Spółka z lufcikiem dla drobnicy

  • Sens rynku kapitałowego tkwi w obrocie walorami. Spółki, których akcjami nie handluje się systematycznie, są martwe;
  •  Jest to częsta przypadłość spółek o niskiej kapitalizacji z przeważającym udziałem akcjonariusza dominującego;
  • Michał Romanowski nazwał takie twory „spółkami zamkniętymi z lufcikiem dla drobnych inwestorów”;
  • Zdarza się, że drobnica nie korzysta z lufcika do handlowania swoimi akcjami, ponieważ nikt nie chce ich kupować…

Nie upały sprawiły, że nazywam ten sezon „spoconym czerwcem”. Otóż większość spółek notowanych na GPW właśnie na koniec czerwca zwołuje swoje walne zgromadzenia. Jednego dnia odbywa się po kilkanaście (lub więcej) zwyczajnych walnych zgromadzeń. Niekiedy akcjonariusze są zmuszeni dokonać wyboru, w zgromadzeniu której spółki uczestniczyć, które obesłać pełnomocnikiem, z którego zrezygnować. Życie inwestorów byłoby łatwiejsze, spółki miałyby z nich więcej pożytku, gdyby przynajmniej większość z nich organizowała walne zgromadzenia umożliwiając akcjonariuszom udział w obradach przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej. Lecz niektóre spółki notowane na New Connect sprawiają wrażenie, jakby nie słyszały o takiej możliwości, jakby nie korzystały z internetu – zresztą niektóre nie mają własnej strony internetowej.

W trakcie tego festiwalu walnych, w poniedziałek 28 czerwca o 14:29 notowana na NC spółka Median Polska SA ogłosiła raportem bieżącym 6/2001 o odwołaniu walnego zgromadzenia zwołanego na 29 czerwca, a to z powodu braku zainteresowania udziałem w tym zgromadzeniu jakichkolwiek akcjonariuszy. Brak zainteresowania akcjonariuszy uczestniczeniem w WZ znany był spółce wcześniej. Nie znam powodu ogłoszenia o tym dzień przed datą zgromadzenia.

Nie jest to pierwszy przypadek odwołania walnego zgromadzenia przez zwołującą je spółkę z powodu braku uczestników. Kiedyś odnotowywałem takie przypadki aż zrezygnowałem, ponieważ było ich zbyt wiele. Utkwił mi jednak w pamięci casus WZ zwołanego w 2010 r. do budynku przy ul. Okrzei 1a w Warszawie (otóż kiedyś mieszkałem tam i pracowałem) przez Infosystems SA. Nikt nie zarejestrował się na walne, nawet prezes Mariusz Sosnowski (59% udziału w głosach na WZ), ani też przewodniczący rady nadzorczej Tadeusz Sosnowski (22%). Walne miało uchwalić pokrycie sporej straty z zysków przyszłych okresów, udzielić absolutorium piastunom spółki (w tym kolejnym Sosnowskim) i dokonać zmiany statutu. Nie był to rekord niefrasobliwości, ten ustanowiła wcześniej EuroBud Invest SA (EBI) z Rybnika, która nie ogłaszała sprawozdań, nie zwoływała walnych, a giełdzie tłumaczyła, że jej na takie poczynania nie stać…

O Median Polska SA dowiedziałem się niewiele. Spółka prezentuje w internecie szeroki portfel produktów i usług, których w większości nie wykonuje i nie świadczy. Z informacji mojego biura maklerskiego wynika, że jej kapitalizacja to 8 687 866 zł (niewiele!), free float to 9,07% (czyli lufcik dla drobnicy jest maleńki), liczba akcji to 8 865 170, wskaźnik ceny do zysku wynosi 6,94, a relacja ceny do wartości księgowej 1,15. W dniu 28 czerwca, do chwili ogłoszenia wspomnianego raportu bieżącego, wolumen obrotu akcjami wynosił 50 sztuk, wartość obrotu to 49,20 zł, a kurs wzrósł o 2 grosze do 0,98 zł. Z innych źródeł wynika, że usługi animatora świadczy spółce Beskidzki Dom Maklerski. Ktoś sprytny chciał mi sprzedać raport o tej spółce za 19,95 USD (nie nabyłem) zawierający mniej obiecujące dane.

Spółka informuje, że w 2017 r. (późniejszych danych brak) jej największym akcjonariuszem był prezes zarządu Tomasz Serafin posiadający 6 845 000 akcji, dających 77,21% udziału głosów na WZ. Widać posiadacz takiego pakietu także nie zarejestrował go na zgromadzenie. Określa to stosunek dominującego inwestora do spółki, jej akcjonariatu (tego z lufcika), giełdy notującej akcje spółki, oraz rynku kapitałowego.

Żal mi akcjonariuszy takich spółek, lecz nie dziwię się ich niechęci do uczestnictwa w walnych zgromadzeniach. Nawet gdyby uczestniczyli, nie mieliby praktycznej możliwości wywarcia wpływu na spółkę i jej sprawy. Wielu z nich może uznać, że koszty dojazdu – nawet tramwajem! – na walne zgromadzenie byłyby wyższe od wartości ich pakietów. Zbyć akcji nie mogą, ponieważ nie ma komu. Sytuacja jest patowa, spółka wcale nie jest wspólnotą interesów jej akcjonariuszy, jedynie giełda czuje się zobowiązana do prowadzenia notowań. Cała ta zabawa jest bez sensu. Czas zastanowić się nad posprzątaniem tzw. małej giełdy. Warto było także pomyśleć o porządkach na głównym parkiecie.

Czytaj także:
2022.06.21 Spocony czerwiec

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *