Awantura o dywidendę, czyli spółka pod kontrolą opinii publicznej

  • Plagą populizmu bywają dotknięci nie tylko ekstremiści, także politycy uważani za rozsądnych i umiarkowanych;
  • Przykładem usiłowania lidera brytyjskiej Partii Pracy poddania zapowiedzi wypłaty dywidendy pod osąd opinii publicznej;
  • Dywidenda wypłacana z zysku spółki jest przedstawiana jako rażąco niesprawiedliwe pokrzywdzenie podatnika;
  • Jeszcze ktoś zażąda, by dywidendy były zatwierdzane nie przez walne zgromadzenia, a referenda ludowe…

Notowana na londyńskiej giełdzie Serco Group plc (indeks FTSE250) to popularny w brytyjskim modelu gospodarczym contractor – firma utrzymująca się z wynagrodzeń za realizację zleceń powierzanych jej w outsourcing przez państwa lub samorządy. Serco działa na kilku kontynentach gdzie zarządza kilkoma setkami projektów obejmujących zadania w dziedzinach służby zdrowia, transportu, obronności, wymiaru sprawiedliwości, imigracji i usług publicznych. Uczestniczy w budowie przeznaczonych do pracy w Antarktyce australijskich lodołamaczy, rozpatruje sprawy wizowe, sprawuje nadzór elektroniczny nad osobami skazanymi lub ubiegającymi się o azyl, administruje osiedlami – itd. Spółce powodzi się średnio, ostatni raz wypłaciła dywidendę w 2014 r., a później kilkakrotnie sięgała do kieszeni akcjonariuszy po kapitał.

Ogłoszone 25 lutego sprawozdanie finansowe za rok 2020 wykazało zysk przed opodatkowaniem w wysokości 153 mln funtów szterlingów. W poprzednim roku Serco zarobiła 80,7 mln GBP. Przychody wzrosły o jedną piątą do 3,9 mld GBP. Spółka rozważa zatem wypłatę dywidendy w kwocie 17 milionów GBP, co daje 1,4 pensa na akcję. Oburza to populistów podnoszących, że Serco zarobiła na pandemii COVID-19 dzięki zleceniu Narodowej Służby Zdrowia (NHS) opłacającej wykonawcę pieniędzmi podatników. Słów ostrej krytyki nie szczędzi lider Labour Party Sir Keith Starmer: „podatnicy nie powinni fundować dywidendy akcjonariuszom prywatnej spółki! Rząd powinien zadbać, by zadania związane z pandemią powierzane były publicznej służbie zdrowia i samorządom”.  Ministra w Gabinecie Cieni wspomniała o marnotrawstwie rządu, czytelnicy Mirror zarzucili Serco tuczenie się na ludzkim zdrowiu i życiu, nie brak było postulatów, by spółka oddała pieniądze podatnikom.

Serco wyjaśnia: na zlecenie National Health Service spółka uczestniczyła w ważnym, zaplanowanym na 22 miliardy funtów programie TEST & TRACE – testowania ludności w 500 lokalnych ośrodkach w Wielkiej Brytanii, a w przypadkach uzyskania pozytywnego wyniku – starannego ustalania zasięgu i charakteru kontaktów osób zainfekowanych, oraz testowania tych kontaktów. Przy tym zadaniu Serco zatrudniła 50 tysięcy osób (każda z nich otrzymała dodatkowy bonus w kwocie 100 funtów) i obsłużyła jedną czwartą brytyjskich centrów T&T. Udostępnione spółce publiczne pieniądze w kwocie 350 mln GBP zostały właściwie wykorzystane, a wsparcie otrzymane od rządu (furlough) zostało w całości spłacone.

Owszem, początkowo testy przebiegały nie bez zakłóceń, jak zresztą cały brytyjski program walki z COVID-19, ale ostatecznie Serco przetestowała 8,6 miliona osób w imponującym tempie dwóch i pół miliona testów tygodniowo, zadanie zlecone przez NHS przyniosło jej ok. 1 proc. zysku za 2020 r., a on należy do niej i jej akcjonariuszy, nie do społeczeństwa ani podatników.

CEO spółki Rupert Soames przypomniał ponadto, że w ostatnich pięciu latach akcjonariusze wnieśli do spółki 800 milionów funtów – sumę wielokrotnie przekraczającą wysokość planowanej dywidendy. Nie wydaje się, by przekonał tym krytyków: ich zdaniem inwestorzy są po to, by dostarczać kapitał, ale pożytki z niego powinny przypadać w udziale wszystkim interesariuszom. To i tak postęp: pisałem tu przecież, że kiedyś Labour Party zamierzała likwidować wszystko, co przynosi dochód, w tym zakłady pogrzebowe. Dzisiaj, w dobie pandemii, doceniamy, że ich przecież nie zlikwidowała.                                                                                    
Tekst ogłoszony 9 marca 2021 r. w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET

POST SCRIPTUM: Już po ogłoszeniu tekstu wybuchła na brytyjskim rynku kolejna awantura. Tym razem o wysokie (kilkumilionowe) wynagrodzenia dwóch menedżerów Serco za 2020 rok. Lecz płynie z tego wniosek, że brytyjskie spółki są poddane ścisłej kontroli opinii publicznej. Dotyczy to w szczególności ekscesów płacowych tzw. tłustych kotów.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *