Ornamentariusz, czyli reprezentacyjny statysta w zarządzie

ORNAMENTARIUSZ to piastun spółki powołany do jej organu nie z racji jego zdatności do wykonywania powierzonej mu funkcji, lecz w celach reprezentacyjnych, dla ozdoby, dla wzmożenia prestiżu zarządzanego lub nadzorowanego podmiotu. Ornamentariusz często nie wnosi do spółki niczego istotnego, nie kreuje wartości, za to ma opromieniać spółkę blaskiem swojej popularności (nawet pozyskanej poza rynkiem), rozpoznawalnością szanowanego nazwiska, kwalifikacjami, tytułami naukowymi lub zawodowymi, wysoką pozycją społeczną, niekiedy rzeczywistymi (przeszłymi) dokonaniami. Zatem wzbogaca on / ona stronę internetową spółki, ale ją samą lub jej akcjonariatu – już nie.

Termin „ornamentariusz” pierwotnie wprowadziłem do obiegu w odniesieniu do członków rad nadzorczych. Życie pokazało, że ornamentariusze zalęgli się również w zarządach. Niedawno w relacji prasowej z uzasadnienia wyroku w sprawie znikających w czarnej dziurze pieniędzy inwestorów Domu Maklerskiego WGI SA wyczytałem o przypadku pewnego ornamentariusza, który został powołany do zarządu z tej racji tylko, że miał wyższe wykształcenie. W zarządzie domu maklerskiego powinny się nim legitymować przynajmniej dwie osoby: nie miał go jeden z dwóch założycieli, więc uzupełniono skład zarządu wykształconym ornamentariuszem, pozbawiając go wszakże prawa reprezentowania spółki oraz podejmowania decyzji o wartości ponad 5 tysięcy zł.

Przed laty rynek zaśmiewał się z argumentu, jakim Lewiatan sp. z o.o., wydawca niegdysiejszego pisma „Lewiatan”, próbowała opędzić się przez powództwem Studia er o zapłatę podnosząc, iż tytularny prezes spółki Andrzej Arendarski reprezentował ją wyłącznie w celu podniesienia jej prestiżu, natomiast wszelkie decyzje zarządcze podejmował dyrektor operacyjny…

Ornamentariuszem, jak się okazało, miał być także prezes zarządu notowanej (niestety!) na GPW spółki Farmacol Andrzej Smuga, który umotywował rezygnację z funkcji działaniami rady nadzorczej ingerującej w kompetencje i uprawnienia zarządu oraz prowadzącej działania należące do kompetencji zarządu spółki – bez jego wiedzy i zgody. Spółka zasłużyła na prześmiewcze miano familiady, służyła wcale nie akcjonariuszom, a wyłącznie interesom rodziny panującej; rzecz znamienna, że po rezygnacji prezesa – jego funkcji już nie obsadzono aż do zejścia spółki z parkietu.

Klasycznych przykładów nominowania ornamentariuszy prezesami zarządu dostarczają dzieje Orlenu. Obejmując prezesurę spółki Piotr Kownacki tłumaczył, że musiał sięgnąć po jakąś posadę, bo ma wydatki, kształci dzieci. Wojciech Jasiński niczego nie tłumaczył, podobnie jak niczego nie wyjaśniał jego życiorys biznesowy. Nazwałem te przypadki alotażem – to termin ukuty na cześć innego ornamentariusza, Stanisława Alota, którego polityka wyniosła na fotel prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Ornamentariuszy, czyli reprezentacyjnych statystów, spotyka się tłumnie w zarządach i radach fundacji, rządzących się przecież innymi prawami niż spółki kapitałowe. Moim zdaniem ornamentariuszem najbardziej do twarzy w komitetach honorowych służących budowie pomnika lub wyborowi polityka na ważne stanowisko, a także na cmentarzach w okolicach święta Wszystkich Świętych, kiedy ze skarbonkami zbierają datki na odnowę grobowców…

Zanim ukułem termin „ornamentariusz”, posługiwałem się terminem „halabardnik”: nie odgrywa taki – wywodziłem – roli przypisanej mu przez kodeks, statystuje jedynie na scenie, wśród innych jemu podobnych. Lecz termin „halabardnik” nie jest dostatecznie zrozumiały. Ci, którzy decydują o rozdawnictwie miejsc w zarządach i radach nadzorczych, rzadko uczęszczają do teatru. Zresztą halabardnicy zaludniają scenę w przedstawieniach o temacie historycznym, a współcześnie w teatrach, z powodów oszczędnościowych, wystawia się sztuki małoobsadowe. Ornamentariusz wydaje się terminem szczęśliwszych. Po pierwsze, jest powszechnie zrozumiały. Po drugie, znakomicie dopełnia triadę z udziałem akcjonariusza i interesariusza.

Czytaj także:

2019.07.01 Ornamentariusze w radach

2016.12.17 Alotaż. Orlenino

2014.07.29 Ornamentariusze

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *