Archiwa tagu: cenzura

Dlaczego przejęcie przez Orlen mediów regionalnych zagraża prawdzie i prawu?

  • PKN Orlen SA rozwija się i pęcznieje: nabywa liczne aktywa i gotów jest nabyć ich więcej;
  • Niemniej niedawny zakup większości polskich mediów regionalnych nie jest zwyczajną transakcją handlową;
  • Ma ona niezaprzeczalne znaczenie polityczne i zagraża szeroko pojętej swobodzie głoszenia opinii;
  • Bulwersującym przykładem zagrożeń wspomnianej swobody jest usunięcie przez Rzeczpospolitą krytycznego wobec tej transakcji tekstu znanego prawnika.

Nie należy dopuścić do zamiecenia tej sprawy pod dywan. Niebawem po ogłoszeniu na rp.pl artykułu krytycznie oceniającego transakcje zakupu przez Polski Koncern Naftowy Orlen większości polskich mediów regionalnych: dzienników, tygodników, lokalnych portali internetowych – doszło do usunięcia wspomnianego tekstu ze strony dziennika. Istnieje przypuszczenie, że koncern (lub sam jego prezes) interweniował w tej sprawie w redakcji, co by mnie nie zdziwiło: został obrazowo porównany do Nikodema Dyzmy, prostaka-karierowicza, a nadto postawiono mu poważny zarzut działania na szkodę zarządzanej przezeń spółki. Znam przypadki takich interwencji; był czas, gdy kierowano je i do mnie, nie stroniąc od pogróżek. Sprawa ma dla mnie dwa wątki, a oba budzą spore wątpliwości: czy prezes Daniel Obajtek powinien kupować media – i czy Rzeczpospolita, czy to za sprawą prezesa Orlenu, czy z własnej inicjatywy, powinna usunąć artykuł?

Biorąc pod uwagę skalę działania koncernu, sprawa wydaje się błaha. Orlen jest wielkim , ogromnie złożonym organizmem. Skupia niezliczone spółki zależne. Prowadzi operacje w kilku krajach. Zdefiniowany w statucie przedmiot działalności spółki obejmuje wydawanie gazet. Statut zezwala spółce na nabywanie innych spółek. Zakres samodzielności finansowej zarządu jest znaczny. Niemniej autor wspomnianego artykułu, prof. Michał Romanowski, praktykujący na rynku kapitałowym znawca prawa spółek, postawił dwa pytania: czy zarząd, który podobno zasięgnął opinii ekspertów (nic o nich nie wiadomo), konsultował zakup mediów także z radą nadzorczą spółki? Oraz, czy zwrócił się do akcjonariuszy o zgodę na ów zakup?

Nie znam stanowiska rady nadzorczej. Nie wiem, czy je zajęła. Zarząd nie zwracał się do akcjonariuszy, zapewne nie widział potrzeby. Zresztą są oni tradycyjnie bierni. Państwo ma w spółce udział mniejszościowy, ale nie liczy się z innymi inwestorami, a oni milcząco przyzwalają na rozmaite ekscesy. Spółka jest (zawsze była!) organizmem upolitycznionym. Grzebią w niej służby specjalne. Kolejne rządy widzą w niej narzędzie mogące służyć ich celom. Celem obecnego rządu jest zawłaszczenia państwa i obezwładnienie społeczeństwa. Niektóre nabytki Orlenu można wyjaśniać (jeśli ktoś wierzy argumentom spółki) poszukiwaniem korzyści natury gospodarczej: temu służy przejęcie Energy, zamierzona fuzja z Lotosem, apetyt na PGNiG. Lecz mediów nie skupiono dla synergii w drukowaniu faktur, bądź dla wspierania Ruchu, ratowanego przez Orlen dla odciążenia Aliora, lekkomyślnie kredytującego tonącego kolportera prasy. Chodzi o możliwość wykorzystania mediów w służbie partii rządzącej.

Nie posłuży to prawdzie. Nie służy jej przecież wcale opanowana przez PiS telewizja. Nie służą jej liczne media wprawdzie prywatne, lecz utrzymywane przez spółki z udziałem państwa. Nie służy jej inwazja na słynną radiową Trójkę, bez skrupułów przemienioną w trujkę. Z mediów kontrolowanych przez trzymających władzę wylewa się zbiór bzdur, szamba i nienawiści. Orlen jako wydawca nie sięgnie po Pulitzery. Nabyte media posłużą celom propagandowym. Promując kłamstwo, wywracając na opak system wartości godziwych, tępiąc prawdę – ogranicza się strefę wolnego słowa. Godzi to w demokrację, w prawa obywatelskie,  w istotę państwa prawa i Konstytucji RP.

Reszta jest w sferze domysłów. Bez względu na to, czy Orlen zabiegał o usunięcie niewygodnego dlań tekstu, czy redakcja usunęła go z własnej inicjatywy – rzecz jest wysoce naganna. Nie wiem, czy Orlen kupi Rzeczpospolitą i Parkiet (Parkietu byłoby mi żal, bardzo lubię ten dziennik). Nie wiem, lecz wątpię, czy aby Daniel Obajtek (jak sugeruje Michał Romanowski) ma ambicję zostania premierem – jest utalentowanym samoukiem pozbawionym gruntownego wykształcenia, menedżerem do zadań specjalnych, lecz jeszcze nie politykiem. Nie mam pojęcia, czy Orlen, bądź Daniel Obajtek osobiście, będzie ciągać prof. Romanowskiego po sądach narażając się na śmieszność i porażkę.

Resumując: Orlen zrobiłby lepiej dla siebie i dla dobra publicznego, gdyby mediów lokalnych nie kupił. Rzeczpospolita zrobiłaby lepiej, gdyby nie usunęła wspomnianego tekstu, wszak nie jest pismem szczególnie poczytnym, artykuł nie miałby wielu odsłon. Zabawa w cenzora przyniosła pismu wstyd, a usunięty artykuł uzyskał popularność.

Czytaj także: 

2018.02.10  Czyściciel Obajtek, Orlenino i gra w czaszki (oraz przywołane tam teksty)