Rozterki względem instytucji absolutorium w prawie spółek

  • Skoro nie potrafimy przezwyciężyć kłopotów z absolutorium w prawie spółek, może należy znieść tę instytucję?
  • Nie można rozważać zalet absolutorium w oderwaniu od praktyki, a ton nadają jej nie spółki, lecz ich akcjonariusze;
  • Kryteria i konsekwencje udzielenia absolutorium są niedookreślone, a przypadki jego uchylenia budzą zasadnicze kontrowersje;
  • O braku absolutorium rzadko decyduje uchwała, częściej brak uchwały, ale skutki tej sytuacji mogą być dotkliwe dla spółki i jej piastuna.

W „Słowniku wyrazów” zamieściłem zwięzłą charakterystykę omawianej instytucji:

ABSOLUTORIUM. Czynność prawna o mglistym znaczeniu podejmowana(wyłącznie) przez walne zgromadzenie. Niby jej treścią jest stwierdzenie, że imiennie oznaczony piastun spółki należycie wykonywał swoje powinności w danym roku obrachunkowym. Lecz niekoniecznie: otóż absolutorium nie daje immunitetu przed ewentualnym dochodzeniem roszczeń, zwłaszcza jeżeli ich podstawa nie była znana w chwili udzielania absolutorium. Gorszące są przypadki odmowy udzielenia absolutorium z powodów politycznych, bądź nawet uchylenia udzielonego absolutorium bez rzeczowego uzasadnienia. Fantazję akcjonariuszy winny miarkować dobre obyczaje.

Z biegiem lat niknie moja wiara w moc sprawczą dobrych obyczajów. Jak wszystko wokół, absolutorium ulega znacznej degeneracji. Coraz częściej piętnuje się menedżerów brakiem absolutorium nie w formie przegłosowania przez zwyczajne walne zgromadzenie w obecności kwitowanego uchwały o odmowie udzielenia absolutorium (nie wspominając już nawet o potrzebie rzeczowego uzasadnienia takiego wniosku), lecz poprzez prozaiczny brak wymaganej większości głosów na uchwałę o udzieleniu absolutorium.

Przyczyny braku poparcia dla uchwały o udzieleniu absolutorium bywają rozmaite. Może stać za nim rzetelne przekonanie udziałowców, że kwitowany nabroił, naraził spółkę na stratę, nie potrafił wybrnąć z kłopotliwego dla spółki konfliktu interesów, więc nie zasłużył na absolutorium. Jednak za brakiem poparcia dla absolutorium piastuna spółka mogą stać inne względy: ocenia się, że menedżer nie jest „swój”, gdyż został powołany z poparciem poprzedniej ekipy rządzącej, bądź nie należy do grupy trzymającej władzę w branży lub regionie, bądź zawdzięcza funkcję inwestorom, którzy już wyszli ze spółki. Lecz bywa, że przyczyną braku absolutorium są harce akcjonariuszy, którzy bawią się na walnym zgromadzeniu kosztem piastunów spółek, albo nie wiedzą, czego dotyczy głosowanie.

Przed laty, na seminarium Polskiego Instytutu Dyrektorów na temat absolutorium posłużyłem się kapitalnym cytatem z relacji red. Bartłomieja Mayera w Parkiecie: Gwiazdą wczorajszego walnego zgromadzenia akcjonariuszy Ciechu była Katarzyna Królak, przedstawicielka MSP i przewodnicząca walnego zgromadzenia w jednej osobie. Choć to ona dysponowała ponad 64% ogółu głosów, sprawiała nieodparte wrażenie, że niektóre decyzje podjęte przez walne zgromadzenie i dla niej są zaskoczeniem. Tak było podczas głosowania nad uchwałą dotyczącą skwitowania prezesa Mirosława Kochalskiego. Pani Królak najpierw oddała głos wstrzymujący, a następnie zaczęła się zastanawiać, co to właściwie oznacza. Sama nie zdołała najwyraźniej tego ustalić, bo zdecydowała się ogłosić 5-minutową – jak to określiła – techniczną przerwę. Dopiero po niej, po konsultacjach z prawnikami ogłosiła, że uchwała nie przeszła. Wstrzymywanie się od głosu weszło jej na tyle w krew, że w taki sposób zagłosowała także nad jedną ze zgłoszonych przez siebie kandydatur do rady nadzorczej (za: „Przegląd Corporate Governance” 2008 nr 3 (15), s. 7).

Kultura walnych zgromadzeń jest niska, wielu akcjonariuszy nie zdaje sobie sprawę, że głos wstrzymujący się jest w istocie głosem oddanym przeciw uchwale, co może prowadzić do pokrzywdzenia piastuna spółki. Powodem wstrzymania się od głosu, lub głosowania przeciw, może być także niewiedza, czym jest absolutorium i jakie są jego konsekwencje. Pamiętam radę nadzorczą obradującą w języku angielskim, dyskutowaliśmy nad wnioskami rady do walnego zgromadzenia o udzielenie absolutorium członkom zarządu, co im się należało. Obcokrajowiec długo dopytywał, o co właściwie chodzi. Usiłowałem wyjaśnić: absolutorium to dischargement of liability for actions in the year under review. Ale inni twierdzą, że to acknowledgement of the fulfillment of director’s duties. Biedak miał wątpliwości: Czy zamkniemy drogę do ewentualnych roszczeń, gdyby wyszły na jaw nieprawidłowości? Nie? Wobec tego jaki jest sens absolutorium?

Sens absolutorium jest za to w prawie wodnym. Menedżerowie spółki wodnej, krórzy nie uzyskali absolutorium, z mocy prawa tracą stanowiska. Przynajmniej wiadomo, o co chodzi.

Szczególnie przykre są przypadki nieuzasadnionych decyzji o uchyleniu prawidłowo udzielonego absolutorium (co spotkało Cezarego Stypułkowskiego w PZU i zostało napiętnowane przez sąd) lub oczywiście nieuzasadnionej odmowy absolutorium. Dawniej panowało przekonanie, że pokrzywdzonemu nie przysługuje roszczenie o absolutorium. Światli menedżerowie poczęli jednak dochodzić swoich praw. Nierzadko z powodzeniem. W swoim czasie głośny był przypadek “odzyskania” absolutorium w PGNiG przez Jarosława Bauca.

Piastun spółki, któremu nie udzielono absolutorium, złośliwie lub przypadkowo, nie ma legitymacji do skarżenia akcjonariuszy, którym zawdzięcza krzywdę; zresztą głosowanie było tajne, chociaż jak kto głosował – nietrudno odczytać, analizując wynik. Pokrzywdzony może skarżyć spółkę, chociaż formalnie nie ona jest winna. Jeżeli za odmową udzielenia absolutorium stoi główny akcjonariusz – lub Skarb Państwa, co zdarza się często – spółka pójdzie w zaparte, przeciągnie postępowanie na lata, co ją w sumie pokosztuje więcej. Sąd nie orzeka w kwestii, czy absolutorium się należy. Jeżeli z projektem uchwały o pozbawieniu absolutorium piastuna spółki zostało przedstawione walnemu zgromadzeniu wnikliwe uzasadnienie, a zgromadzenie poświęciło sprawie należną jej uwagę – sąd nie uchyli uchwały.

W mediach społecznościowych toczy się żywa dyskusja na temat przypadku Jakuba Karnowskiego, prezesa PKP SA w latach 2012-2015. W 2016 r. walne zgromadzenie PKP, czyli w istocie Skarb Państwa reprezentowany przez Ministra Infrastruktury, podjęło uchwałę o nieudzieleniu byłemu prezesowi absolutorium za ostatni rok posługi w spółce. Karnowski, świadomy sukcesów osiągniętych w zarządzaniu PKP, zabiegał o uzasadnienie odmowy, na co minister odpisał, że uchwała “nie wymaga uzasadnienia”. Rzecz w tym, że brak wymogu uzasadnienia nie powinien służyć mrocznym celom.

Karnowski poszedł do sądu, postępowanie trwało do stycznia 2020 r. i zakończyło zobowiązaniem spółki do ogłoszenia, iż: “PKP S.A. w Warszawie oświadcza, że nie było podstaw do nieudzielenia panu Jakubowi Karnowskiemu absolutorium z wykonania obowiązków prezesa zarządu PKP S.A. w okresie od dnia 1 stycznia 2015 roku do dnia 30 listopada 2015 roku”. Spółka zamieściła cytowane ogłoszenie 23 października 2020 r, czyli po 10 miesiącach. Może tyle czasu zajęło jej uciułanie 30 tysięcy złotych do zasądzonej wpłaty na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

W swoim czasie proponowałem zniesienie w prawie spółek instytucji absolutorium, ponieważ jest to instrument wymyślony przez dżentelmenów dla dżentelmenów, ale stosowany przez szubrawców jest jak brzytwa w ręku małpy. Moja argumentacja nie wywołała odzewu. Dzisiaj zapewne także nie odwoła, wszystko pozostanie po staremu…

Na temat absolutorium pisałem tu wielokrotnie (wystarczy wpisać do wyszukiwarki blogu hasło “absolutorium”). Najbardziej polecam lekturę tekstu sprzed trzech lat:

2016.10.17 Czy należy zrezygnować z instytucji absolutorium?

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *