Gdy audytor wybiera klienta

  • Nie ma dymu bez ognia. W reakcji na serię skandali i powszechną krytykę brytyjscy audytorzy zaczynają przebierać w klientach;
  • Największe firmy, do tej pory zainteresowane zwiększaniem udziałów w rynku, rezygnują z badania sprawozdań najbardziej kłopotliwych spółek;
  • Wprawdzie selekcja klientów jest ważnym instrumentem zarządzania przez audytorów ryzykiem, ale zarazem rodzi ryzyko krytycznej reakcji rynku i mediów;
  • Nie wiemy jeszcze, jak nowa polityka wyboru klientów wpłynie na nadmiernie wygórowane ceny badania sprawozdań.

Tłusta Czwórka na odwyku! Przynajmniej w Wielkiej Brytanii, gdzie czołowe firmy audytorskie zaczęły odchudzać portfele zleceń na badanie sprawozdań. Do tej pory dążący do zwiększenia udziałów w rynku, audytorzy nareszcie dostrzegli ryzyko płynące z wydawania kłopotliwym spółkom pozytywnych ocen. Przekonali się, że pobieżnie przeprowadzony audyt grozi przeoczeniem bardzo poważnych nieprawidłowości, co przecież zdarzało się często, ku oburzeniu opinii publicznej i surowym reakcjom nadzoru. Natomiast audyt wnikliwy, rzetelny, bywa mniej owocny finansowo. Dlatego wielkie firmy audytorskie wprowadzają selekcję klientów.

Przykład dały firmy najbardziej skompromitowane. Grant Thornton (na firmie ciąży skandal Patisserie Valerie) w ostatniej chwili odmawia badania sprawozdań Sports Direct, spółki pozbawionej corporate governance (w tym funkcji audytu wewnętrznego), rezygnując w wynagrodzenia rzędu 1,4 miliona funtów. KPMG, audytor skompromitowany nieoczekiwanym upadkiem Carilliona, wyrzuca z portfela zleceń najbardziej kontrowersyjnych klientów: firmę logistyczną Eddie Stobart i operatora telekomunikacyjnego Lycamobile. PwC wycofuje się z badania największego w Wielkiej Brytanii pośrednika na rynku pracy, Staffline.

Niewątpliwie filtrowanie klienteli jest ważnym instrumentem zarządzania ryzykiem firmy audytorskiej. Lepiej odmawiać usług spółkom budzącym wątpliwości, niż odmawiać wydania opinii po przeprowadzeniu pracochłonnego badania, lub wydać opinię fałszywą, pozytywnie oceniając spółkę na krótko przed jej spektakularnym upadkiem. Niemniej niektóre przypadki selekcji klientów budzą niepokój rynku: technologiczna spółka RNS została porzucona przez BDO bez należytych wyjaśnień. Stowarzyszenia akcjonariuszy ShareSoc (nie mylić z grami komputerowymi) i UKSA (nie mylić z brytyjską agencją kosmiczną) zwracają uwagę na potrzebę ujawniania powodów odstąpienia od badania sprawozdań.

Ostrożność audytorów bywa uzasadniana wysokimi sankcjami wymierzanymi za błędy w badaniu sprawozdań. PwC stoi przed groźbą kary w wysokości nawet 10 milionów GBP za udział w aferze British Home Stores, firmie wymierzono także karę w kwocie 4,7 miliona GBP za audyt Redcentric (usługi IT); ponadto sankcjami objęto dwóch partnerów. KPMG ukarano kwotą 5 milionów GBP (ostatecznie karę zmniejszono do 3,5 miliona GBP) za niestaranne badania brytyjskiej odnogi BNY Mellon, a także kwotą 6 mln GBP za przypadek Equity Syndicate Management. Nadzór surowo napomniał Deloitte i partnera firmy karząc ją kwotą 4,2 miliona GBP (pierwotnie 6,65 miliona) za skandalicznie niedoróbki w badaniu spółki outsourcingowej Serco Geografix.

Brytyjska spółka Deloitte budzi krytyczne zainteresowanie także z innego powodu. 31 maja, jako pierwsza z Tłustej Czwórki, ogłosiła roczne sprawozdanie. Wykazało ono rekordowy przychód w wysokości 3,97 miliarda funtów szterlingów (są w tej sumie przychody Deloitte ze Szwajcarii). Złożyły się na to m. in. działy audytu (582 mln), konsultingu (952 mln) oraz doradztwa prawnego i podatkowego (682 mln). Audyt i doradztwa napędzają się wzajemnie, przysparzając spółkom audytorskim klientelę i przychody. Firma zatrudnia 19 000 pracowników, ma 1070 partnerów, z czego 699 to equity partners uczestniczący w zyskach, pozostali to salaried partners wynagradzani pensjami. Ci pierwsi otrzymują do podziału 617 mln funtów, co daje rekordową przeciętną ponad 882 tysięcy funtów. Krytyczny odbiór spółki przez rynek, media, opinię publiczną nie wpływa przeto na dochody jej partnerów.

Podział spółek audytorskich, rozdzielenie audytu od doradztwa, budzi opór zainteresowanych, niemniej jest konieczny. Projekty nowych regulacji dojrzewają, lecz są odwlekane, podobnie jak powołanie Audit, Reporting and Governance Authority, nowego organu nadzoru mającego zastąpić zasłużoną Financial Reporting Council. Wypada czekać, aż opadnie kurz bitewny po wydarzeniach prowadzących do katastrofy brexitu.

Tekst ogłoszony 21 września 2019 r. w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIER

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *