Dzienne archiwum: 2 listopada 2021

Weto dla “weta zaocznego” – czyli bez przywilejów dla nieobecnych!

Zdarzają się przypadki, że trzeba nagle podjąć nieprzewidzianą uchwałę gdy załamują się plany, gdy spółkę dotyka powódź, pożar lub inne nieszczęście, gdy prezes zarządu wpada pod furgonetkę z lodami, gdy sąd orzeka tymczasowy areszt wobec kluczowego menedżera, gdy na jaw wychodzą oszustwa…   

  • Bywa, że warunkiem ważności uchwały rady nadzorczej jest udział w jej obradach przewodniczącego rady lub jego zastępcy;
  • Bywa, że warunkiem ważności uchwały rady nadzorczej jest oddanie na nią głosu przez przewodniczącego rady lub jego zastępcę;
  • Bywa, że warunkiem ważności uchwały rady jest brak sprzeciwu wniesionego przez członka rady nieuczestniczącego w obradach;
  • Dwa pierwsze warunki, wyartykułowane w statucie spółki, można uznać – lecz trzeci, kreujący “weto zaoczne”, jest niedopuszczalny.

Na gruncie Kodeksu handlowego z 1934 r. (zastąpionego w 2000 r. przez Kodeks spółek handlowych) nie wymagano od członków rady nadzorczej udziału w jej obradach. Maurycy Allerhand, uznany komentator Kh wskazywał, że członek rady mógł nie wziąć udziału w jej obradach jeżeli uznał ich przedmiot za pozbawiony doniosłości (zapytam: dla niego, czy dla spółki?). Wraz z warunkującym podjęcie obrad wymogiem kworum, Ksh tylnymi drzwiami wprowadził obowiązek członków rady uczestniczenia w jej pracach. Art. 388 § 2 Ksh dopuszcza nawet wprowadzanie spraw do porządku obrad rady już na jej posiedzeniu. Wobec tego nieobecny na nim członek rady nie może oddać w takiej sprawie głosu na piśmie.

Czasy zmieniają się, pora aktualizować słownictwo. Rada nadzorcza pracuje nie tylko na posiedzeniach. Zresztą nawet posiedzenia nie polegają już na grzaniu krzeseł przez członków rady zebranych przy stole. Ksh dopuszcza prowadzenie obrad rady – i podejmowanie przez nią uchwał – w toku posiedzeń online, przy wykorzystaniu (przez wszystkich lub niektórych członków rady) środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość, chyba że statut spółki stanowi inaczej. Warto rozważyć zastąpienie słowa „posiedzenie” terminem „obrady”, a „obecnych” na posiedzeniu – „uczestniczącymi” w obradach rady.

Wiele spółek trwa przy tezie, że pod nieobecność członka rady nie może ona podejmować uchwał w sprawach wprowadzonych do porządku obrad już na posiedzeniu. Zapewne przemawia za tym obawa przed manipulacjami pracą rady. Za przykład szczególnej ostrożności może posłużyć spółka, o której czasem sympatycznie myślę nad kieliszkiem wina… Jej statut, jak wiele innych, przewiduje umieszczenie w zawiadomieniu o zwołaniu rady wiążącego ją porządku obrad. W sprawach, które nie zostały uwzględnione w zawiadomieniu, rada może podjąć uchwałę tylko za zgodą wszystkich członków uczestniczących w obradach. Natomiast członkom nieobecnym  należy zapewnić – uwaga! – możliwość złożenia sprzeciwu wobec takiej uchwały. Przewodniczący ustala stosowny termin do wniesienia takiego sprzeciwu. „Uchwała jest skuteczna, jeżeli żaden z członków nieobecnych nie złoży w wyznaczonym terminie sprzeciwu”. Regulamin rady dopełnia obraz rzeczy: uchwała wejdzie w życie, jeżeli nieobecni „wyrażą zgodę na treść uchwały i taką uchwałę podpiszą”.

Mamy tu do czynienia z wyposażeniem nieobecnych w prawo weta w stosunku do uchwał podjętych przez radę nadzorczą w sprawach wprowadzonych pod obrady rady już w toku posiedzenia. Można przyjąć, iż za przyjęciem, za zgodą wszystkich obecnych, takiego trybu procedowania uchwały stoją ważne powody, których nie przewidziano w czasie rozsyłania zawiadomień o zwołaniu rady. Zdarzają się przypadki, że trzeba nagle podjąć nieprzewidzianą uchwałę gdy załamują się plany, gdy spółkę dotyka powódź, pożar lub inne nieszczęście, gdy prezes zarządu wpada pod furgonetkę z lodami, gdy sąd orzeka tymczasowy areszt wobec kluczowego menedżera, gdy na jaw wychodzą oszustwa – czyli wtedy, gdy okoliczności wymagają szybkiego reagowania. Doświadczenie podpowiada, że nie należy betonować porządku obrad zamieszczonego w zawiadomieniu o zwołaniu rady, że lepiej go traktować elastycznie, z szacunkiem dla nagłych, nieprzewidzianych wydarzeń, oraz dla propozycji wnoszonych przez obecnych. Przestrzegam przed wprowadzaniem do porządku prawnego spółki instytucji “weta zaocznego”. W obawie przed manipulacjami na szkodę nieobecnego umożliwia mu się manipulację na szkodę członków rady dopełniających obowiązku uczestniczenia w obradach. Nieobecny nie powinien być traktowany lepiej od obecnych i świadomych stanu rzeczy.

Tekst ogłoszony w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET 13 października 2021 r.