Archiwa tagu: Indie

Indie: łańcuch wielkich oszustw

  • W zwycięskiej kampanii wyborczej premier Indii Narendra Mori obiecał wyborcom obronę granic przed wrogami i – jednym tchem – społeczeństwa przed korupcją;
  • System corporate governance w Indiach zawodzi, banki i instytucje finansowe wpadają w kłopoty, wielkie firmy audytorskie nie budzą już zaufania;
  • Rząd chce wykluczyć Deloitte z rynku na pięć lat za rażącą niestaranność przy audycie IL&FS;
  • A kandydaci na niezależnych członków rad mają zostać poddani egzaminom – kto zda, znajdzie się w krajowej bazie zweryfikowanych dyrektorów.

Kiedy czytam, co dzieje się w Indiach w sferze corporate governance, odczuwam déjà vu: to już było u nas! Hinduski rząd wprowadza egzaminy dla kandydatów na dyrektorów niezależnych – my mieliśmy egzaminy na członów rad nadzorczych z udziałem Skarbu Państwa, kosztowało to masę pieniędzy, zdało je jakieś sto tysięcy osób, nie korzystano z nich. Różnica tylko taka, że w Indiach egzamin obejmuje nie tylko znajomość prawa spółek i regulacji rynku kapitałowego, także etykę. Poseł Suski radziłby Hindusom, by egzaminowali raczej ze znajomości „programu” partii rządzącej, wszak tylko to się liczy.

Egzamin będzie zdawany online, dowolną ilość razy, czyli do skutku, aż sprawa zostanie odfajkowana. Ci, którzy zdadzą, wraz z tymi, którzy odbywają już posługę niezależnych członków rad, stworzą krajową bazę kandydatów na niezależnych dyrektorów spółek notowanych, które (zgodnie z miejscowymi regulacjami) powinny radę dyrektorów wypełnić przynajmniej w jednej trzeciej członkami niezależnymi. Ich zadania obejmują nie tylko sprawowanie nadzoru nad działalnością spółki, także baczenie interesów inwestorów mniejszościowych. My w Polskim Instytucie Dyrektorów mieliśmy taką bazę, inwestorzy z niej nie korzystali, bo mieli swoich znajomych, Skarb Państwa też nie korzystał, bo obsadzał rady urzędnikami.

Objęcie egzaminem etyki jest zrozumiałe. W Indiach – podobnie jak w Polsce – postępuje jej erozja, zatracono ją w szalonym pędzie ku wzrostom i dochodom. Reformę corporate governance zapoczątkowano już wcześniej, głośny raport Komisji Kotaka dotyczył poprawy standardów w spółkach, zapoczątkowano także rozdzielanie funkcji CEO i przewodniczącego rady dyrektorów w największych spośród spółek notowanych, a także oczyszczanie parkietu giełdy w Mumbaju z wydmuszek.  

Asumpt do wznowienia reformy corporate governance dały ostatnio Indiom kłopoty instytucji finansowych, w tym banków. Pisze się o łańcuchu wielkich oszustw. Gigantyczne straty poniósł kolos, Infrastructure Leasing and Financial Services. Nie dostrzeżono w porę zagrożenia. Zawiedli piastuni spółki, agencje ratingowe, skompromitował się audytor. MCA, Ministry of Corporate Affairs zwraca uwagę na powszechny brak należytej staranności: sprawozdania finansowe były „dekorowane i kolorowane, by prezentować różowiutkie zdrowie spółki”. Z ramienia resortu sprawę bada Serious Fraud Investigation Office. Rząd chce wykluczyć z rynku na pięć lat audytora, Deloitte Haskins & Sells. Kary grożą spółkom stowarzyszonym KMPG (BSR & Co.) i EY (SR Batliboi & Co. z zakazem audytowania przez 12 miesięcy). Związek Deloitte z IL&FS trwał ponad dekadę, teraz – po wypowiedzeniu współpracy w zakresie audytu podatkowego – IL&FS naciska na władze na rzecz surowego ukarania niesolidnej firmy. Jej podstawowe grzechy odsłania 166-stronicowy raport Grant Thornton India.

Trudno oprzeć się pewnym podobieństwom do tragicznego przypadku Getback SA. Z tą różnicą, że w Delhi i Mumbaju podjęto jakieś działania…

Domaga się tego premier. Mówi, że należy uświadomić dyrektorom notowanych spółek ich fiduciary duty: obowiązek dbałości powiernika o interesy inwestorów. Doraźnie zacieśniają współpracę Ministerstwo do Spraw Spółek (MCA) i regulator rynku, Securities and Exchange Board of India (SEBI), organizując wymianę informacji o rynku i jego uczestnikach (dlaczego dopiero teraz?). Nie wykluczam podjęcia w przyszłości bardziej radykalnych rozwiązań. W walce z korupcją Modi podejmował już działania desperackie, acz w sumie mało skuteczne, jak nieoczekiwane wycofanie z obiegu banknotów o wysokich nominałach. Rynek kapitałowy wymaga działań rozważnych, wszechstronnie przemyślanych i ostrożnych.

Tekst ogłoszony w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET 25 czerwca 2019 r.

 

 

Reforma corporate governance w Indiach – pierwsze kroki

  • Indie, srodze dotknięte korupcją, podejmują ostrożne reformy na niwie corporate governance;
  • Regulator zarządził oczyszczenie parkietów z setek nieprowadzących działalności spółek-wydmuszek;
  • Podjęto dyskusję nad ustrojem rady dyrektorów i niezależnością jej przewodniczącego;
  • Planuje się wprowadzenie egzaminu dla kandydatów na niezależnych członków rad i rejestru uprawnionych do piastowania tej funkcji.

Przyczynkiem do oceny rynku kapitałowego Indii jest pozycja kraju w ogłaszanym przez Transparency International dorocznym Corruption Perceptions Index 2017. Największa demokracja świata została sklasyfikowana na 81 pozycji wraz Ghaną, Marokiem i Turcją (dla porównania: Polska jest na 36 miejscu, za Botswaną i Słowenią, razem z Seszelami). Prócz wysokiej tolerancji dla korupcji TI piętnuje Indie (oraz Filipiny i Malediwy) także za ograniczanie wolności słowa oraz warunki pracy dziennikarzy i rekomenduje zdecydowane zwiększenie wysiłków na rzecz wolności słowa, wolnych mediów, politycznej różnorodności oraz otwartego, zaangażowanego społeczeństwa obywatelskiego. Chodzi o ograniczenie regulacji dotyczących mediów, promowanie swobody głoszenia opinii oraz ochronę dostępu do informacji. Polskie doświadczenia potwierdzają wpływ tych zjawisk (lub ich braku) na rozwój rynku kapitałowego.

W sierpniu ub.r. regulator – Securities & Exchange Board of India (SEBI) zarządził podjęcie przygotowań do usunięcia z parkietów spółek, których notowania zawieszone były ponad sześć miesięcy, przede wszystkim z uwagi na brak znamion prowadzenia działalności. Bombay Stock Exchange (BSE) w maju b.r. usunęła z notowań 200 spółek, a z początkiem lipca kolejnych 210 zawieszonych spółek oraz 6 spółek w procesie likwidacji; ponadto National Stock Exchange (NSE) usunęła 6 spółek; robi to wrażenie, ale liczba spółek notowanych w Mumbaju przekracza 3 tysiące. Inwestorzy strategiczni (w lokalnej angielszczyźnie „promoters”) są zobowiązani do przeprowadzenia wykupu akcji od pozostałych akcjonariuszy; nie dotyczy to spółek w likwidacji. Zakazem powrotu na rynek przez okres 10 lat objęto usunięte z parkietu wydmuszki, ich dyrektorów wykonawczych, a także wspomnianych „promoters”.

Wiosną 2017 r. powołano komitet na rzecz poprawy standardów w notowanych spółkach. Na jego czele stanął bankowiec Uday Kotak (stąd potoczna nazwa Kotak Commission). Ogłoszony w październiku ub. r. raport komitetu wyznaczył kierunki dalszej reformy corporate governance. SEBI przyjęła ogromną większość z ok. 100 rekomendacji, odrzuciła jednak te, które dotyczyły uprzywilejowania znaczących inwestorów w dostępie do informacji o spółce. Z dniem 1 IV 2020 r. upłynie termin obligatoryjnego rozdzielenia w 500 największych notowanych spółkach funkcji CEO i przewodniczącego rady dyrektorów. Od 1 IV 2019 przynajmniej jeden mandat niezależnego członka rady dyrektorów powinna piastować kobieta. Od 1 IV 2019 r. dopuszczalne będzie piastowanie stanowiska w nie więcej, niż ośmiu radach, a od 1 IV 2020 r. – w nie więcej niż w siedmiu (obecnie w dziesięciu). Przewiduje się także zwiększenie przejrzystości related-party transactions.

Najwięcej dyskusji wzbudza rozdział stanowisk CEO i przewodniczącego rady. Słyszy się głosy, że to rozwiązanie zachodnie; że nie wszystko, co przychodzi z Zachodu, jest dla Indii właściwe; że specyfiką miejscowego rynku jest szczególna pozycja inwestora strategicznego („promoter”), który zazwyczaj lubi łączyć te funkcje. Zwraca się uwagę na silną w Indiach tradycję rodzinnego władztwa w spółkach publicznych. Tak więc w Bajaj Group wspomniane funkcje skupia Rahul Bajaj, w reliance Group – Mukesh Ambani, a gdyby przewodnictwo rady powierzyć komuś niezależnemu, nie miałby on nic do powiedzenia…

Zwraca się uwagę na słabość dyrektorów niezależnych, na serię afer w spółkach IT, a na tym tle pojawia się postulat dopuszczenia na gruncie miejscowego prawa spółek rozdziału zarządu i rady nadzorczej (two-tier board) oraz, podążając dalej za niemieckim modelem spółki akcyjnej – wprowadzenia do rady nadzorczej reprezentacji pracowniczej. Lecz nawet zwolennicy tej koncepcji przyznają, że do jej urzeczywistnienia daleka jeszcze droga. Bardziej realne są propozycje SEBI dopuszczenia hinduskich spółek do bezpośrednich (bez kwitów depozytowych) notowań na zagranicznych giełdach, a spółek zagranicznych – na miejscowych giełdach.

Rząd zmierza do ograniczenia swojej pozycji na rynku kapitałowym, co pociągnie za sobą wzrost znaczenia rad dyrektorów, zwłaszcza ich członków reprezentujących przymiot niezależności. Minister do spraw korporacyjnych P.P. Chaudhary opowiada się za podniesieniem kwalifikacji niezależnych członków rad dyrektorów poprzez adresowane dla nich kursy i wprowadzenie obowiązkowego egzaminu państwowego dla kandydatów na takie funkcje w radach. Rozważa się także powierzenie Indian Institute of Corporate Affairs (IICA) listy osób legitymujących się złożeniem takiego egzaminu. Mam szczególne powody, by śledzić realizację tego pomysłu…