Archiwa tagu: ryzyko klimatyczne

Koalicja oszustów (Main Street Investors Coalition)

Jak państwo oszukuje obywateli za ich własne pieniądze, rzekomy rzecznik inwestorów za ich własne pieniądze zwalcza ich interesy.

  • Nazwa „Main Street Investors Coalition” brzmi poczciwie: sugeruje, że chodzi o obronę interesów rzeszy akcjonariuszy mniejszościowych;
  • Koalicja zdołała zyskać wpływ na Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) i członków Kongresu USA, zyskała też posłuch w Białym Domu;
  • Szkopuł w tym, że koalicja jest zdominowana przez lobbystów i finansowana przez wielkie korporacje, z którymi niby walczy;
  • Koalicja kwestionuje wpływ spółek na zmiany klimatyczne, zwalcza postulaty kontroli broni palnej i tezy o zaletach zróżnicowania zatrudnionych.

Najpierw przywołuje się argument ahistoryczny: „W 1950 r. inwestorzy detaliczni bezpośrednio posiadali ponad 90 proc. akcji wyemitowanych przez amerykańskie spółki. Dzisiaj ta wielkość bliższa jest 30 proc., a rynek kapitałowy jest zdominowany przez wielkich instytucjonalnych i często pasywnych inwestorów”. Takie postawienie sprawy ułatwia atak na zarządzających funduszami: to wielkie, ociężałe instytucje dbające o własne interesy kosztem interesów detalistów, którzy wnieśli do spółek kapitał, w sumie wcale niemały, ale nie mają na te spółki wpływu. Brzmi dobrze, nieprawdaż?

Main Street Investors Coalition pragnie przekonać regulatorów, że lepiej rozumie problemy drobnych inwestorów, uczestników funduszy emerytalnych i planów inwestycyjnych 401(k), niż te tłuściochy BlackRock albo Vanguard lansujące jakieś kłopotliwe, abstrakcyjne teorie o potrzebie krzewienia ESG (environment, social, governance). Jak pisze jeden z krytyków koalicji, jej celem jest wywołanie wrażenia, że to nie Dow Chemical występuje przeciwko zgłoszonemu przez akcjonariuszy projektowi uchwały przeciwko zatruwaniu chemikaliami ziemi uprawnej. To raczej sprawka Karen, samotnej matki, posiadaczki konta 401(k) z saldem 936,14 USD, walczącej o to, by firma zarządzająca jej środkami nie zawracała korporacjom głowy jakimiś sprawami społecznymi. Po ciężkim dniu, zmęczona pracą i dodatkowymi zajęciami (czynsz właśnie znowu wzrósł), Karen śle artykuły do lokalnych mediów.

Lecz żadnej Karen nie ma. Pod prowincjonalnie brzmiącym hasłem main street (głównej ulicy miasteczka lub wielkomiejskiego przedmieścia) działa chmara lobbystów finansowanych przez waszyngtońską organizację National Association of Manufacturers. W jej władzach zasiadają przedstawiciele nie drobnych inwestorów, a bogatych firm wydobywczych i produkcyjnych jak Exxon Mobil, Goodyear, Dow Chemical, Cargill, Pfizer, Toyota. Firm, którym prospołeczne, prośrodowiskowe zapędy wielkich fund managerów, jak BlackRock, przeszkadzają.

Dlatego koalicja neguje wpływ działalności spółek na klimat i środowisko, kwestionuje idee ograniczania dostępu do broni palnej, wyśmiewa teorię o korzyściach płynących ze zróżnicowania siły zespołu menedżerów i pracowników. Kwestionuje system wartości propagowanych na rynkach przez BlackRock oraz innych wielkich zarządzających funduszami. I broni wielkie spółki przed koniecznością wprowadzania zmian korzystnych dla społeczeństwa, oraz dla środowiska, lecz przecież kosztem tych spółek.

Zatem koalicja jest oszustwem. Jest uzurpacją na szkodę drobnych akcjonariuszy. Jak państwo oszukuje obywateli za ich własne pieniądze, rzekomy rzecznik inwestorów za ich własne pieniądze zwalcza ich interesy. Natomiast występuje w interesie spółek niezdolnych do stawienia czoła realiom współczesnego świata, co naraża na znaczne ryzyko ich pracowników oraz inwestorów.

Afera ma także wymiar medialny. Zwróciła na nią uwagę Nell Minow, jedna z najbardziej rozpoznawalnych w świecie postaci corporate governance. Z jej inspiracji fałszywą koalicją fałszywych inwestorów zajął się New York Times, ogłaszając demaskatorski, miażdżący artykuł. Oszustom na ratunek pośpieszył Forbes osobliwym (niewykluczone, że kupionym) tekstem, w którym z Nell zrobiono mężczyznę o imieniu Neil. Ani to mądre, ani gustowne. Albo nie wiedzieli, kim jest Nell, co dowodzi dokuczliwej ignorancji, albo wiedzieli, lecz chcieli to ukryć, co jedynie dowodzi głupoty.

Tekst ogłoszony 25 września 2018 r. w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET

 

 

 

 

 

 

Rynek za klimatem, polityka przeciw

www.personalities.plRynek nie zawsze podąża w tym samym kierunku, co państwo. Wypowiadając paryskie porozumienie klimatyczne prezydent USA stanął przeciwko rynkowi. Akcjonariusze usiłują wymuszać na spółkach przejrzystą politykę informowania o szacunkowych kosztach ryzyka płynącego z oddziaływania ich działalności na klimat, a także o podejmowanym na tym polu lobbingu. Aktywni inwestorzy, szczególnie finansowi, dają wyraz społecznej odpowiedzialności dążąc do wprowadzania w życie uzgodnionych w Paryżu standardów. Doroczne walne zgromadzenia coraz częściej podejmują uchwały w tym przedmiocie, często wbrew opozycji rady dyrektorów.

Oświadczenie prezydenta Trumpa o odstąpieniu przez Stany Zjednoczone od paryskiego porozumienia klimatycznego wisiało już w powietrzu, gdy walne zgromadzenie Exxon Mobil, jednej z flagowych korporacji Ameryki, powzięło ważną uchwałę o sprawozdawaniu przez spółkę na temat długoterminowego ryzyka ciążącego na jej działalności w następstwie zmian technologicznych i klimatycznych w świetle paryskich postanowień. Przeciwko projektowi opowiedziała się rada dyrektorów, za projektem głosowała doraźnie skomponowana koalicja inwestorów finansowych, w tym globalny fundusz inwestycyjny Black Rock, fundusz emerytalny pracowników stanu Nowy Jork i fundusz inwestycyjny Kościoła Anglii. W ubiegłym roku ta sama propozycja zyskała 38,1% głosów, więc uchwała nie została przyjęta; obecnie została powzięta większością 62% głosów i chociaż nie ma charakteru wiążącego, spółka nie może jej po prostu zignorować. Zwłaszcza, że SEC oraz stany Nowy Jork i Massachusetts prowadzą wymierzone w nią postępowania.

Wobec tego CEO Darren Woods, unikając formalnego zobowiązania do stosowania uchwały zapewnił, że rada dyrektorów przemyśli model komunikowania z interesariuszami na temat, jak paryskie limity wpływają na wartość pól naftowych, rafinerii i ropociągów. Jego zdaniem spółka jest gotowa do kierowania się paryskimi metodami i celami, ale porozumienie nie zmieni faktu, że popyt na ropę będzie rósł w najbliższych dekadach, zwłaszcza w regionach słabiej rozwiniętych. Zapotrzebowanie na energię wynika z demografii i standardów życia. Celem jest ograniczanie emisji gazów cieplarnianych najniższym kosztem dla społeczeństwa. Woods kieruje koncernem od 1 stycznia b.r.; w podobnym duchu wypowiadał się jego poprzednik Rex Tillerson, obecnie sekretarz stanu w administracji Trumpa.

Nie wszędzie głosowania w sprawie ryzyka zmian klimatycznych doprowadzały do powzięcia uchwał. Wielu inwestorów instytucjonalnych zwyczajowo głosuje na walnych zgromadzeniach zgodnie ze stanowiskiem rady dyrektorów. Brak jedności funduszy emerytalnych zważył na odrzuceniu projektu przez walne zgromadzenia Verizon Communications Inc. oraz First Energy Corp. Podobnie zdecydowało walne Chevron Corp., natomiast uchwały klimatyczne udało się funduszom przeforsować na walnych zgromadzeniach PPL Corp., a także Occidental Petroleum Corp., gdzie uchwała została powzięta większością 65,7% głosów z inicjatywy funduszu emerytalnego California Public Employees’ Retirement System (CalPERS) dzięki poparciu jej przez Black Rock. największego akcjonariusza spółki. Ten przypadek jest znamienny z trzech powodów: Occidental ma mroczną historię szkodnika politycznego i środowiskowego, przeciwko uchwale wypowiedziała się rada dyrektorów, a jeszcze w ubiegłym roku taki sam projekt nie zyskał większości głosów. Nie poparł go wówczas Black Rock, który obecnie zmienił stanowisko stwierdzając brak postępu w dostosowaniu polityki klimatycznej Occidental do porozumienia paryskiego z 2015 r.

Kompanie naftowe spoza Stanów Zjednoczonych już wcześniej podejmowały podobne uchwały: Royal Dutch Shell Plc, British Petroleum Plc oraz Statoil ASA raportują na temat polityki klimatycznej od roku 2015. Akcjonariusze, kiedy się jednoczą, potrafią oddziaływać na politykę spółek. Czy także potrafią wymusić zmianę polityki państwa? Za poszanowaniem paryskiego porozumienia opowiadają się liczne spółki, amerykańskie i obce, ale prowadzące działalność w USA, m.in. Adidas, Adobe, Allianz, Apple, Dow Chemical, Dupont, eBay, Gap, General Mills, Google – by poprzestać na pierwszych literach alfabetu…

Można oczekiwać rosnącego zaangażowania inwestorów na rzecz zwiększenia przejrzystości polityki klimatycznej spółek. Niechętne porozumieniu paryskiemu stanowisko prezydenta USA nie zatrzyma tej tendencji. Odpowiedzialność klimatyczna staje się jednym z ważnych kryteriów oceny spółek i tkwiącego w nich ryzyka. Natomiast tam, gdzie państwo jest obecne na rynku, ma silną pozycję w akcjonariacie spółek, jest w stanie narzucić im swoją politykę – należy spodziewać się trudności w realizacji standardów paryskich, co w może przyszłości owocować reakcją społeczności międzynarodowej. Nieprędko do tego dojdzie – ale zapewne dojdzie…

Tekst ogłoszony 20 czerwca 2017 r. w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET
Czytaj także:
2000.07.24 Zysk z plusem