Ile razy w roku?

Znane jest powiedzenie lorda Actona, liberalnego para Anglii, że władza korumpuje, zaś władza absolutna korumpuje absolutnie. Na gruncie corporate governance brzmiałoby ono: władza korumpuje, zaś władza pozbawiona nadzoru korumpuje… nadzór.

Kodeks spółek handlowych stara się na wiele sposobów zapobiec sytuacji, by spółka akcyjna została pozbawiona efektywnego nadzoru. Przewiduje on m.in., ze rada nadzorcza powinna być zwoływana w miarę potrzeb, nie rzadziej jednak niż trzy razy w roku obrotowym. Zwoływana po to, by odbyć posiedzenie. Przepis ten wszedł w życie dopiero 1 stycznia 2001 roku; wcześniej prawo nie regulowało kwestii częstotliwości posiedzeń rady. Niemniej ustawodawca, wcale nieskory do ingerowania w wewnętrzne życie spółki, uznał jednak, że tę właśnie sprawę należy unormować. Spółka może w swoim statucie ustalić, że rada zbiera się częściej niż trzy razy w roku, lub że zbiera się co miesiąc, dwa miesiące lub kwartał, ale postanowienia dopuszczające, by rada odbywała mniej niż trzy posiedzenia w roku są nieważne z mocy prawa.

Zatem rada toczy swoje prace pomiędzy dwoma brzegami wyznaczonymi przez kodeks. Nie może spotykać się rzadziej, niż trzy razy w roku. Nie powinna spotykać się częściej, niż to wynika z potrzeb. Lecz można zapytać: skoro ustawa wymaga, by rada nadzorcza sprawowała stały nadzór nad działalnością spółki we wszystkich dziedzinach jej działalności – czy możliwa jest sytuacja, że rada zbiera się bez potrzeby? Otóż tak. Posiedzenie zwołane bez potrzeby to takie, które nie zostało należycie przygotowane, zawczasu przemyślane, które nie podjęło żadnej uchwały. Posiedzenia zwoływane bez potrzeby, przeto poświęcone biciu piany i nie zakończone uchwałami w sprawach merytorycznych, przeczą istocie nadzoru i demoralizują nadzorowaną spółkę. Za to ilekroć zachodzi potrzeba, należy zwołać radę. Nawet gdyby nie dostrzegał tej potrzeby przewodniczący rady, dostrzegą ją jej członkowie, lub zarząd jako organ, który może pilnie potrzebować uchwały rady nadzorczej.

Dlatego Ksh daje prawo żądania zwołania rady wszystkim jej członkom z osobna i zarządowi występującemu z odpowiednią uchwałą w tej sprawie. Jeżeli przewodniczący rady nie zwoła posiedzenia w terminie dwóch tygodni od dnia otrzymania wniosku, wnioskodawca może zwołać je samodzielnie. Oddając członkom rady i zarządowi spółki ważny instrument w postaci żądania zwołania posiedzenia, prawo zdejmuje z nich poczucie bezradności względem ewentualnej bezczynności organu nadzoru, ale zarazem nakłada na nich odpowiedzialność za zwoływanie rady w miarę potrzeb. Wprawdzie kodeks wspomina jedynie o zwoływaniu rady, a nie o odbywaniu przez radę posiedzenia, lecz chodzi o to samo, bo tylko po to zwołuje się radę, żeby odbywała posiedzenia. W istocie po to odbywa ona posiedzenie, by podejmować uchwały.

Od dawna głoszę tezę, że dobrze zorganizowana rada nadzorcza może wykonać znaczną część swojej pracy poza posiedzeniami. Bez odbywania posiedzeń rada może przecież (jeżeli statut to dopuszcza, ale statuty spółek giełdowych z reguły dopuszczają) podjąć uchwały. Bez odbywania posiedzeń plenarnych rada może pracować w komitetach: w spółkach giełdowych komitet audytu jest już w zasadzie obligatoryjny, komitet wynagrodzeń jest na najlepszej drodze do uzyskania podobnego statusu, a inne komitety dowiodły w wielu spółkach swojej przydatności.
Rada może delegować swoich członków do samodzielnego pełnienia, poza posiedzeniami, określonych czynności nadzorczych. Może też żądać od pracowników spółki sprawozdań i wyjaśnień udzielanych jej poza formalnymi posiedzeniami, bo też poza plecami zarządu.

Lecz nawet gdyby rada systematycznie wykorzystywała wszystkie formy działalności poza posiedzeniami, gdyby przy tym osiągnęła wysoką skuteczność sprawowanego przez nią nadzoru – przecież, pomimo to, będzie ona zobowiązana do zwoływania posiedzeń przynajmniej trzy razy w roku. Warto jednak zdać sobie sprawę, że posiedzenie samo w sobie nie jest jeszcze wartością. I że nawet regularnie odbywanie posiedzeń nie daje samo w sobie możliwości sprawowania stałego nadzoru nad działalnością spółki. Trzeba się jeszcze wysilić.

Czytaj także:
2010.05.11 Posiedzenie nie jest wartością
2001.08.26 Miara potrzeb

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *