Nadzór urzędniczy

Igor Postuła, Nadzór korporacyjny w spółkach Skarbu Państwa. Wolters Kluwer 2013, s. 374.
Dr Igor Postuła napisał obszerną monografię o nadzorze w spółkach Skarbu Państwa. Nie wchodzę w rozważania, czy nadzór to właścicielski, czy korporacyjny, czy jakiś jeszcze inny, ponieważ wszystkie te pojęcia ukute przez rodzimych uczonych są próbami przekładu pojęcia corporate governance, którego przekładać nie trzeba. W tym przypadku najbardziej właściwym terminem jest trafnie użyty przez autora „nadzór urzędniczy”.

Książka odsłania istniejący stan rzeczy, przecząc istnieniu stanu rzeczy pożądanego z punktu widzenia corporate governance. Otóż wynika z niej, że Skarb Państwa zachowuje się tak samo w spółkach, w których jest jedynym akcjonariuszem, oraz w tych, w których jest wprawdzie akcjonariuszem większościowym, ale nie jedynym, nie licząc uprawnionych do nieodpłatnego otrzymania akcji prawników, rolników lub rybaków. Wśród spółek z większościowym udziałem Skarbu Państwa mogą być spółki już upublicznione i notowane na giełdzie. Z punktu widzenia Skarbu Państwa byłyby to „jego” spółki, czyli pozostające w domenie jego władztwa. Z życia wiemy, że Skarb Państwa rzeczywiście tak się zachowuje rozciągając swoje władztwo nawet na spółki publiczne, w których ma udziały mniejszościowe – lecz wiedzieć to z naocznych obserwacji na walnych zgromadzeniach, albo z lektury prasy, to co innego niż poznać tę prawdę jako wynik badań naukowych, wspartych ministerialnym grantem i podbudowanych solidnymi badaniami ankietowymi.

Bardzo istotna jest podana przez autora informacja, na pozór czysto techniczna, „że z listy spółek przekazanych autorowi przez MSP [Ministerstwo Skarbu Państwa – ASN], obejmującej wszystkie jednoosobowe spółki Skarbu Państwa w liczbie 301 oraz wszystkie spółki z większościowym udziałem Skarbu Państwa w liczbie 50, aktualnej 1 stycznia 2011 r. już po rozpoczęciu badań [zostały one podjęte 15 lutego 2011 r. – ASN] skreślono kilka spółek. Chodzi tu o spółki, które były w likwidacji i w upadłości. Do wykreślenia spółek z listy dochodziło jednak dopiero po telefonicznej rozmowie z ich sekretariatami, kiedy okazywało się, że proces likwidacji bądź upadłości jest bardzo daleko posunięty i przewiduje się w najbliższym terminie złożenie wniosku o wykreślenie spółki z rejestru przedsiębiorstw. Z listy wykreślono też kilka spółek w likwidacji, których numery telefoniczne zamieszczone na listach spółek przekazanych przez MSP były nieaktualne i nie udało się ustalić numeru telefonu na podstawie danych o spółkach dostępnych w internecie. Ogólna liczba jednoosobowych spółek Skarbu Państwa, które objęto badaniami, wyniosła ostatecznie 269, a spółek z większościowym udziałem Skarbu Państwa – 39” (s. 30).

Z udostępnionych autorowi przez MSP danych wynika, że w departamentach nadzorujących spółki zatrudnione były z początkiem 2011 roku 183 osoby. I tak liczny korpus urzędniczy nie potrafi upilnować stanu posiadania! Doskonale pamiętam sprzed lat zdumienie uczestników konferencji Polskiego Instytutu Dyrektorów, gdy ówczesny minister skarbu Jacek Socha oświadczył, że resortowi zaginęła jedna spółka. A ile zaginęło od tamtej pory?

Pisałem kiedyś o jednej ze spółek, że państwo działa w niej „w kilku wcieleniach. Jest regulatorem, łakomym poborcą podatków i dywidend, akcjonariuszem, rozdawcą posad w zarządzie i radzie nadzorczej, a także dysponentem służb mających spółkę na oku jako podmiot o znaczeniu strategicznym”. Igor Postuła taktownie pominął kwestię służb, ale i tak doliczył się siedmiu ról spełnianych przez państwo w spółkach z jego udziałem. Analiza tych ról, a także roli pracowników MSP w nadzorze, prowadzi czytelnika do wniosku, że w badanych spółkach za dużo jest państwa, a za mało rynku.

Z badań ankietowych płyną niekiedy wnioski smutne. Cztery piąte ankietowanych przyznaje, że rady nadzorcze zatwierdzają, lub przynajmniej często zatwierdzają, decyzje zarządów. I wpływają na te decyzje poprzez swoje uchwały. Jedna trzecia członków zarządów jednoosobowych spółek Skarbu Państwa przyznaje, że rady nadzorcze wydają zarządom polecenia! Niepokojąco wysoki odsetek piastunów spółek udziela negatywnych wskazań wobec stwierdzenia „Rady nadzorcze czuwają nad ochroną przez zarządy interesów wszystkich akcjonariuszy”.

Dobrze rozpoznane są przez autora natura, charakter i rola nadzoru urzędniczego. Służą mu rozbudowane uprawnienia resortu wobec spółek, oraz rozbudowane obowiązki sprawozdawcze rad nadzorczych wobec resortu, a także praktyka – czytelnie potwierdzona wynikiem badań ankietowych – wydawania przez resort poleceń radom nadzorczym spółek. Bardzo ciekawe są wyniki badań ustalających, czy w opinii piastunów spółek decyzje resortu dotyczące spółek są uwarunkowane politycznie, dostosowane czasowo do wynikających z sytuacji na rynku potrzeb spółek, bądź podejmowane przewlekle. Autor konkluduje: „Mechanizmy nadzoru korporacyjnego w spółkach Skarbu Państwa posiadają cechy nadzoru administracyjnego, a także są zależne od czynników politycznych, co powoduje, że Skarb Państwa nie jest w stanie w odpowiedni sposób i w odpowiednim momencie reagować na sytuacje, w których znajdują się spółki”. Sprawowany przez Skarb Państwa nadzór nad spółkami z jego udziałem został oceniony negatywnie.

Wnioski: należy precyzyjnie określać cel każdej ze spółek, zlikwidować – bądź przynajmniej radykalnie ograniczyć – nadzór urzędniczy, ograniczyć lub zlikwidować przywilej członkostwa pracowników w radach nadzorczych, uniezależnić rady nadzorcze od resortu (w tym poprzez wyprowadzenie z niego konkursów do rad, nawet do podmiotów prywatnych), oraz uporządkować kwestię wynagradzania zarządów i rad nadzorczych poprzez likwidację limitów.
Książkę, chociaż niełatwą w lekturze, polecam wszystkim zainteresowanym praktyką corporate governance w Polsce. Będzie ona także użyteczna dla teoretyków, ukazując im przynajmniej smugę rynkowej rzeczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *