Algorytm w radzie nadzorczej

Serwis internetowy Gazety Wyborczej przyniósł frapującą informację: „Zarejestrowana w Hongkongu spółka Deep Knowledge Ventures ogłosiła właśnie, że jedno z miejsc w radzie nadzorczej obejmuje algorytm”. Puszczam wodze fantazji: a gdyby doszło do tego w Polsce? Z ostrożności procesowej zmieniam dla niepoznaki nazwy zainteresowanych instytucji – nie ukrywając przecież, że wszelkie ewentualne skojarzenia do rzeczywistych bytów są w pełni zamierzone.

Jako pierwszy zabrał głos prezes Ligi Opozycyjnej: – To narodowa hańba, że algorytmy docierają do polskich rad nadzorczych z tak znacznym opóźnieniem. Jesteśmy za Azjatami, co jest konsekwencją obecnych fatalnych rządów – powiedział na wiecu w Kalembinie (Podkarpackie). Wtóruje mu szef Polskiej Partii Efemerycznej: – Piastując tekę ministra sprawiedliwości domagałem się, w ramach polityki otwarcia zawodów, dopuszczenia algorytmów do rad nadzorczych, a wobec wściekłego oporu Tuska musiałem ustąpić z rządu.

Instytut Dyrektorów i Dyrektorek z zadowoleniem powitał powoływanie algorytmów do rad nadzorczych. – W polskich realiach tylko algorytm spełnia kryteria niezależności członka rady nadzorczej – oświadczył prezes dodając, że Instytut prowadzi już Oficjalny Rejestr Algorytmów i Algorytmek Rekomendowanych do Rad Nadzorczych. Niemniej obradujący w
utajnionym miejscu Zjazd Kobiet zwraca w swoim Manifeście Równości uwagę, że algorytmy rozsiadają się w radach kosztem algorytmek, wobec czego Bruksela powinna ustanowić parytety dla algorytmek, albo przynajmniej kwoty określające minimalny procent miejsc przypadających im w radzie, oraz w ogóle wszędzie.

Arcybiskup metropolita Przasnysza zdecydowanie potępił algorytmy określając je mianem bezpłciowych fantomów propagowanych przez ruchy lewicowe, demoliberalne media, frywolnych zboczeńców i zdegenerowany do cna rząd. Najwyższy czas – powiedział hierarcha – by postawić tamę rozlewającej się po kraju fali bezwstydnego dżenderyzmu. W związku z tym Związek Biur Brokerskich kategorycznie zażądał obniżenia opłat giełdowych. Giełda Walorów Elektronicznych ujawniła, że ustanowi Kodeks Takich Sobie Praktyk Algorytmów, wprowadzi specjalny indeks spółek wyróżniających się udziałem algorytmów w komitetach rad nadzorczych, oraz zakwalifikuje spółki oporne względem algorytmów w radach nadzorczych do segmentu High Frequency Trading (co ostro skrytykował szef konkurencyjnej giełdy w jednym z krajów czarnomorskich).

Minister Spraw Fiskalnych wyjaśnił, że jego resort wymaga prowadzenia obrad rad nadzorczych w języku polskim i niebawem ustali terminy egzaminów językowych dla algorytmów. Zwrócił też uwagę, że jeżeli algorytm pełni funkcję niezależnego członka komitetu audytu, nie wolno mu posiadać akcji nadzorowanej spółki. Minister odmówił odpowiedzi, czym ów zakaz jest uzasadniony. Ministerstwo Pomyślności Gospodarczej ogłosiło, że rozważa inicjatywę ustawodawczą w sprawie dopuszczenia do rad nadzorczych spółek o znaczeniu strategicznym wyłącznie algorytmów produkcji polskiej. Minister Renacjonalizacji powiedział w wywiadzie dla Trujki: – Kiedy na rynku nastała moda na niezależnych członków rad nadzorczych, wymusiliśmy, że będą to nasi niezależni; tak samo wymusimy, że w radach zasiądą oswojone przez nas algorytmy. Natomiast Ministerstwo Bezpieczeństwa Wewnętrznego zapowiedziało, że procedura wydawania algorytmom certyfikatów dostępu do informacji niejawnych dozna opóźnienia. Rzecznik resortu ujawnił, że pierwotnie jego osoba była w posiadaniu wiedzy, jakoby algorytm był rytmiczną muzyką dla alg, atoli wychodzi na jaw, iż jest to nie do końca prawdą. W związku z tym Związek Biur Brokerskich ponownie zażądał obniżenia opłat giełdowych.

Komitet Nadregulacji Rynkowych zapowiada wydanie rekomendacji Q dotyczącej udziału algorytmów w organach zarządzających i nadzorujących podmiotów nadzorowanych. Wykluczone będą algorytmy cypryjskie, natomiast inne zagraniczne algorytmy będą musiały uzyskiwać zezwolenie na działalność w Polsce. Mec. Klaudia Mąka-Wrocławska przewiduje płynące z tego kłopoty Polski przed Trybunałem Luksemburskim. Prestiżowa firma konsultingowa z Tłustej Piątki, Crook&Cheat, ogłosiła, że akcjonariusze gotowi są płacić 21,4 % więcej za akcje spółek mających w radzie nadzorczej przynajmniej jeden algorytm, oraz 32,6 % więcej za akcje spółek mających w radzie nadzorczej wyłącznie algorytmy. W związku z tym Związek Biur Brokerskich zażądał obniżenia opłat giełdowych.

Funkcjonariusze Centralnego Urzędu Wspierania Cnót i Zwalczania Występków usiłowali zatrzymać pod zarzutem przyjęcia znacznych korzyści materialnych dwa algorytmy wygenerowane w Otrębusach, lecz podejrzanych nie zastali w spółce, a miejsc zamieszkania nie udało się jeszcze ustalić. W związku z tym Związek Biur Brokerskich stanowczo zażądał obniżenia opłat giełdowych.

Mógłbym ciągnąć wątek w nieskończoność. Na szczęście, taki scenariusz dla polskiego rynku to bajka. Z realu pochodzą tylko żądania obniżenia opłat giełdowych – tak fantazyjne, że też bajeczne.

Tekst ukazał się 7 czerwca 2014 r. w Gazecie Giełdy PARKIET

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *