Archiwa tagu: odpowiedzialność klimatyczna

Walne zgromadzenie: strata czasu, czy święto spółki?

Jamie Dimon, szef zarządu i rady dyrektorów JPMorgan Chase poruszył rynki wypowiedzią, że walne zgromadzenia to „zupełna strata czasu”. Chociaż wielu w skrytości podziela tę opinię, niewielu ma odwagę wyrażać ją publicznie. Dimona stać na szczerość: jest uznanym menedżerem, miliarderem, a zarządzany przezeń bank jest największy w USA pod względem aktywów. Niemniej pogarda dla walnych zgromadzeń, na których traci się czas, jest nie do pogodzenia z fundamentem corporate governance. Walne zgromadzenie służy temu, by akcjonariusze, dostawcy kapitału, corocznie mogli stanąć oko w oko z piastunami spółki i sumiennie rozliczyć ich z realizacji strategii i prognoz.

Dimon wygłosił przytoczoną tezę po walnym zgromadzeniu JPMorgan Chase & Co. Dodał, że walne zgromadzenia stały się wydarzeniami zagarniętymi (hijacked) przez tych, którzy kierują się interesami wyłącznie politycznymi i za nic mają zdrową przyszłość spółki. Jego gorycz wywołały przytyki akcjonariuszy do poparcia udzielonego przezeń prezydentowi Trumpowi, a także krytyka zaangażowania banku w finansowanie prywatnego więziennictwa.

Im wyższe mniemanie o sobie, tym bardziej boli krytyka. Lecz wielki książę rynku nie ma racji. Walne zgromadzenia nie zostały „zagarnięte” przez stronników interesów politycznych, którzy za nic mają dobro spółki. Aktywni akcjonariusze często potrafią dojrzeć interes spółki w szerszej perspektywie, niż jej piastuni, nadmiernie zajęci zliczaniem swoich dochodów. Bodaj najważniejszym wyzwaniem stojącym współcześnie przed korporacyjną Ameryką jest rozliczanie się spółek z ryzyka, jakie ich działalność powoduje dla przeobrażeń klimatu. Akcjonariusze zdają sobie sprawę z ciążącej na spółkach odpowiedzialności klimatycznej. Biały Dom nie jest jeszcze świadomy tej odpowiedzialności, a Donald Trump skłonny jest uznawać efekt cieplarniany za chory wymysł lewaków.

Do nowych wyzwań, nakreślonych przed rynkiem przez opinię publiczną wzburzoną tragicznymi strzelaninami szaleńców, należy finansowanie producentów agresywnych broni palnych. W marcu b.r. BlackRock, największy w świecie zarządca aktywów, wezwał firmy prywatne i sektor publiczny do współdziałania w tej sprawie. Na walne zgromadzenia mogą zostać wnoszone wnioski o zaprzestanie finansowania producentów broni; chociaż zapewne przepadną, zawarty w uzasadnieniach ładunek emocjonalny może z czasem wywrzeć pewien skutek. Bankierzy inwestycyjny, którym roi się, że „czynią robotę Boga”, widzą w tym jedynie politykę – zamach na drugą poprawkę do konstytucji Stanów Zjednoczonych o prawie do posiadania i noszenia broni.

Trudno zaprzeczyć, że walne zgromadzenia amerykańskich spółek zmieniają swoje oblicze. Niektóre spółki urządzają wirtualne walne zgromadzenia, pozbawiając inwestorów możliwości spotkania twarzą w twarz piastunów spółki. Wielu uczestników rynku nie jest zainteresowanych uczestnictwem w walnych zgromadzeniach, ani uprawnionych do tego, ponieważ nie inwestują w spółki bezpośrednio, a poprzez inwestorów instytucjonalnych. Z drugiej strony – rośnie liczba i znaczenie aktywnych inwestorów indywidualnych, stanowczo dochodzących podczas walnych zgromadzeń poszanowania ich praw. Ich sytuację komplikuje fakt, że wiele walnych zgromadzeń zostaje rozstrzygniętych jeszcze przed formalnym ich otwarciem. Za sprawą popularnego głosowania korespondencyjnego i skomplikowanego systemu proxy voting wyniki głosowania nad uchwałami są znane zawczasu. Nie bez znaczenia jest wreszcie, że w wielu sprawach głos akcjonariuszy nie jest decydujący. Aktywiści mogą zyskać poklask, ale piastuni spółki i tak będą działać po swojemu.

Chociaż na walnych zgromadzeniach w USA można dostrzec wzrost aktywności inwestorów, przecież zarazem słabnie ich pozycja. Niemniej dla inwestorów, ani dla piastunów spółki, walne nie jest stratą czasu. Ma ono z konieczności bardzo pobieżny przebieg. Rzecz w tym, że na radach dyrektorów, ani na ich członkach, nie ciąży obowiązek systematycznego komunikowania się z akcjonariatem, nawet z największymi, długoterminowymi inwestorami. Brakuje mechanizmu uregulowanej i przejrzystej współpracy dyrektorów z akcjonariuszami: największymi, długoterminowymi, aktywnymi (są to odrębne grupy). Najwięksi inwestorzy zazwyczaj unikają korzystania z walnych zgromadzeń do komunikowania się ze spółką. Piastuni spółki także unikają wykorzystania walnego zgromadzenia do komunikacji z akcjonariuszami.
Niegdyś nazywano walne zgromadzenie „świętem spółki”. Może dlatego, że spółka obficie karmiła i poiła uczestników zgromadzenia. Lecz to nie wróci już…

Czytaj także, m.in.:
2018.03.10 Wirtualne walne zgromadzenie, czyli opcja nuklearna
2017.06.14 Odpowiedzialność klimatyczna
2017.06.24 Rynek z klimatem, polityka przeciw
2016.07.10 Walne na antypodach

Black Rock podważa dogmat zysku, promuje cele społeczne

Na rynki kapitałowe nadciągają zasadnicze zmiany. Świadectwo temu dał Laurence D. (Larry) Fink, współzałożyciel i CEO największego w świecie inwestora instytucjonalnego – olbrzymiej rodziny funduszy Black Rock – w swoim dorocznym posłaniu do prezesów spółek z 16 stycznia. Znaczenie tego listu już porównano do wystrzału z działa Aurory. Wolałbym analogię do przybicia przez Marcina Lutra na drzwiach kościoła Wszystkich Świętych w Wittenberdze manifestu przeciwko odpustom. Albowiem to, co Fink głosi, można śmiało uznać za herezję względem dogmatu, że celem działalności gospodarczej jest osiąganie zysku, a reszta to sprawy uboczne. Otóż podkreśla on, że w działalności gospodarczej liczą się cele społeczne. Są one niezbędnym komponentem długoterminowego zrównoważonego wzrostu.

WYZWANIEM DLA NASZYCH CZASÓW jest paradoks wysokich zwrotów z kapitału i ogromnej trwogi. Posiadacze kapitału uzyskują niezwykłe korzyści; w tym czasie inni, liczni, dotknięci są niskimi stopami procentowymi, niskim wzrostem wynagrodzeń, wadami systemu emerytalnego. Wielu nie dysponuje zdolnością finansową, zasobami, środkami umożliwiającymi skuteczne oszczędzanie. Milionom, zwłaszcza słabiej wykształconym, robotnikom, umyka perspektywa bezpiecznej emerytury. Tu tkwią przyczyny społecznych niepokojów.

ZAWODZĄ RZĄDY, niezdolne do stawienia czoła wyzwaniom przyszłości: emeryturom, potrzebom infrastruktury, automatyzacji, zadaniu przekwalifikowania pracowników. Społeczeństwa zwracają się więc ku sektorowi prywatnemu. Nigdy dotąd nie pokładano tak wielkich nadziei w korporacjach. Powszechne są oczekiwania, że spółki – publiczne i prywatne – podejmą rozległe wyzwania społeczne. Muszą one nie tylko osiągać pożądane wyniki finansowe, także wnosić pozytywny wkład na rzecz społeczeństwa. Muszą wychodzić naprzeciw potrzebom wszystkich interesariuszy, w tym akcjonariatu, pracowników, klientów, społeczności wśród których działają.

BEZ POCZUCIA TEGO OBOWIĄZKU spółka nie osiągnie pełnego potencjału. Pod presją krótkoterminowych wyników zatraci ona zdolność rozwijania kadry, akumulowania środków służących długoterminowemu rozwojowi, innowacyjność. Przyniesie zawód inwestorom liczącym na emeryturę, środki na kupno domu lub sfinansowanie wykształcenia.

NOWY MODEL CORPORATE GOVERNANCE! Rosnącym obowiązkom spółek towarzyszy wzrost zadań ciążących na zarządzających funduszami. Black Rock zapowiada aktywność w interesie swoich klientów, prawdziwych właścicieli spółek portfelowych. Chodzi o odejście od bezproduktywnych proxy fights – sporów na walnych zgromadzeniach. Nadszedł czas na wzmocnienie ciągłej, całorocznej, komunikacji spółki z inwestorami. Na wyzwolenie się spółek spod presji wyników kwartalnych. Dlatego spółki powinny budować strategię długoterminowego wzrostu. I jednoznacznie zapewniać, że strategia jest znana radzie dyrektorów, aprobowana przez nią. Strategia powinna kreślić ścieżkę długoterminowych osiągnięć finansowych. I podejmować wyzwania, jak wzrost wynagrodzeń, automatyzacja, oddziaływanie spółki na zmiany klimatyczne.

RADY PONOSZĄ STAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, chociaż spotykają się co pewien czas. Członkowie rady, których wiedza o nadzorowanej spółce pochodzi tylko z okresowych posiedzeń, nie wypełniają swoich obowiązków wobec akcjonariuszy. Blach Rock oczekuje zróżnicowania składu rad.

POSŁUGA SPOŁECZNA SPÓŁKI. Kwestią ogromnej wagi jest rola spółki w społeczeństwie. Larry Flint podkreśla, że winna ona mieć na uwadze swój wpływ na środowisko. I zdolność adaptacji do zmian technologicznych. I zadanie dostosowania działalności do wymogów coraz bardziej zautomatyzowanego świata. A także zadanie przygotowania pracowników do emerytury, do osiągania na niej zamierzonych celów.

Black Rock zarządza 6. trylionami USD (amerykański trylion to dziesięć do dwunastej, nie mylić z brytyjskim liczonym jako dziesięć do osiemnastej). Posłanie takiego potentata jest zawsze przyjmowane z uwagą. Jednym podoba się rozmach wyobraźni Finka, jego nacisk na wartości, na odpowiedzialność klimatyczną spółek, ich zadania społeczne, obowiązki względem praw człowieka. Inni zgłaszają zastrzeżenia: NYSE nie jest gotowa do uznania przywództwa Black Rock, zarządzający funduszami to hipokryci, bo społeczna odpowiedzialność biznesu sprowadza się do tworzenia miejsc pracy i płacenia podatków, a w ogóle, to ten Fink nie jest Bogiem, by głosić rynkowi przykazania i czynić świat lepszym.

Ja także mam mieszane odczucia. Z jednej strony, straciłem sporo pieniędzy na wieloletnich, zrównoważonych inwestycjach w fundusze Black Rock. Z drugiej – Larry Fink głosi prawdy, jakie wyznaję od dawna i daję im tutaj wyraz.

CHOICE i wnioski z batalii o wnioski

Financial CHOICE Act został w czerwcu b.r. uchwalony przez Izbę Reprezentantów mechaniczną przewagą głosów Republikanów. Obecnie proceduje nad nim Senat. Rynek kapitałowy wciąż zgłasza wiele zastrzeżeń. Głosy sprzeciwu dotyczą m.in. przewidywanego wpływu proponowanej ustawy na prawa inwestorów. Regulacja wyraźnie zmierza do ograniczenia możliwości wnoszenia przez akcjonariuszy wniosków o poszerzenie porządku obrad dorocznych walnych zgromadzeń. Wobec tego warto poznać statystyki obrazujące tę formę aktywności na walnych zgromadzeniach.

Według Harvard Law School Forum on Corporate Governance and Financial Regulation, w 2017 roku akcjonariusze wnieśli przed doroczne walne zgromadzenia spółek notowanych w USA 827 wniosków o przyjęcie proponowanych uchwał, mniej niż w ubiegłorocznym sezonie walnych zgromadzeń (916) i znacznie mniej niż w roku 2015 (943). Propozycje najczęściej dotyczyły czterech kategorii spraw: [I] corporate governance i praw akcjonariuszy, [II] środowiska i spraw społecznych, [III] wynagrodzenia menedżerów, oraz [IV] obywatelskiego zaangażowania spółek. Najwięcej (345) propozycji dotyczyło środowiska i spraw społecznych, w tym m.in. ochrony środowiska i zmian klimatycznych (144), różnorodności w składzie rad dyrektorów, oraz dyskryminacji w postaci różnic w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn (gender pay gap).

Jeszcze w 2016 r. akcjonariuszom udało się przepchnąć tylko jedną uchwałę w sprawie środowiska i zmian klimatu; pozostałe wnioski zyskiwały przeciętnie 24,2% głosów oddanych. W 2017 r. uchwały w tej sprawie przyjęły już trzy ważne spółki, a projekty klimatyczne uzyskiwały przeciętnie 32,6% głosów oddanych. O zmianie stanu rzeczy zadecydowało poparcie dużych inwestorów, jak BlackRock, Vanguard, Fidelity. Walne Occidental Petroleum Corp. przyjęło uchwałę klimatyczną większością 67,3% głosów, w tym oddanych przez CalPERS i BlackRock. Walne PPL Corp. przyjęło podobną uchwałę na wniosek New York State Common Retirement Fund; padło na nią 56,8% głosów, w tym oddanych przez CalPERS i inne fundusze emerytalne. Nowojorski fundusz wnioskował także o przyjęcie uchwały klimatycznej przez Exxon Mobil; zyskała ona 62,1% głosów oddanych.

Znaczną aktywnością w sprawach klimatu wyróżnili się także As You Sow Foundation, Trillium Asset Management, New York City Comptroller, Walden Asset Management i Mercy Investment Services. Projekty uchwał klimatycznych zostały ponadto wniesione przed walne zgromadzenia osiemnastu innych spółek i były głosowane przez dziesięć spośród nich, gdzie zebrały przeciętnie 45,6% głosów oddanych. Oprócz bezpośredniego oddziaływania spółek na zmiany klimatyczne propozycje środowiskowe dotyczyły przeciwdziałania deforestacji, stosowania pestycydów, przedkładania przez spółki sprawozdań na temat zrównoważonego rozwoju, energii odnawialnej i recyklingu; zyskiwały one po kilkanaście – kilkadziesiąt procent głosów i nie zostały uchwalone.

Nigdy wcześniej oddziaływanie spółek na środowisko i ich odpowiedzialność klimatyczna nie budziły w USA tak żywego zainteresowania. Natomiast, co znamienne, nie zyskały poparcia starania niektórych inwestorów o przywrócenie postaci fizycznej walnym zgromadzeniom organizowanym wyłącznie wirtualnie. Propozycje w tej sprawie nie stawały na walnych zgromadzeniach w latach 2015 i 2016, pojawiły się one w bieżącym roku, ale żadna z nich nawet nie została poddana pod głosowanie. Silna opozycja poważnych inwestorów wobec odbywania walnych zgromadzeń wyłącznie w postaci wirtualnej zapewne zaowocuje próbami wnoszenia tej sprawy przed walne zgromadzenia spółek, które zrezygnowały, lub zapowiadają rezygnację, z fizycznych walnych zgromadzeń.

Dopóki trwają dyskusje w Senacie USA, nie została przesądzona sprawa podniesienia progów uprawniających inwestorów do wnioskowania uchwał na walnych zgromadzeniach (Rule 14a-8). Chodzi o okres posiadania akcji i ich udział w kapitale spółki. Uważa się, że progi zostaną podniesione. Gdyby nawet nie uczynił tego CHOICE Act, może tego dokonać w ramach swoich kompetencji Securities and Exchange Commission. Z pewnością akronim CHOICE (czyli „zmiana”) wprowadza w błąd. Jego rozwinięcie to Creating Hope and Opportunity for Investors, Consumers and Entrepreneurs. Czyli „Tworząc nadzieję i szansę dla inwestorów, konsumentów i przedsiębiorców”. Brzmi równie obiecująco, co „Dobra zmiana”. Gdybyśmy nadali imiona przyjmowanym w jej ramach ustawom, mielibyśmy Deforestację, Deformę, Demolkę, Dewastację, a wkrótce i Degradację. To już Financial CHOICE Act budzi mniej obaw.
Tekst ogłoszony 4 sierpnia 2017 r. w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET

Czytaj także:
2017.07.27 Akcjonariusze wszystkich spółek, łączcie się!

Rynek za klimatem, polityka przeciw

www.personalities.plRynek nie zawsze podąża w tym samym kierunku, co państwo. Wypowiadając paryskie porozumienie klimatyczne prezydent USA stanął przeciwko rynkowi. Akcjonariusze usiłują wymuszać na spółkach przejrzystą politykę informowania o szacunkowych kosztach ryzyka płynącego z oddziaływania ich działalności na klimat, a także o podejmowanym na tym polu lobbingu. Aktywni inwestorzy, szczególnie finansowi, dają wyraz społecznej odpowiedzialności dążąc do wprowadzania w życie uzgodnionych w Paryżu standardów. Doroczne walne zgromadzenia coraz częściej podejmują uchwały w tym przedmiocie, często wbrew opozycji rady dyrektorów.

Oświadczenie prezydenta Trumpa o odstąpieniu przez Stany Zjednoczone od paryskiego porozumienia klimatycznego wisiało już w powietrzu, gdy walne zgromadzenie Exxon Mobil, jednej z flagowych korporacji Ameryki, powzięło ważną uchwałę o sprawozdawaniu przez spółkę na temat długoterminowego ryzyka ciążącego na jej działalności w następstwie zmian technologicznych i klimatycznych w świetle paryskich postanowień. Przeciwko projektowi opowiedziała się rada dyrektorów, za projektem głosowała doraźnie skomponowana koalicja inwestorów finansowych, w tym globalny fundusz inwestycyjny Black Rock, fundusz emerytalny pracowników stanu Nowy Jork i fundusz inwestycyjny Kościoła Anglii. W ubiegłym roku ta sama propozycja zyskała 38,1% głosów, więc uchwała nie została przyjęta; obecnie została powzięta większością 62% głosów i chociaż nie ma charakteru wiążącego, spółka nie może jej po prostu zignorować. Zwłaszcza, że SEC oraz stany Nowy Jork i Massachusetts prowadzą wymierzone w nią postępowania.

Wobec tego CEO Darren Woods, unikając formalnego zobowiązania do stosowania uchwały zapewnił, że rada dyrektorów przemyśli model komunikowania z interesariuszami na temat, jak paryskie limity wpływają na wartość pól naftowych, rafinerii i ropociągów. Jego zdaniem spółka jest gotowa do kierowania się paryskimi metodami i celami, ale porozumienie nie zmieni faktu, że popyt na ropę będzie rósł w najbliższych dekadach, zwłaszcza w regionach słabiej rozwiniętych. Zapotrzebowanie na energię wynika z demografii i standardów życia. Celem jest ograniczanie emisji gazów cieplarnianych najniższym kosztem dla społeczeństwa. Woods kieruje koncernem od 1 stycznia b.r.; w podobnym duchu wypowiadał się jego poprzednik Rex Tillerson, obecnie sekretarz stanu w administracji Trumpa.

Nie wszędzie głosowania w sprawie ryzyka zmian klimatycznych doprowadzały do powzięcia uchwał. Wielu inwestorów instytucjonalnych zwyczajowo głosuje na walnych zgromadzeniach zgodnie ze stanowiskiem rady dyrektorów. Brak jedności funduszy emerytalnych zważył na odrzuceniu projektu przez walne zgromadzenia Verizon Communications Inc. oraz First Energy Corp. Podobnie zdecydowało walne Chevron Corp., natomiast uchwały klimatyczne udało się funduszom przeforsować na walnych zgromadzeniach PPL Corp., a także Occidental Petroleum Corp., gdzie uchwała została powzięta większością 65,7% głosów z inicjatywy funduszu emerytalnego California Public Employees’ Retirement System (CalPERS) dzięki poparciu jej przez Black Rock. największego akcjonariusza spółki. Ten przypadek jest znamienny z trzech powodów: Occidental ma mroczną historię szkodnika politycznego i środowiskowego, przeciwko uchwale wypowiedziała się rada dyrektorów, a jeszcze w ubiegłym roku taki sam projekt nie zyskał większości głosów. Nie poparł go wówczas Black Rock, który obecnie zmienił stanowisko stwierdzając brak postępu w dostosowaniu polityki klimatycznej Occidental do porozumienia paryskiego z 2015 r.

Kompanie naftowe spoza Stanów Zjednoczonych już wcześniej podejmowały podobne uchwały: Royal Dutch Shell Plc, British Petroleum Plc oraz Statoil ASA raportują na temat polityki klimatycznej od roku 2015. Akcjonariusze, kiedy się jednoczą, potrafią oddziaływać na politykę spółek. Czy także potrafią wymusić zmianę polityki państwa? Za poszanowaniem paryskiego porozumienia opowiadają się liczne spółki, amerykańskie i obce, ale prowadzące działalność w USA, m.in. Adidas, Adobe, Allianz, Apple, Dow Chemical, Dupont, eBay, Gap, General Mills, Google – by poprzestać na pierwszych literach alfabetu…

Można oczekiwać rosnącego zaangażowania inwestorów na rzecz zwiększenia przejrzystości polityki klimatycznej spółek. Niechętne porozumieniu paryskiemu stanowisko prezydenta USA nie zatrzyma tej tendencji. Odpowiedzialność klimatyczna staje się jednym z ważnych kryteriów oceny spółek i tkwiącego w nich ryzyka. Natomiast tam, gdzie państwo jest obecne na rynku, ma silną pozycję w akcjonariacie spółek, jest w stanie narzucić im swoją politykę – należy spodziewać się trudności w realizacji standardów paryskich, co w może przyszłości owocować reakcją społeczności międzynarodowej. Nieprędko do tego dojdzie – ale zapewne dojdzie…

Tekst ogłoszony 20 czerwca 2017 r. w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET
Czytaj także:
2000.07.24 Zysk z plusem

Odpowiedzialność klimatyczna

Warto odnotować epizod z innego kontynentu, jakby z innego świata, które zapewne w bliskiej już przyszłości ukształtuje standard postępowania spółek względem jednej z najważniejszych spraw ludzkości. 12 maja doroczne walne zgromadzenie Occidental Petroleum Corp., jednej z wielkich firm wydobywczych i przetwórczych z siedzibą w Houston (Texas) zobowiązało spółkę do publicznego sprawozdawania na temat wpływu jej działalności na zmiany klimatyczne. Uchwała została powzięta większością głosów z inicjatywy funduszu emerytalnego California Public Employees’ Retirement System (CalPERS) dzięki poparciu jej przez największego akcjonariusza spółki, globalny fundusz inwestycyjny BlackRock.

Occidental ma mroczną historię. Spółka zyskała opinię szkodnika politycznego za sprawą działalności w Libii od roku 1965 do 1986, kiedy kraj został objęty sankcjami, oraz od 2004 do 2011, kiedy kraj uległ rozpadowi. Zyskała także opinię szkodnika środowiskowego, bo chociaż stosuje nowoczesne technologie poszukiwania złóż, ich wydobycia i przetwórstwa, emituje do atmosfery ogromne ilości toksycznych chemikaliów. Bywała też uwikłana w niezliczone skandale w Stanach Zjednoczonych (dramatyczne skutki zdrowotne gromadzenia odpadów w rejonie Love Canal, wyciek ropy w Pensylwanii) i w krwawe afery w Ameryce Łacińskiej (Kolumbia, Peru). Obecnie akcjonariusze wprowadzają drapieżną korporację na drogę cnoty. Brawo!

Inne kompanie naftowe już wcześniej podejmowały podobne uchwały: Royal Dutch Shell Plc, British Petroleum Plc oraz Statoil ASA raportują na temat polityki klimatycznej od 2015 roku. Przypadek Occidental z kilku powodów trzeba jednak uznać za znamienny. Jeszcze w ubiegłym roku podobna uchwała nie uzyskała większości głosów. Nie poparł jej wówczas BlackRock, który wobec braku postępu w dostosowaniu polityki klimatycznej Occidental do porozumienia paryskiego z 2015 r. ostatecznie zmienił stanowisko. Co najważniejsze: uchwała została powzięta wbrew obiekcjom rady dyrektorów Occidental, co w amerykańskiej praktyce zdarza się przecież rzadko. Aktywni inwestorzy ustanowili więc ważny precedens. 31 maja nad podobnym projektem uchwały głosować będą akcjonariusze Exxonu.

Polityka klimatyczna to coraz ważniejszy wymiar społecznej odpowiedzialności współczesnej korporacji wobec jej interesariuszy; globalizacja sprawia, że zaliczamy do nich nie tylko społeczności lokalne, także po prostu ludzkość. Sprawozdawanie o wpływie działalności na zmiany klimatyczne bywa dla wielu spółek kłopotliwe; dzisiaj przynosi ono tylko wstyd, niebawem posypią się surowe kary. Inwestycje zostaną skierowane głównie tam, gdzie praktykuje się odpowiedzialność klimatyczną. Fundusze emerytalne i inwestycyjne udanie poskramiają niedotykalne do niedawna koncerny naftowe. Warto zdać sobie sprawę, że uporczywe opieranie gospodarki na węglu, dyskryminowanie odnawialnych źródeł energii, osobliwe podejście do ochrony środowiska – nie zjednają Polsce sympatii światowych inwestorów. Ani ich pieniędzy.

Tekst ogłoszony 8 czerwca 2017 r. w dzienniku Rzeczpospolita
Czytaj także:
2017.06.24 Rynek za klimatem, polityka przeciw
2017.07.27 Akcjonariusze wszystkich spółek, łączcie się!