Archiwa tagu: DPSN2021

Krótki przegląd argumentów za zniesieniem tajności głosowania rady nadzorczej

  • Czas przygotować się na pożegnanie z tajnością głosowania w radach nadzorczych, przynajmniej w spółkach publicznych;
  • Zarządy często pomijają formalne głosowanie, przyjmując uchwały przez consensus, a na walnych zgromadzeniach tajność bywa iluzoryczna;
  • Członkowie rad nadzorczych działają w nich na własną odpowiedzialność, nie mogą być wiązani instrukcjami inwestorów;
  • Warto postawić pytanie, jakich wartości broni tajność głosowania? Kiedy i dla kogo tajne głosowanie jest korzystne?

Przytaczam trzy subiektywnie dobrane sytuacje, w których głosowania w trybie tajnym przyniosły wynik odmienny od oczekiwanego.

Przypadek pierwszy: przewodniczyłem kiedyś wyborom środowiskowym. Padł już wniosek o zamknięcie listy kandydatów, kiedy ktoś zgłosił kandydaturę Stefana. Zyskała ona gromkie poparcie zgromadzonych. Lecz w tajnym głosowaniu Stefan uzyskał tylko jeden głos, zapewne własny.

Przypadek drugi: zmarły w ub. r. Stanisław Kogut zasiadał w Senacie czwartą już kadencję, gdy pomówiono go o łapówkarstwo. Izba głosowała nad uchyleniem mu immunitetu, co miało doprowadzić do postawienia mu zarzutów i zatrzymania. W tajnym głosowaniu wniosek upadł, chociaż zawzięta na Koguta partia Prawo i Sprawiedliwość miała w Senacie znaczną większość głosów, a jej przywódca nie krył złych zamiarów wobec senatora. Ówczesny marszałek Senatu daremnie apelował do wiarołomnych kolegów, by odeszli z polityki.

Przypadek trzeci: Uniwersytet Gdański planował utworzenie nowego wydziału. Umyślono, że kanclerzem wielkim uczelni zostanie arcybiskup (nie chodziło o Głódzia, co to – to nie!), a rektor zostanie posłem. Otwarcie demonstrowano poparcie dla projektu. Oponowała jedynie prof. Joanna Senyszyn. Kiedy doszło do tajnego głosowania, plan upadł. Nazajutrz ekscelencja mówił z ambony o manipulacji: Wiadomo, że w tajnym głosowaniu nie można wyrazić swojego prawdziwego zdania

Wprawdzie uważam, że tajność głosowania ułatwia głosującemu wyrażenia „prawdziwego zdania”, lecz nie powinna mieć miejsca w radach nadzorczych spółek publicznych, gdzie tego zdania nie należy skrywać za kurtyną poufności. Owszem, obrady rady mogą być objęte poufnością (przeto należy odstąpić od zbędnego protokołowania przebiegu dyskusji i wszelkich rakiet woda – woda) lecz poufność nie dotyczy kwestii, jak kto głosował. Dlatego Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW 2021 zakładają, że głosowania rady nadzorczej (i zarządu) są jawne – chyba, że co innego wynika z przepisów prawa. Za takim rozwiązaniem przemawia argument merytoryczny: akcjonariat ma prawo do informacji jak głosowali poszczególni członkowie rady nadzorczej na poszczególne uchwały.

Przed kilku laty spotkałem się z ciekawym przypadkiem: spółka notowana na GPW nabyła od swojego akcjonariusza znaczące aktywa. Inwestorzy instytucjonalni (obecne w spółce fundusze emerytalne i inwestycyjne) mieli liczne wątpliwości co do zasadności transakcji, a zwłaszcza co do ceny. Jeden z funduszy zwrócił się do niezależnego członka rady nadzorczej, którego kandydaturę do rady wcześniej zgłosił, z prośbą o ujawnienie, jak głosował nad wnioskiem zarządu do rady o zgodę na transakcję. Niezależny członek rady miał wątpliwości, czy powinien ujawnić zajęte przez siebie stanowisko.

