Przepis na kapitalizm: pasja

Jan Cieński pisze o polskiej transformacji z uznaniem i sympatią. Panoramiczny reportaż o rodzimych kapitalistach obrazuje przemianę Polski dusznej i ciemnej, pogrążonej w niedostatku i niemocy, w żywiołowo przedsiębiorczy kraj ludzi z inicjatywą, odwagą i wyobraźnią. Napisana z rozmachem i znawstwem, książka przybliża anglosaskim czytelnikom prawdę o naszej drodze do współczesności. Dzięki przekładowi i my możemy poczytać o sukcesie, którego tak wielu z nas się wstydzi…

Jan Cieński: Od towarzyszy do kapitalistów. Jak przedsiębiorcy zmienili Polskę w najbardziej dynamiczną gospodarkę Europy. Przełożyły: Małgorzata Halaba, Aleksandra Gietka-Ostrowska, Joanna Józefowicz-Pacuła, Marta Urzędowska. Kurhaus Publishing, 2014. Stron 301.

Polecam tę pozycję wszystkim, bez względu na znajomość ekonomii lub najnowszej historii gospodarczej. Jest to pasjonująca lektura o ciekawych czasach i niepospolitych ludziach, którzy zrozumieli ducha epoki i podjęli niesione przez nią wyzwania. Autor, wieloletni korespondent dziennika Financial Times, pisze o drodze przebytej przez polskich kapitalistów od składanych łóżek z towarami zwiezionymi z Wiednia lub Stambułu – do sukcesu. Tytułowi towarzysze pojawili się jedynie na zachętę (dyżurnym komuchem jest oczywiście Jerzy Urban). Kto oczekuje opowieści o tym, jak ci bezczelni złodzieje rozkradli państwową dziedzinę, jak uwłaszczyli się na niej i zarobili te ciężkie miliony – przeżyje rozczarowanie. Czerwonej pajęczyny nie utkano, partyjna nomenklatura (podobnie jak ludzie podziemia) nie skorzystała z szans, nie porobiła złotych interesów. Za to indeks osób bije w oczy obszerną kolekcją znanych na rynku nazwisk, od liderów listy najbogatszych po twórców firm rodzinnych. Tym ostatnim zawdzięczamy jedyny w książce wątek zatrącający o problematykę corporate governance, dotyczący sukcesji własności i władztwa w firmach rodzinnych. Za następne 25 lat książka urośnie do rangi ważnego źródła do studiów nad historią gospodarczą Polski.

Jan Cieński wyjawia receptę na sukces: „Gdyby przyjrzeć się zwycięskim polskim przedsiębiorstwom, można by znaleźć pewien wspólny mianownik, niezależnie od wszelkich dzielących je różnic. Sądzę, że przede wszystkim łączy je osobowość właściciela, dla którego firma jest sposobem na życie, a nie tylko sposobem na zarobek; który inwestuje w nią bardziej niż w siebie, trochę jak kochający rodzic w dziecko. Właściciel z pasją nigdy nie spoczywa na laurach, bo ilekolwiek by osiągnął, wie, że cos jeszcze może zmienić: zwiększyć obroty, zasięg, udział w rynku. Osiągnąć zysk oczywiście też, ale to nie jest najważniejsze. I wie, że musi rosnąć, żeby przetrwać, a wzrost oznacza rozwój, inwestycje i postęp” (s. 215).

Lecz książka nie jest monotonnym hymnem ku chwale polskiego sukcesu. Cieński przejmująco pokazuje też wielkie dramaty. Jednym z nich jest upadek Państwowych Gospodarstw Rolnych, innym – współczesna emigracja najzdolniejszych i najodważniejszych. Studium przypadku dotyczy Wiśniowej, wsi w Podkarpackim, gdzie działał PGR na bazie majątku Mycielskich i skąd po transformacji ludzie ruszyli w świat za pracą i chlebem, jak w czasach galicyjskich. Wydziedziczeni Mycielscy, ród wielce zasłużony dla kultury, to bliscy krewni Cieńskich, więc są w narracji autora akcenty osobiste, niekiedy emocjonalne, lecz jej wydźwięk jest w pełni prawdziwy (potrafię to ocenić, Nartowscy są z tamtych stron). Mniej gwałtowny, lecz równie bolesny okazał się przypadek gdańskiej stoczni. Cieński daje udaną syntezę polskich reform, ale też nie przemilcza ich krytycznych następstw społecznych i politycznych, szkód i niepowodzeń. Przyznaje, że rodzinny pałac wygląda teraz lepiej niż przed wojną. Może i Mycielscy zaniedbywali jego konserwację, niemniej dla dworu w pobliskiej Różance był on namiastką Paryża.

Wydawnictwo Kurhaus Publishing wyróżnia się na rynku starannym, często trafnym, doborem publikowanych pozycji. Wspiera je, z pozycji przynajmniej mentora, Igor Chalupec, autor przedmowy do wydania polskiego. Natomiast Lech Wałęsa jest autorem słowa wstępnego zamieszczonego w obu wydaniach, oryginalnym i polskim.

Czytaj także: 2011.11.15 Targowisko próżności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *