Archiwa tagu: Dobre praktyki 2021

Wyjaśniaj, ale z głową! Nie “rżnij głupa”

Nie widzę powodu, by ograniczać możliwość obserwowania walnych zgromadzeń przez zainteresowanych. Temu służą ogłaszane w internecie transmisje obrad. Temu służy fizyczna obecność mediów na walnych. Nigdy ich przedstawiciel nie naraził żadnej spółki na kłopot.

  • Podobnie jak wcześniejsze redakcje Dobrych Praktyk Spółek Notowanych na GPW, DPSN2021 przyjęły przyjazną formułę „Stosuj albo wyjaśniaj”;
  • Spółka, która nie stosuje, lub nie zastosowała zasady Dobrych Praktyk, może wyjaśnić przyczynę takiego stanu rzeczy;
  • Wiarygodne wyjaśnienie niestosowania / niezastosowania zasady jest równoważne z jej stosowaniem;
  • Lecz spółkom nie chce się wiarygodnie wyjaśniać, niektóre „rżną głupa” i wypisują androny obrażając tym rynek.

Niedawno wprowadzono na parkiet GPW nową spółkę. Wprowadzono ją z przytupem: wszak działa w modnej branży, jest córką innej notowanej spółki, przez IPO przeszła ze średnią redukcją 92,41% w transzy inwestorów indywidualnych, na debiucie kurs wzrósł o 20%, posypały się pozytywne rekomendacje, znany fundusz emerytalny zwiększył stan posiadania. Nie zwrócono natomiast uwagi na informację spółki o stosowaniu przez nią Dobrych Praktyk 2016 (najnowsze, DPSN2021, weszły w życie później, 1 lipca). Spółka deklaruje stosowanie większości zasad, niemniej wobec kilku ogłasza ich niestosowanie, co objaśnia osobliwie.

Spółka nie stosuje zasady o ogłaszaniu na korporacyjnej stronie internetowej informacji na temat planowanej transmisji obrad walnego zgromadzenia. Planuje ona jednak zastosowanie tej zasady pod warunkiem, że „zwołujący walne zgromadzenie postanowi o możliwości wzięcia w nim udziału przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej”. Mam dwojakie wątpliwości. Pierwsza: zwołującym jest najczęściej spółka, więc to do niej należy decyzja. Druga: wskazówka o informacji na temat transmisji obrad dotyczy wszystkich walnych, nie tylko odbywanych przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej. Czy nikt w spółce tego nie zrozumiał, czy może zredagowanie informacji powierzono pracownikowi specjalnej troski, zaś zarząd i rada nadzorcza nie czytały, co spółka skleciła?

Spółka deklaruje przeto stosowanie zasady, acz pod warunkiem, który zależy od niej samej, lecz zmierza daleko poza zakres wskazówki o transmisji obrad WZ. Aliści jednocześnie, w innym miejscu, spółka deklaruje twarde niestosowanie zasady o ogłaszaniu na jej stronie zapisu obrad WZ, a to z uwagi na „uwarunkowania prawne (…) dotyczące kwestii wykorzystania wizerunku i innych cech uczestników walnego zgromadzenia, jak również dotyczących ich informacji, które zostałyby utrwalone w zapisie video przebiegu walnego zgromadzenia”. Zachodzę w głowę, o jakie uwarunkowania prawne chodzi. Inwestor, który nie chce ukazać swojej buzi w transmisji obrad, może przecież włożyć kominiarkę…

Spółka deklaruje także niestosowanie zasady, iż przedstawicielom mediów umożliwia się obecność na walnych zgromadzeniach: „…wprowadzenie takiej możliwości nie jest konieczne ze względu na przejrzysty charakter przekazywania informacji przez spółkę, a dotyczących całokształtu procesu zwoływania walnych zgromadzeń, przedstawiania projektów uchwał na walne zgromadzenia oraz przebiegu walnych zgromadzeń…” Przejrzystość jest tak kompletna, że nie udostępnia się rynkowi transmisji przebiegu walnych, ani nawet informacji o planowanej transmisji.

Wskazówka dotycząca udziału przedstawicieli mediów na WZ pojawiła się już w pierwszym projekcie Dobrych Praktyk z roku 2001 i została zawarta we wszystkich kolejnych redakcjach DPSN: 2002, 2005, 2008, 2016 i, oczywiście, 2021. Jawność przebiegu walnych zgromadzeń spółek publicznych jest fundamentem rynku. Dla zapewnienia jawności nie wystarczą ustawowe procedury zwołania i przebiegu walnych. Uczestniczyłem w licznych walnych spółek publicznych – i zapewniam, na podstawie bogatych i różnorodnych doświadczeń bądź przewodniczącego obradom, bądź inwestora, bądź przedstawiciela mediów, że media są najbardziej skutecznym instrumentem zapewniania przyzwoitości i jawności obrad.

Tym co zmieniło się przez te dwadzieścia lat moich starań o umożliwienie obecności mediów na WZ, jest niebywały rozwój „nowych mediów”. Kiedyś chodziło o gazety, radio, telewizję. Dzisiaj obszerne i kompetentne materiały o przebiegu i wynikach walnych ukazują się przede wszystkim w portalach internetowych, w blogach specjalistów rynku kapitałowego, w mediach społecznościowych. Uczestnictwo w walnych jest reglamentowane, ale nie widzę powodu, by ograniczać możliwość obserwowania walnych przez zainteresowanych. Temu służą ogłaszane w internecie transmisje obrad. Temu służy fizyczna obecność mediów na walnych. Nigdy ich przedstawiciel nie naraził żadnej spółki na kłopot. Ale odmowa wpuszczenia mediów może narazić na kłopot! Nie zainteresowałbym się Getback SA, gdyby spółka nie zapowiedziała, że nie wpuści mediów na walne. Co z mojego zainteresowania spółką wyszło – wiadomo.                         Tekst ogłoszony w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET 3 lipca 2021 r.

Wyszukiwarka blogu wyświetli wiele podobnych tekstów po wpisaniu w jej okienko haseł:
Dobre Praktyki
Stosuj lub wyjaśniaj
Media na walnych zgromadzeniach

Kompas etyczny spółki publicznej

Etyka dla spółki jest tym, czym dla spodni są guziki: nie widać ich, a wszystko trzymają. Jak portki opadną bez guzików, tak spółka bez etyki wpakuje się w kłopoty.

  • Wskazówka kompasu spółki – zwłaszcza spółki publicznej! – powinna kierować ją w stronę zysku i zrównoważonego wzrosty;
  • Ważne, by w dążeniach do osiągnięcia zysku i harmonijnego rozwoju spółce było po drodze z etyką;
  • Etyka jest tym ważniejsza, tym większe stawia wyzwania, im bardziej spółki dotyczą wymogi przejrzystości;
  • Ryzyko rozejścia się spółki z etyką waży nie tylko na jej reputacji, także na rachunku wyników i kontynuacji działalności.

Niewielka spółka publiczna poniosła stratę znacznych rozmiarów w następstwie walutowej transakcji zamiany stóp procentowych (CIRS). Po wielu latach dochodzenia racji ostatnio uzyskała korzystny dla siebie wyrok: zdaniem sądu, w 2008 r. nie doszło do skutecznego i ważnego zawarcia owej transakcji, zatem na rzecz spółki zasądzono od znanego banku wielomilionowe odszkodowanie. Orzeczenie nie jest prawomocne, sprawa zapewne potrwa jeszcze długo, wzrosną koszty finansowe stron, a po stronie banku – także koszty reputacyjne.

Gdyby banki kierowały się etyką, uniknęlibyśmy serii kosztownych afer tzw. opcji walutowych. Gdyby kierowały się etyką, nie byłoby kredytów frankowych. Przed kilkunastu laty o związanym z nimi ryzyku kredytobiorcy mówili prezesi banków Jacek Kseń i Jan Krzysztof Bielecki. Kiedy opuścili stanowiska, ich bankom puściły hamulce, wdały się w spekulacje, za co dzisiaj zapłacą. Na brak etyki bankowców zwracał uwagę Generalny Inspektor Nadzoru Bankowego Wojciech Kwaśniak: otóż sami, świadomi ryzyka, zadłużali się wyłącznie w złotych.

Mówi się czasem o lukach etyki: w spółce niby wszystko jest w porządku, lecz w jej działaniach jest luka, w której pierze się brudne pieniądze, zatruwa środowisko, fałszuje sprawozdania. Natknąłem się kiedyś na spółkę, która cała utonęła w takiej luce. W przypadku Getback SA właściwie wszystko było nieetyczne: zarząd, rada nadzorcza, biegły rewident, maklerzy, analitycy, autorzy ratingów, sprzedawcy obligacji, rozliczni kontrahenci. Jasnym punktem był jedynie whistleblower, który kompetentnie demaskował oszustwa w spółce oraz wokół niej. Nazwano go powszechnie anonimem, nie sygnalistą lub demaskatorem, lecz właśnie anonimem – w domyśle donosicielem, pozbawionym etyki kapusiem… Ale akurat on (oni?) etyki nie naruszył.

Etyka dla spółki jest tym, czym dla spodni są guziki: nie widać ich, a wszystko trzymają. Jak portki opadną bez guzików, tak spółka bez etyki wpakuje się w kłopoty. Kompas etyczny spółki wskazuje potrzebę etycznych zachowań, ale praktyki naprawdę etyczne obywają się bez tego słowa. Etyka nie powinna być stale na ustach, ona ma wyrażać tożsamość spółki. Nie można osiągnąć tego celu przyjmując korporacyjny „kodeks” etyczny. Będzie to najczęściej zbiór jednostronnych powinności pracowniczych, bez wpływu na procesy decyzyjne; zresztą przyjmuje się, że menedżerowie są ponad etyką. Taki „kodeks” nie zabrania zwalniać pracowników znienacka, a w przerwie na lunch pakować ich rzeczy do pudeł.

Nie wystarczy od czasu do czasu przypomnieć sobie o etyce organizując szkolenie. Nie słowa kreują etykę, a przykład płynący z góry. Lecz przestrzegam przed przypisywaniem radzie nadzorczej roli dyżurnego strażnika etyki. Spółka publiczna jest naturalnym środowiskiem konfliktów interesów, a kumulują się one właśnie w radzie nadzorczej. Ilekroć spółce przydarzy się coś złego, rynek gromko zapyta: Gdzie była rada nadzorcza? Co robiła?

Gdzie zatem korporacja ma szukać pierwiastków etycznych? W sobie samej! A także w Dobrych Praktykach Spółek Notowanych na GPW. Mają one za sobą dwudziestoletnią tradycję, są aktualizowane, unowocześniane. Kolejna edycja Dobrych praktyk została zredagowana, wejdzie w życie 1 lipca 2021 r. Jest to produkt samoregulacji różnych środowisk rynku kapitałowego, przyjazny dla uczestników obrotu, a przy tym cenna podpórka etyczna dla spółek.

Spółki niepubliczne nie mają takiego drogowskazu. W 2010 r. Europejskie Stowarzyszenie Instytutów Dyrektorów (ecoDa) ogłosiło „Wskazówki i zasady łady korporacyjnego dla spółek nienotowanych”. Polski Instytut Dyrektorów, ze wsparciem KPMG i BGK, opublikował przekład dokonany przez GET IT. W kwietniu br. ecoDa wydała uaktualnioną wersję wskazówek: kto teraz ogłosi ją po polsku?

Tekst ogłoszony 7 maja 2021 w Gazecie Giełdy i Inwestorów Parkiet. Został udostępniony: przez redakcję Parkietu na Twitterze (gdzie – niestety! – nie wywołał echa), a przez mec. Leszka Koziorowskiego, następnie przez Polski Instytut Kontroli Wewnętrznej na LinkedIn, gdzie został bardzo życzliwie przyjęty. Udostępniającym , komentującym i wyrażającym poparcie dla materiału – serdecznie dziękuję!