Otóż jeżeli akcjonariusz zażądał ujawnienia stanowiska zajętego przez niezależnego członka rady nadzorczej w tajnym głosowaniu nad uchwałą budzącą czyjekolwiek wątpliwości, niezależny członek rady powinien publicznie ujawnić swój głos, a jeżeli złożył do niego zdanie odrębne – także treść uzasadnienia zdania odrębnego. W żadnym wypadku nie wystarczy ujawnienie głosu członka rady akcjonariuszowi, który zgłaszał kandydaturę niezależnego podczas wyboru rady nadzorczej; taki krok pozbawiłby w moich oczach członka rady nadzorczej przypisanego mu przymiotu niezależności. Ujawnienie treści głosu powinno być adresowane do wszystkich zainteresowanych, czyli bezwzględnie mieć charakter publiczny. Dotyczy to zresztą każdego członka rady.

Projekt nowelizacji Ksh, który jakoś nie może doczekać się uchwalenia (czemu się nie dziwię) przewiduje jawność głosowań rady nadzorczej, chyba że statut lub regulamin rady stanowi inaczej. Otóż zazwyczaj stanowi inaczej, przewidując tajność głosowania w sprawach personalnych, bądź nawet w sytuacji, gdy członek rady zażąda tajności głosowania. Dokumenty korporacyjne odzwierciedlają wiele złych nawyków.

Prócz argumentu merytorycznego wytoczę kilka technicznych. Tajność głosowania miałaby sens jedynie na tradycyjnych, „zasiadanych przy wspólnym stole” posiedzeniach rady nadzorczej. Nie może ona zostać zapewniona w głosowaniach przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość, co ma ogromne znaczenie w sytuacji, gdy wiele rad nadzorczych coraz częściej obraduje online. Tajność głosowania byłaby także nie do utrzymania w głosowaniu obiegowym; jest ono wprawdzie rzadko stosowane, lecz Ksh je dopuszcza. Żałosna instytucja oddania głosu na piśmie przez nieuczestniczącego w obradach członka rady nadzorczej za pośrednictwem uczestniczącego w obradach rady innego jej członka ostatecznie traci rację bytu w warunkach tajności głosowania. Na koniec: tajność głosowania bywała wykorzystywana jako przeszkoda dla złożenia przez członka rady zdania odrębnego – bo czy na pewno głosował on przeciw?

Utrzymanie możliwości tajnego głosowania na walnym zgromadzeniu nie ma tu nic do rzeczy. Tam bowiem głosuje kapitał, w radzie nadzorczej głosują osoby wybrane do jej składu. Ilekroć podnoszę kwestię odpowiedzialności członka rady, słyszę w duszy chichot Czytelników: wszak nie zdarza się, by członek rady poniósł odpowiedzialność! Otóż to nieprawda. Niedawno Komisja Nadzoru Finansowego surowo uderzyła po kieszeniach byłych członków rady nadzorczej Getback SA. Kto zapoznał się uważnie z moim raportem o (braku) corporate governance w tej spółce, mógł tego oczekiwać.

Na koniec anegdota: mój dziadek po kądzieli, galicyjski ziemianin, poślubił córkę ważnego generała. Cesarz, o którym krążą legendy, jakoby hołubił Polaków, był tym mocno zgorszony. By podnieść status dziadka, miłościwy pan mianował go tajnym radcą dworu. Dziadek, z natury kawalarz, potraktował tajność z powagą. Ilekroć zajechał do Wiednia, w restauracjach składał kelnerowi zamówienie na ucho.

Czytaj także:

2014.04.30 Niezależność jest publiczna

 

Dobre Praktyki w zwierciadle pytań i odpowiedzi

  • Minęły dwie dekady odkąd zajmuję się Dobrymi Praktykami Spółek Notowanych na GPW (DPSN);
  • Przez te lata zmieniła się warszawska giełda, zmienił się polski rynek, zmienił się świat – zatem zmieniały się i DPSN;
  • Kolejna, bardziej niż poprzednie dojrzała i przyjazna redakcja DPSN2021 wchodzi w życie 1 lipca br.;
  • Nie zmieniają się tylko pytania na temat Dobrych Praktyk – tu zebrałem najczęściej zadawane i próbuję na nie odpowiedzieć.

I. Jaka jest różnica między Dobrymi Praktykami a prawem?

Zasadnicza. Dobre Praktyki nie są częścią systemu prawa na szczeblu państwowym lub unijnym. Nie są też „miękkim” prawem przeciwstawianym „twardemu” prawu obowiązującemu pod rygorem sankcji karnej lub administracyjnej. Prawo bywa przestrzegane pod przymusem, Dobre Praktyki bywają stosowane dobrowolnie, ponieważ jest to korzystne dla spółek, inwestorów, rynków. Niemniej doświadczenie uczy, że kiedy konkretna wskazówka płynąca z Dobrych Praktyk bywa szeroko ignorowana, wkracza regulator i „dokręca śrubę” przeobrażac ją w wiążącą normę prawną (przykładem ujawnianie przez spółkę wynagrodzeń jej piastunów). Przeto korzystniej jest stosować Dobre Praktyki po dobroci, z własnej woli –niźli pod przymusem.

II. Czy w tym świetle stosowanie Dobrych Praktyk nie jest obowiązkowe?

Nie jest. Dobre Praktyki to opracowany przez rynek i zatwierdzony przez giełdę zbiór wskazówek postępowania na rynku. Nie są one instrukcją obsługi spółki, ani wicekodeksem. Adresatami wskazówek są spółki notowane na rynku regulowanym oraz ich inwestorzy. Wskazówki nie mają mocy prawnej, natomiast są objęte szeroko stosowaną w świecie formułą „stosuj lub wyjaśniaj” (comply or explain). Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie SA przyjmuje, że wprawdzie stosowanie przez spółki zasad Dobrych Praktyk jest dobrowolne, niemniej sprawozdawanie na temat ich stosowania jest obligatoryjne. Innymi słowy: na spółkach nie ciąży obowiązek stosowania Dobrych Praktyk, niemniej są one zobowiązane do ogłaszania sprawozdań na temat stosowania, względnie niestosowania lub niezastosowania poszczególnych zasad Dobrych Praktyk.

III. Czym różnią się wspomniane postawy niestosowania lub niezastosowania?

Przyjmuje się, że niestosowanie poszczególnej zasady ma charakter trwały, natomiast niezastosowanie jest incydentalne. Niezależnie od tego, czy dana zasada nie jest stosowana, bądź jednorazowo nie doszło do jej zastosowania – spółka powinna wyjaśnić przyczyny, dla których zasada nie jest stosowana lub nie została zastosowana, oraz wskazać, jakie kroki zamierza przedsięwziąć na rzecz stosowania tej zasady, a także przewidywany termin, w jakim to nastąpi.

IV. Czy udzielenie wymaganych wyjaśnień zwalnia od stosowania zasady?

To zależy od treści wyjaśnień i od sytuacji spółki. Wyjaśnienie mające pokrycie w stanie faktycznym i złożone w dobrej wierze ma taką samą wartość, co rzetelne stosowanie zasad. Dobre Praktyki adresowane są do wszystkich spółek notowanych na rynku regulowanym, lecz każda spółka jest w istocie inna. Niektóre z zasad dotyczą spółek zaliczanych do wskazanych indeksów giełdowych, pozostałe podlegają stosowaniu na zasadzie proporcjonalności: na GPW notowane są także niewielkie spółki, które mogą napotkać trudności w stosowaniu poszczególnych zasad, powinny one przeto wyjaśnić swoją sytuację.

V. Dlaczego wobec tego tworzy się takie same zasady dla wszystkich spółek?

Dobre Praktyki wyznaczają standard zachowań dla spółek notowanych. Nawet te spółki, które napotykają trudności w stosowaniu poszczególnych zasad powinny dążyć do spełnienia tego standardu, wyznaczyć sobie drogę wiodącą w tym kierunku, oraz określić termin, w jakim osiągną ów cel. Na rynku regulowanym poprzeczka nie jest zawieszona nazbyt wysoko! Jeżeli spółka pozyskuje od inwestorów kapitał, nabywa wobec nich trwałe zobowiązania i powinna się z nich wywiązać. Jedno z tych zobowiązań dotyczy sprawozdawania na temat stosowania – bądź przyczyn niestosowania / niezastosowania Dobrych Praktyk.

VI. Kto sprawdza, czy wyjaśnienia spółki są prawdziwe i złożone w dobrej wierze?

Odpowiadając jednym słowem: rynek. Od spółki publicznej oczekuje się daleko posuniętej przejrzystości. Oczekują tego inwestorzy, którzy wnieśli do spółki kapitał. Oraz ci, którzy biorą pod uwagę inwestowanie swoich środków w spółkę. Oczekują tego domy maklerskie, doradcy inwestycyjni, analitycy. Oraz media relacjonujące wydarzenia na giełdzie i wokół niej: specjalistyczna pisma codzienne i periodyczne, telewizje, stacje radiowe, agencje informacyjne, portale internetowe, specjalistyczne blogi, a także użytkownicy mediów społecznościowych. Spółka publiczna działa pod lupą opinii i nie powinna zasłaniać się przed nią nadużywając argumentów o tajemnicy handlowej, ochronie danych osobowych itd.

VII. Jak ocenić, czy sprawozdania i wyjaśnienia są złożone w dobrej wierze?

Nie istnieje instytucja powołana do oceny sprawozdań i wyjaśnień spółek. Nikt nie wydaje spółkom certyfikatów dobrej wiary. Ale mijanie się z prawdą bywa widoczne i piętnowane. Niemniej niektóre spółki uważają, że jeżeli złożą fałszywe oświadczenie o stosowaniu zasady, nikt tego nie sprawdzi. Inne sądzą, że wyjaśnianie przyczyn innego stanu rzeczy będzie zbyt pracochłonne, więc fałszywie twierdzą, że stosują DPSN w całości. Jeszcze inne symulują niezrozumienie zasady. Lecz takie postępowanie odgradza spółki od korzyści płynących ze stosowania zasad i może narazić ich postępowanie na dezaprobatę rynku.

VIII. Jakie przeto korzyści daje spółce stosowanie Dobrych Praktyk?

Zaufanie. Na rynku kapitałowym jest ono wartością najbardziej pożądaną, najwyżej cenioną. Zaufanie napędza gospodarkę w stopniu nie mniejszym niż pieniądz. Spółkom i inwestorom kierującym się wskazówkami płynącymi z Dobrych Praktyk łatwiej pozyskać dobrą opinię rynków. Z kolei rynki zdominowane przez spółki i inwestorów o dobrej reputacji z uwagi na ich szacunek do kanonu corporate governance (ładu korporacyjnego) są bardziej atrakcyjne dla kapitału, bardziej obiecujące pod kątem korzyści z inwestycji. Nie potrafię wykazać, że należyty stosunek spółek do Dobrych Praktyk trwale zwiększa ich wycenę, natomiast potrafię wskazać spółki, które wpadły w kłopoty z powodu niewłaściwego postępowania względem Dobrych Praktyk. Rynek niekoniecznie nagradza dobre zachowanie, ale często karze złe.

IX. Dlaczego Dobre Praktyki nie są trwałe, ale co kilka lat podlegają głębokim zmianom?

Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW są aktualizowane co kilka lat, by nadążyć za rozwijającym się i zmieniającym rynkiem. Aktualizacje odpowiadają nowym potrzebom inwestorów i obrotu giełdowego. Wiele wskazówek, mocno eksponowanych w poprzednich redakcjach Dobrych Praktyk, spełniło swoje zadanie, doprowadziło do poprawy zachowania spółek i inwestorów, natomiast pojawiły się nowe zjawiska i wyzwania. Pozwoliło to na rezygnację z powtarzania zasad, które zakorzeniły się już należycie w działaniach spółek i inwestorów. A także wymusiło zmianę wielu zachowań. Rozwój technik komunikowania pozwolił na zdalne uczestnictwo w obradach walnych zgromadzeń i innych organów spółek, pandemia COVID-19 przyczyniła się do szerokiego upowszechnienia takich zastosowań nowych technologii. Dobre Praktyki nie są wykuwane raz na zawsze na kamiennych tablicach, lepiej służą im tablice z plasteliny, łatwiejszej do stałego przekształcania w rytmie gasnących i rosnących potrzeb.

Czytaj także:

2021.06.10 Dobre praktyki, czyli światło w ciemnościach

 

 

 

 

 

 

Dobre praktyki, czyli światło w ciemnościach

Czym dla żeglugi są latarnie morskie, tym dla spółek giełdowych są Dobre Praktyki: wskazują bezpieczny szlak, sygnalizują ryzyko, wspierają w unikaniu niebezpieczeństw.

  • 1 lipca wchodzi w życie nowa redakcja Dobrych Praktyk Spółek notowanych na GPW (w skrócie DPSN2021);
  • Dobre Praktyki są wskazówkami postępowania zalecanego spółkom zgodnie z formułą: „Stosuj, albo wyjaśnij, dlaczego nie stosujesz”;
  • Nowa redakcja wskazówek jest uproszczona, czytelna, wzbogacona o doświadczenia z dwudziestoletniej historii DPSN w Polsce;
  • Stosowanie wskazówek pozwala spółkom unikać wielu postaci ryzyka, lub ograniczać jego negatywne skutki.

W maju 2001 roku ogłosiłem pierwszy polski projekt dobrych praktyk. Dotyczył on walnych zgromadzeń, podczas których często dochodziło do znaczących nieprawidłowości na szkodę akcjonariuszy. Kolejne redakcje DPSN: 2002, 2005, 2008, 2016 (dla dwóch ostatnich napisałem podręczniki) odzwierciedlały dojrzewające potrzeby rynku; obecna jest dojrzała i przyjazna dla spółek i inwestorów. Zawiera ona także nowe ujęcie wielu ważnych kwestii. Jak dotychczas, stosowanie Dobrych Praktyk jest dobrowolne, lecz sprawozdawanie o ich stosowaniu, bądź wyjaśnianie przyczyn niestosowania (lub incydentalnego niezastosowania) jest wymagane na podstawie Regulaminu Giełdy. W myśl kryterium proporcjonalności DPSN2021 wymagają więcej od spółek zaliczanych do indeksów WIG20, WIG40 i WIG80, niż od pozostałych.

Niektóre zasady zostały zredagowane nadzwyczaj miękko: spółka giełdowa, owszem, powinna organizować e-WZ, ale w świetle zastrzeżeń może tego uniknąć (szkoda!). Inne mają charakter jednoznaczny: spółka giełdowa bezwzględnie powinna udostępnić rynkowi bezpośrednią transmisję obrad walnych zgromadzeń. Wnoszone przed walne zgromadzenia projekty uchwał powinny zawierać uzasadnienie. Projekty uchwał i kandydatury do rady nadzorczej powinny być zgłaszane z minimum trzydniowym wyprzedzeniem, by dać akcjonariuszom możliwość ustosunkowania się do nich. Określa się godziwe warunki emisji akcji z prawem poboru lub, z jego wyłączeniem, a także pozostawienia całości zysku w spółce (przy założeniu, że pożądane jest wypłacanie dywidend).

Dobre Praktyki kierują się przede wszystkim interesem inwestorów. Emitenci także mają swoje racje, ale w przypadku spółek z udziałem Skarbu Państw niełatwo je pogodzić z ustrojem rynku kapitałowego. Niekiedy słyszę postulat, by dla „państwowych” spółek napisać inną wersję Dobrych Praktyk. Odpowiadam, że raczej te spółki powinny być notowane, jeżeli w ogóle, na innej giełdzie. Dlatego w nowym zbiorze Dobrych Praktyk są i takie, które będą uwierać spółki z udziałem państwa, niemniej ich stosowanie przyniesie korzyść rynkowi.

Jedna z Dobrych Praktyk przewiduje, że spółka notowana ujawnia rynkowi wydatki ponoszone przez nią i jej grupę, na wspieranie kultury, sportu, instytucji charytatywnych, mediów, organizacji społecznych, związków zawodowych itp. Obecnie niektóre spółki odmawiają ujawniania takich wydatków, chociaż w istocie chodzi o pieniądze ich akcjonariuszy. Powołują się one na tajemnicę handlową, RODO, coś jeszcze. Wobec tego nie wiemy, ile kosztuje spółkę utrzymywanie w niej kilkudziesięciu związków zawodowych, ile wynoszą dotacje na niektóre media (nikt przy zdrowych zmysłach nie uzna, iż są to wydatki na cele marketingowe!), ile pieniędzy płynie do fundacji lub Reduty Dumy i Honoru, itd. Spółki będą corocznie ujawniać te wydatki, ich zestawienia będą publicznie opiniowane przez radę nadzorczą. Powinno to ograniczyć wiele skrywanych postaci korupcji.

DPSN2021 wskazują spółkom, by w swojej strategii uwzględniały oddziaływanie na środowisko, w tym mierniki i ryzyka związane ze zrównoważonym rozwojem i zmianami klimatu, oraz sprawy społeczne i pracownicze, w tym równouprawnienie płci (także płacowe), warunki pracy, prawa pracowników, dialog ze społecznościami lokalnymi oraz z klientelą. Ważna wskazówka dotyczy organizowania przez spółki (te z indeksów WIG20, WIG40 i WIG80 co kwartał, pozostałe corocznie) otwartych spotkań z rynkiem: inwestorami, analitykami, mediami, ekspertami branżowymi. Spotkania powinny służyć dialogowi spółki z jej otoczeniem, na który brakuje miejsca i czasu na walnych zgromadzeniach, oraz przełamać niechęć zarządu do udzielania inwestorom żądanych przez nich informacji.

Potrzebujemy większej przejrzystości i jakości zarówno spółek, jak rynku kapitałowego. Czym dla żeglugi są latarnie morskie, tym dla spółek giełdowych są Dobre Praktyki: wskazują bezpieczny szlak, sygnalizują ryzyko, wspierają w unikaniu niebezpieczeństw. Nie wszyscy są już świadomi, że stosowanie przez spółki Dobrych Praktyk ogranicza ryzyko inwestycyjne, lecz światło zwolna rozprasza ciemności.

Tekst ogłoszony w Gazecie Giełdy i Inwestorów Parkiet 2 czerwca 2021 r.        

#DPSN2021 #Stosuj lub wyjaśnij                                                   

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dobre praktyki spółek notowanych na GPW w świetle wyników ankiety CFA

CFA Society Poland ogłosiło wyniki ankiety o ładzie korporacyjnym w Polsce. Z punktu widzenia ekspertów skupionych w Komitecie Ładu Korporacyjnego – zespołu zawieszonego przy Giełdzie Papierów Wartościowych, lecz związanego z nią luźno – nastąpiło to w znamiennej chwili. Podstawą badań ankietowych są bowiem Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW 2016 (DPSN2016), które niebawem zostaną zastąpione nowym materiałem, roboczo określanym jako DPSN 2021, a prace nad nim właśnie dobiegły w Komitecie fazy redakcyjnej kosmetyki. Wybiła ostatnia chwila, by wnioski płynące z ankiety zdążyły zostać wzięte pod uwagę przed redaktorów nowych Dobrych praktyk.

CFA zebrało opinie 101 uczestników polskiego rynku wywodzących się z różnych środowisk: menedżerów funduszy, niezależnych członków rad nadzorczych, inwestorów indywidualnych (oraz „innych”). Celem badania było poznanie ich zdania na temat corporate governance w Polsce i wsparcie uwag Stowarzyszenia dla zespołu redakcyjnego nowych Dobrych praktyk. Ankietę przeprowadzono w I połowie września. Respondenci mieli do wyboru różne warianty odpowiedzi, mogli wybrać kilka.

Rozrzut odpowiedzi był znaczny, przeto niewiele pytań uzyskało jednoznaczne wskazania połowy lub większości ankietowanych – zresztą nie wiemy, czy udzielane odpowiedzi były pierwszego, czy może czwartego lub piątego wyboru. Na pytanie „Czy wszystkie kluczowe tematy ładu korporacyjnego są zaadresowane w 6 rozdziałach DPSN016” 58 respondentów odpowiedziało „tak”, ale aż 36 nie wie – co przecież budzi wątpliwości, skoro zaledwie 53 zadeklarowało przynajmniej średnią znajomość dokumentu (23 bardzo dobrą). Nakazuje to sceptycznie oceniać (nierzadko kategoryczne) oceny ferowane przez uczestników ankiety o sprawach, wobec których sami deklarują umiarkowaną znajomość. Niemniej CFA wnioskuje, iż „ponad połowa respondentów bardzo dobrze lub średnio zna Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW”.

Aprobatę większości zyskała potrzeba niezależnych członków rad nadzorczych, natomiast połowa nie zauważyła różnicy w raportowaniu transakcji z podmiotami powiązanymi po wprowadzeniu zmian w prawie (ale 38% nie ma zdania). Charakterystyczną jednomyślność okazano wobec sugerowanej odpowiedzi w brzmieniu: „Poziom przestrzegania ładu korporacyjnego wśród spółek notowanych na GPW w Warszawie jest wysoki” – tego wariantu odpowiedzi nie wybrał nikt. Jednomyślnie oceniono także profesjonalizm (raczej jego brak!) rad nadzorczych spółek z indeksu sWIG80: nikt z respondentów nie dał pozytywnego wskazania. Tylko 1 osoba pozytywnie oceniła, że „poziom stosowania zasad ładu korporacyjnego wśród spółek Skarbu Państwa” jest niski (!). Emocjonalny wykrzyknik może jest zbędny, skoro 11 uczestników ankiety nie zna w ogóle ocenianych DPSN2016, zaś trzech nie wie, czy zna.

Spośród 101 ankietowanych zaledwie sześcioro wnikliwie czyta publikowane wraz z raportem rocznym oświadczenia spółek o stosowaniu ładu korporacyjnego, 39 przegląda je pobieżnie, 35 nie zwraca na nie uwagi. W tym świetle niełatwo ocenić wiarygodność odpowiedzi na temat wiarygodności informacji publikowanych przez spółki w odniesieniu do DPSN2016: wariant, że treść oświadczeń  jest wiarygodna – i jeżeli spółka deklaruje stosowanie zasady, to rzeczywiście tak jest – uzyskał jedno wskazanie na 143 udzielonych, podobnie jak wariant głoszący, iż większość zamieszczanych przez spółki informacji jest niewiarygodna.

Katastrofalnie wypada ocena profesjonalizmu rad nadzorczych. Z 257 wskazań na różne warianty odpowiedzi zaledwie 2 uznały rady nadzorcze spółek z indeksu WIG20 za profesjonalne, złożone z osób o różnorodnych kompetencjach. Na rady z indeksy mWIG40 padło tylko jedno takie wskazanie, na rady z sWIG89, o czym już wspomniałem – żadne. Aż 46 respondentów nie miało zdania w kwestii, czy kryteria niezależności członków rad nadzorczych spółek notowanych powinny zostać zaostrzone.

Wszelako, gdyby pominąć statystykę operującą procentami wskazań poszczególnych wariantów odpowiedzi, odsłonią się pozytywy ankiety. Celny dobór badanych tematów pokazuje, że w najważniejszych kwestiach polskiego rynku kapitałowego jego środowisko jest ogromnie różnorodne, podzielone, wręcz rozwibrowane. Przez ten rozgardiasz nie przebijają się należycie rozsądne wypowiedzi, iż należy należycie traktować mniejszość akcjonariatu, częściej organizować spotkania zarządów spółek z inwestorami &c., &c.

Mam do autorów ankiety jeszcze dwie wskazówki redakcyjne: dobre praktyki powinny być stosowane (stosuj lub wyjaśnij, dlaczego nie stosujesz), nie „przestrzegane” – ten termin odnosi się do przepisów prawa stanowionego. Zaś walne zgromadzenie oznacza się skrótem WZ, dodatek „akcjonariuszy” jest zbędny i mylący.