Dżenderyzacja prawa spółek

Urząd Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania tradycyjnie piastowany jest przez kobiety, ale jeszcze nie zaproponowano zmiany tej nazwy na Urząd Pełnomocniczki. Obecna Pełnomocnik, prof. Małgorzata Fuszara, wypowiedziała się dla Rzeczpospolitej: „Jeżeli używamy jedynie form męskoosobowych jako form poważnych, to jednocześnie to, co żeńskie, sytuujemy jako podrzędne. To budzi mój sprzeciw”. Wniosek: trzeba przepisać całe prawo, „bo powinno się na równi zwracać do kobiet i mężczyzn”.

I rzeczywiście: coś rodzaju męskiego usytuowało odpowiedniczkę rodzaju żeńskiego „o trzy poziomy niżej”. Napisałbym, że chodzi o byłego premiera i obecną premier, ale nie wiem, czy w kontekście równego traktowania nie powinienem określić jej mianem premiery. Wszak była już ministra Muszyna; szkoda tylko, że odmieniała swoje stanowisko, ale nazwiska już nie. Mija właśnie 51 lat od kiedy zajmuję się publicystyką. Doświadczenie podpowiada mi, że z polszczyzną można wszystko, to język plastyczny, inteligentny. Byle przekształcać go ostrożnie. I po dobroci. Powstrzymując premierów, premierki, ministrów, ministry i ministrantów od prób regulowania, jak mamy mówić, pisać, oraz myśleć.

Tendencja zmierzająca do urodzajowienia polszczyzny narodziła się w prasie kobiecej. Tam na łamach pojawiły się biznesmenki i menedżerki, czermenki (chairmanki) nawet, ale szefowa pisma podpisywała się jako redaktor naczelna, nie redaktorka. Zanim zaczniemy przepisywać prawo, warto przypomnieć, że sprawa nie jest prosta. Nie wystarczy zmienić końcówkę, by obok formy męskoosobowej pojawiła się tożsama znaczeniowo forma żeńska. Spikerka to nie tylko żeńska odmiana spikera, także pomieszczenie, zazwyczaj maleńkie, z którego spiker podawał godzinę i zapowiadał audycje (na szczęście nie ma już spikerów płci obojga, ani ich kabin). Więźniarka to nie tylko osadzona, także samochód służący do transportu więźniów. Sędzina to żona sędziego z przedwojennej powieści. Szoferka nie jest szoferem rodzaju żeńskiego, a kierownica – takąż kierowcą. Dyplomatka to nie dama pełniąca funkcje dyplomatyczne, a teczka na dokumenty i kanapki, także elegancki fason płaszcza. W żadnym zapewne języku nie ma żeńskiej formy ambasadora, chociaż wiele kobiet nosi ten zaszczytny tytuł. Amerykanie próbowali ukuć słowo ambassadress – zaprotestowała amb. Shirley Temple-Black: „ambassadress to raczej suknia, którą noszę”.

Pora przystąpić do przepisywania prawa spółek. Napotkamy na spore kłopoty. Ksh stanowi: „Zarząd składa się z jednego albo większej liczby członków”. Jak brzmiałby ten przepis po nowemu? „Zarząd składa z jednej /jednego albo większej liczby członkiń /członków”? Tak byłoby słusznie, ale głupio trochę. A może rodzaj żeński to nie członkini, a członka? Wtedy przepisany przepis głosiłby „Zarząd składa się z jednej /jednego albo większej liczby członek /członków?”. Też osobliwie…To samo z radą nadzorczą, która obecnie „składa się co najmniej z trzech, a w spółkach publicznych co najmniej z pięciu członków…” Najpierw należy użeńszczyć (czyli odmężnić) członkostwo, następnie zastąpić „trzech”, „pięciu” słowami „trojga”, „pięciorga”. Staram się propagować te formy swoim piórem, ale jestem osamotniony. Wytykają mi archaizmy, staroświeckość stylu. A przecież jestem bardziej dżenderowy niż oni.

Anglosasi nie mają tu problemu, bo członka /członek– bądź członkini – rady dyrektorów (board of directors) to dyrektor (director), termin bezpłciowy. U Francuzów to słowo ma nieco inne (wiadomo!) znaczenie, za to le directeur występuje obok la directrice (vive la petite difference!). W Polsce żeńszczyzna od dyrektora to dyrektorka, ale takiej formy używa bodaj tylko jedna osóbka. Z przewodniczącym rady nadzorczej kłopotu nie będzie, wszak na rynku spotykamy także przewodniczące. Anglosasi zastąpili terminy chairman /chairwoman neutralnym słowem chairperson. Dla nas trudnoodmienny okaże się za to sekretarz rady: nie sekretarka, więc jak? Sekreta? Sekretera?

Później już mamy z górki. Akcjonariusz – akcjonariuszka. Udziałowiec – udziałowiczka.
Uczestnik – uczestniczka (walnego zgromadzenia). Obligatariusz – obligatariuszka.
Biegły rewident – biegła rewidenta. Pełnomocnik – pełnomocnica. Zastawnik – zastawnica.
Polski Instytut Dyrektorów wprowadzi do nazwy także Dyrektorki, a hotel będący jego siedzibą zostanie Domem Chłopa i Baby. A kiedy już zabiorą nas do czubków, będziemy do pielęgniarza mówić „bracie”. Albowiem Równe Traktowanie to nie tylko zżeńszczanie męskich form, także zmęszczanie żeńskich.

Tekst ogłoszony 21 listopada 2014 r. w Gazecie Giełdy PARKIET

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *