Szklane urwisko

Szklany sufit nie jest absolutem. Rozpostarta nad głowami kobiet (chociaż, po prawdzie, nie tylko) niedostrzegalna bariera grodząca dostęp do najwyższych stanowisk rozstępuje się w czasie kryzysu. Miewają one wówczas szansę wkroczyć, albo są wypychane, na szklane urwisko. Szklane, gdyż niewidoczne, a przy tym śliskie, zdradliwe; urwisko – gdyż każdy krok grozi upadkiem w przepaść. Im bardziej prawdopodobne bywa niepowodzenie, tym większe są szanse kobiet na miejsca na samej górze.

Termin “szklane urwisko” (glass cliff) nie jest nowy. Ukuli go w 2004 r. Michelle K. Ryan i Alex Haslam, profesorowie uniwersytetu w Exeter, zbadawszy zachowanie spółek z indeksu FTSE 100 przed i po powołaniu nowych członków rady dyrektorów. Wyszło, że spółki, które powołały do rady kobiety, częściej niż inne przechodziły kłopoty w pięciu miesiącach poprzedzających nominacje. Inne badania nie potwierdziły tego wniosku, co mu nie zaszkodziło. Badania nie wspierają także tezy, że spółki z kobietami w składzie rady notują lepsze wyniki, ale i ona jest poprawna politycznie.

Trudno odnieść ten problem do polskiego rynku, ponieważ liczba kobiet na szczytach korporacji jest niepokojąco skromna. Jeżeli teza o szklanym urwisku jest chociaż w części prawdziwa, dowodziłoby to, że polskiej gospodarki nie ima się żaden kryzys. W przeszłości kobiety obsiadły najwyższe stanowiska w polskim sektorze bankowym, kierowały Narodowym Bankiem Polskim, PKO, Bankiem Pekao, Pomorskim Bankiem Kredytowym w Szczecinie, Powszechnym Bankiem Kredytowym w Warszawie, Bankiem BPH w Krakowie. Kiedy Włosi wchodzili do Banku Pekao, prezes Maria Wiśniewska oprowadziła szefa Unicredito, Alessandro Profumo, po najważniejszych osobach w branży. Odwiedzili Hannę Gronkiewicz-Waltz (prezes NBP) Ewę Śleszyńską-Charewicz (szefową nadzoru bankowego), Ewę Kawecką-Włodarczak (prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego) oraz min. Alicję Kornasiewicz odpowiedzialną za prywatyzację Banku. Profumo pytał: – Marija, czy w Polsce są tylko kobiety?

W tamtym czasie objaśniałem ten fenomen otwartością polskiej bankowości na dobre światowe wzory. W świetle teorii szklanego urwiska należałoby uznać, że Polski system bankowy był wówczas nieokrzepły, więc ryzykowne posady chętnie obsadzano kobietami. A dzisiaj jest stabilny i bezpieczny, więc kobiety (z wyjątkiem szefowej ING Banku Śląskiego) można było odesłać do domu… Lepiej jednak potraktować rzecz poważnie.

Na polskim rynku dotkliwie brakuje kobiet na szczytach, są za to obecne w polityce. Czy samodzielnie zdobyły wysokie stanowiska, czy raczej zostały wypchnięte na krawędź szklanego urwiska? Czy zawdzięczają awanse osobistym przymiotom, czy kalkulacji partyjnych kolegów, nieskłonnych do mierzenia się z ryzykiem porażki? Mają szansę wybić się na Goldę, Indirę, Margaret, Angelę. Mogą też ześlizgnąć się z urwiska w otchłań zapomnienia. W każdym razie – potwierdza się założenie, że kobiety płyną w górę na fali kryzysu. W tym przypadku jest to kryzys zaufania do polityków i polityki. Wprawdzie wytłumaczalny, niemniej niepokojący.

Tekst ogłoszony 4 listopada 2015 r. w dzienniku Rzeczpospolita.
Czytaj także:
2015.07.15 Różnorodność krzepi
2013.11.22 Nie chodzi o kobiety

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *