroczeniem terminu wypłaty dywidendy, lub motywów wypłaty dywidendy w ratach, rynek był w stanie ocenić, czy owo odroczenie nie ma na celu pokrzywdzenia akcjonariuszy, oraz jakie przemawiają za nim racje. Brak należycie umotywowanego uzasadnienia może zrodzić domniemanie, że odroczenie terminu (terminów) wypłaty dywidendy wynika z trudnej sytuacji finansowej spółki lub nieumiejętnego gospodarowania przez nią środkami. Przyjęcie przez spółkę dłuższego niż 15 dni roboczych okresu między dniem dywidendy a terminami ich wypłaty – przy braku należycie umotywowanego uzasadnienia – będzie traktowane jako naruszenie omawianej zasady.

Żadna z polskich spółek nie wypłaca dywidendy w ratach kwartalnych. Gdyby wypłacanie dywidendy weszło spółkom w nawyk, taka praktyka byłaby korzystna dla akcjonariatu.

W początkowej fazie rozwoju polskiego rynku kapitałowego niewiele spółek myślało o dywidendzie dla akcjonariuszy, a ci nie upominali się o nią stanowczo. Praktykę pobierania dywidendy zapoczątkowali silni inwestorzy strategiczni i finansowi. Do rozwoju praktyki wypłacania przez spółki dywidend przyczynił się zwłaszcza Skarb Państwa, skłonny do czerpania wypłat z zysku upublicznionych spółek z jego udziałem. Niekiedy doraźne potrzeby budżetu brały górę nad potrzebami kapitałowymi spółek, zazwyczaj jednak Skarb Państwa wykazywał chwalebny umiar. Odnoszę jednak wrażenie, że Skarb Państwa doszedł do wniosku, że dywidendą musi się podzielić z innymi udziałowcami, natomiast podatkiem już nie, co przemawia za zwiększaniem opodatkowania spółek kosztem zysku do podziału.

Niechętni dywidendzie bywają pracownicy, nawet jeżeli są (jeszcze!) akcjonariuszami. Ich pakiety są niewielkie. Posiadacz pięciuset akcji, otrzymawszy dywidendę w kwocie 30 groszy na akcję, weźmie do kieszeni niewiele ponad 120 złotych i śmieje się, że zarabia kilkadziesiąt razy więcej – co miesiąc, a tę „groszową” dywidendę otrzymuje raz do roku i nie jest pewny, czy za rok też otrzyma. Nawet niewielka pensja wydaje się pewniejsza, niż zysk z akcji. Nie udało się wykreować akcjonariatu pracowniczego. Obywatelskiego także nie…
Czytaj także:
2013.05.23 Parcie na dywidendę
2013.07.03 Dobry obyczaj: wypłata dywidendy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *