Archiwa tagu: arbitraż

Słownik pierwszej potrzeby [2009]

Wielojęzyczny słownik arbitrażu i ADR, wydanie II. Glossary of Arbitration and ADR, 2nd edition. Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie, b.d.w. (2008?). S. 163.

„Macie Państwo w ręku nie zwykły słownik, lecz książkę-łamigłówkę, trochę rebus, trochę podręcznik i zbiór bezcennych wskazówek jak rozumieć arbitraż i jego język. Znajdziecie tu klasyczną łacinę i prawniczy slang. Rozszyfrujecie tajemnicze skróty i znajdziecie wyjaśnienie pojęć, których nie ma w żadnym innym słowniku” – pisał w przedmowie do pierwszego wydania wybitny międzynarodowy arbiter, adw. Piotr Nowaczyk, wówczas i dzisiaj prezes Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Pierwszy tajemniczy skrót pojawia się już w tytule: ADR to „Alternative Dispute Resolution = Alternatywne Rozwiązywanie Sporów: 1) w Europie, niewiążące, „pojednawcze” rozwiązywanie sporów z udziałem osoby trzeciej. Nie obejmuje arbitrażu; 2) w Stanach Zjednoczonych – jakiekolwiek rozwiązywanie sporów z udziałem osoby trzeciej, inne niż postępowanie sądowe; 3) w ramach procedur Międzynarodowej Izby Handlowej ADR obejmuje postępowanie z udziałem osoby trzeciej określane jako „pojednawcze”, objęte Regulaminem ADR odrębnym od Regulaminu Arbitrażowego MIH; 4) w Polsce w literaturze przeważa rozumienie „ADR” jako alternatywy wobec postępowania sądowego, obejmującej mediację i arbitraż” (s. 13-14).

Pierwowzór słownika, Glossary of Arbitration and ADR, powstał w Szwajcarii. Stworzył go, samodzielnie!, Pierre Kramer, honorowy prezes Szwajcarskiego Stowarzyszenia Arbitrażu, ASA. Tłumaczenie i opracowanie dzieła dla potrzeb polskiego czytelnika powstało dzięki pierwszemu przedstawicielowi Polski w Międzynarodowym Sądzie Arbitrażowym, ICC, w Paryżu Andrzejowi Kąkolewskiemu i obecnemu przedstawicielowi Piotrowi Nowaczykowi. Pierwsze wydanie słownika ukazało się „Biuletynie Arbitrażowym” (nr 2/2006) i rozeszło się w nakładzie 27 tysięcy egzemplarzy – fenomenalnie wysokim zważywszy, jak skromna jest baza organizacyjna arbitrażu w Polsce.

Czesi i Szwedzi wydali własne wersje słownika; szwedzka została wzbogacona o terminologię rosyjską. Drugie polskie wydanie zostało więc wzbogacone o słownictwo czeskie i rosyjskie, a także rozszerzone o hasła i skróty typowo polskie. Obejmuje ono terminologię angielską, francuską, niemiecką, hiszpańską, włoską, łacińską, holenderską, rosyjską i czeską. Poruszanie się po „łamigłówce” ułatwiają odesłania  i emotikony, np. 🙂 oznacza termin preferowany, gdyż jest najlepiej rozumiany międzynarodowo, 🙁 oznacza termin, którego należy unikać, gdyż jest on nieprawidłowy, mylący, rzadki lub tylko lokalny, albo też oznacza różne rzeczy dla innych osób lub może sprawić wrażenie obraźliwego. Na przykład: advance 🙁 on costs = deposit 🙂 (brzmienia terminu w innych językach i jego znaczenia proszę już szukać w słowniku. Albo: director 🙁 = member of the board of directors :-). Natomiast znak ♠ sygnalizuje wyrażenie żargonowe, na przykład: recital = preambule smlouvy (CZ): „whereas clause”♠ at the outset of an –>agreement, klauzula preambuły “zważywszy że” na początku umowy.

Słownik jest bogaty w terminy i skróty, których rzeczywiście (sprawdzałem) nie ma w innych wydawnictwach, zredagowany przejrzyście, łatwy w użytkowaniu. Jest dziełem ogromnie pożytecznym, a inicjator polskiego wydania – Sąd Arbitrażowy przy KIG zasłużył na gromkie♠ brawa.

Notka została ogłoszona w nr 1/17/2009 kwartalnika Przegląd Corporate Governance.

Nowości wydawnicze na temat sądownictwa arbitrażowego [2008]


• Tadeusz Ereciński, Karol Weitz: Sąd arbitrażowy. Wydawnictwo Prawnicze Lexis Nexis 2008, s. 430.
• Jan Olszewski (red.): Sądy polubowne i mediacja, Wydawnictwo C.H. Beck 2008, s. 379.
• Grzegorz Suliński: Rozstrzyganie sporów ze stosunku spółki kapitałowej przez sąd polubowny. Wolters Kluwer 2008, s. 268.

Rozwój sądownictwa arbitrażowego wywiera wpływ na rozwój gospodarczy. Sądy powszechne często nie nadążają za potrzebami gospodarki. Przykładem Polska: według ocen Banku Światowego statystyczny czas rozpatrywania spraw gospodarczych przez sądy powszechne wynosił jeszcze niedawno 1000 (słownie: tysiąc) dni. Ostatnio ponoć czas ten uległ skróceniu nawet o kilka tygodni, lecz mała z tego pociecha: jest on nadal kompromitująco długi. Taki stan rzeczy utrudnia rozwój przedsiębiorczości, godzi w innowacyjność, utrudnia napływ inwestycji. Arbitraż stwarza szansę ominięcia zatorów sądowych, usprawnienia obrotu, zdynamizowania gospodarki, zwiększenia atrakcyjności inwestycyjnej kraju. Istnieje jednak kilka trudnych przeszkód dla jego upowszechnienia: wątła infrastruktura sądownictwa polubownego, niski stopień wiedzy na temat tej formy rozstrzygania sporów i mechanizmów działania arbitrażu, wreszcie płynąca stąd nieufność przedsiębiorców, a także organów państwa, do tego, co nieznane…

WYBITNA MONOGRAFIA PRZEDMIOTU. Z uznaniem należy odnotować różnorodne wartościowe inicjatywy polskiego środowiska prawniczego zmierzające do upowszechnienia wiedzy o sądownictwie polubownym oraz formach i mechanizmach jego działania. W pierwszej kolejności należy wymienić wybitną monografię profesorów Tadeusza Erecińskiego i Karola Weitza z Uniwersytetu Warszawskiego, prawników o imponującym dorobku teoretycznym i wielostronnym doświadczeniu praktycznym. Autorzy wskazują podstawowe cechy arbitrażu: jest on prowadzony przez sąd prywatny, powołany przez strony dążące do rozstrzygnięcia sporu prawnego; postępowanie przed sądem jest niesformalizowane, elastyczne, mniej kosztowne; jest to forum dla dżentelmenów współdziałających w celu zakończenia sporu; arbitraż lepiej funkcjonuje w państwach demokratycznych o wysokiej kulturze prawnej i ogólnej (fair play). Prócz wspomnianych zalet, arbitraż ma też wady, „które powodują, że nie stał się on konkurencją dla sądów, zwłaszcza w sprawach krajowych. Znacznie bardziej jest on instytucją atrakcyjną dla rozstrzygania sporów wynikających z międzynarodowych stosunków handlowych” (s. 13). Otóż Autorzy wskazują, że postępowanie arbitrażowe w rzeczywistości nie bywa tak szybkie, jak się uważa; w polskich realiach niekoniecznie bywa tańsze niż przed sądem państwowym; poufność postępowania nie jest gwarantowana przez prawo, najwyżej przez regulamin sądu; podnoszone bywają zarzuty co do bezstronności arbitrów (wymaganej przez polskie prawo); z arbitrażem wiąże się nierozerwalnie ryzyko błędu w stosowaniu prawa lub zasad słuszności.

Po rozważeniu zagadnień ogólnych Autorzy omawiają kolejno zapis na sąd polubowny, arbitrów i skład sądu polubownego, badanie właściwości sądu polubownego i zabezpieczenie roszczeń dochodzonych przed nim, postępowanie przed sądem polubownym, uznanie i stwierdzenie wykonalności wyroku sądu polubownego lub ugody przed nim zawartej, oraz skargę o uchylenie wyroku sądu polubownego. Wywód jest jasny, rzeczowy, znakomicie udokumentowany orzecznictwem i literaturą, polską i światową. Jest to poważne studium prawnicze, niezastąpiona lektura arbitrów i doradców prawnych stron. Mimo pokaźnych rozmiarów książki, nie obejmuje ona wszystkich zagadnień pokrewnych sądownictwu polubownemu. Autorzy deklarują chęć powrotu w przyszłości do pominiętych w tym wydaniu kwestii mediacji w arbitrażu, arbitrażu wielostronnego, pogłębionej analizy regulaminów arbitrażowych, arbitrażu z udziałem państwa jako strony oraz kosztów postępowania arbitrażowego.

INSTRUMENTY WSPIERANIA PRZEDSIĘBIORCZOŚCI. Inny charakter ma praca zbiorowa pod redakcją profesora Jana Olszewskiego z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Jest to dzieło 23 autorów sygnujących poszczególne rozdziały skomponowane w zwartą całość. Wywodzą się oni ze środowiska związanego z Podkarpackim Stałym Sądem Polubownym (Arbitrażowym) działającym przy TNOiK w Rzeszowie oraz z wydziałów prawa uniwersytetów w Rzeszowie, Białymstoku, Lublinie (KUL i UMCS), Łodzi, Olsztynie, Szczecinie, Warszawie (UW) i Wrocławiu; jest w tym gronie 2 profesorów i 7 doktorów. Inspirację dla tomu dała rzeszowska konferencja „Arbitraż i mediacja jako instrumenty wspierania przedsiębiorczości” (2006). W części I zgrupowano teksty na temat podstawowych pojęć – aspektów aksjologicznych i prakseologicznych arbitrażu, mediacji i koncyliacji. Część II dotyczy ogólnych zasad mediacji; III, najobszerniejsza – szczególnego postępowania mediacyjnego; IV – działalności sądów polubownych, umowy o arbitrażu i wybranych elementów postępowania; wreszcie V – arbitrażu międzynarodowego i postępowania zagranicznego. Kolejne rozdziały tej części dotyczą kierunku zmian Regulaminu Arbitrażowego UNCITRAL (United Nations Commission on International Trade Law) w 1976 roku, zagadnień ogólnych umowy o arbitraż w świetle uregulowań prawa międzynarodowego, sądu polubownego według włoskiego kodeksu postępowania cywilnego, arbitrażu w rejonie Azji, Australii i Oceanii, na koniec – wybranych instytucji sądownictwa polubownego na Ukrainie.

SPORY ZE STOSUNKU SPÓŁKI. Kolejna pozycja dotyczy zastosowania arbitrażu w sporach ze stosunku spółki kapitałowej. Autor, dr Grzegorz Suliński, asystent na Wydziale Prawa UJ i adwokat, wychodząc z założenia o ekspansji sądownictwa polubownego w prawo spółek rozważa, czy dopuszczalne jest poddawanie pod sąd polubowny sporów ze stosunku spółki. Autor stwierdza, że następuje ekspansja sądownictwa polubownego w materię prawa spółek, wyrażająca się w zawieraniu w umowach lub statutach spółek klauzul przewidujących rozstrzyganie przez sąd polubowny ewentualnych sporów ze stosunku spółki. „Główna teza rozprawy jest oparta na stwierdzeniu, że sąd polubowny – na podstawie klauzuli arbitrażowej zawartej w umowie (statucie) spółki kapitałowej – jest władny rozpoznawać spory ze stosunku spółki, jeżeli ich strona są wspólnicy i spółka, niezależnie od tego, czy posiadają one zdolność ugodową. Nie jest natomiast możliwe – w obowiązującym stanie prawnym – poddanie pod sąd polubowny sporu – powstałego w związku z uczestnictwem w spółce – pomiędzy spółką a jej organami, czy też poszczególnymi ich członkami. Spory ze stosunku spółki, których nie można zakończyć w drodze zawarcia ugody, mogą być przedmiotem rozpoznania przez sąd polubowny tylko i wyłącznie na podstawie zapisu na sąd polubowny zamieszczonego w umowie (statucie) spółki kapitałowej” (s. 15).

W obliczu tak postawionej tezy czytelnik ma prawo oczekiwać, że Autor wskaże przykłady spółek, które w swoich umowach (statutach) zawarły zapis na sąd polubowny i przytoczy treść klauzul przewidujących rozstrzyganie przez sąd polubowny ewentualnych sporów ze stosunku spółki. Takich przykładów nie ma, wobec czego założenie o ekspansji sądownictwa polubownego w obszar prawa spółek jest zawieszona w próżni. Temat jest ciekawy, wywód żywy, udokumentowany – ale akademicki. Ogranicza to przydatność książki dla praktyków. Szkoda.

Notatka została ogłoszona w nr 3/15/2008 kwartalnika Przegląd Corporate Governance