Archiwa tagu: dual-class shares

Kilka uwag na tle pierwotnej oferty publicznej akcji PolTREG SA

Trwająca do 25 października pierwotna emisja publiczna akcji PolTREG SA skłania mnie do kilku obserwacji.

I. CENA EMISYJNA vs WARTOŚĆ NOMINALNA

Cena emisyjna akcji PolTREG SA (105,00 zł) wydaje się wysoka, zwłaszcza w zestawieniu z wartością nominalną akcji (0,10 zł). Współczynnik tysiącpięćdziesięciokrotności ceny akcji względem wartości nominalnej byłby zrozumiały w notowaniach ciągłych, gdzie kurs został z czasem wyniesiony tak wysoko siłami rynku. Przyjęcie takiej proporcji w IPO jest decyzją odważną, niemniej budzi ona wątpliwości. Nie widzę bowiem w tej cenie emisyjnej szczególnej pokusy dla inwestorów nabywających akcje w pierwotnej ofercie publicznej w oczekiwaniu na wzrost ich notowań w terminie od kilku miesięcy do roku.

Powaga pojęcia wartości nominalnej akcji jest systematycznie obrażana. Postępuje tak ustawodawca, obniżając minimalną wartość nominalną spółki akcyjnej do 1 grosza. Jeszcze dalej idzie przepis o prostej spółce akcyjnej, której kapitał akcyjny może wynosić 1 złoty. Obrazę wartości nominalnej pogłębia inflacja: za równowartość minimalnej wartości nominalnej akcji coraz bardziej nikt nigdzie niczego nie nabędzie. Racjonalnym za to argumentem na rzecz ustalania wartości nominalnej na poziomie niższym wobec oczekiwanego kursu akcji jest obawa przed utratą przez spółkę zdolności emisyjnej: nie może ona bowiem, w żadnych okolicznościach, emitować akcji poniżej wartości (raczej: bezwartości) nominalnej.

PolTREG SA została zawiązana przed kilku laty, przed eksplozją inflacji. Niewykluczone, iż w owym czasie nie brano jeszcze pod uwagę debiutu giełdowego. Przyjęcie wówczas wartości nominalnej w wysokości 10 groszy nie budziło zastrzeżeń. Pojawiły się one dopiero po ogłoszeniu ceny emisyjnej. Niemniej, przyznaję: w świetle prawa współczynnik tysiącpięćdziesięciokrotności ceny emisyjnej względem wartości nominalnej nie budzi zastrzeżeń.

Kolejne emisje akcji w latach 2018-2020 obejmowane były po 1 zł (seria F, 700 000 akcji), po 2,01 zł (seria G, 495 513 akcji), po 0,10 zł (seria H, 348 259 akcji), po 40,00 zł (seria I, 332 500 akcji).

II. UPRZYWIJEJOWANIE AKCJI

W spółce istnieją akcje imienne serii A w liczbie 486 750 uprzywilejowane co do głosu w stosunku 2 do 1. Dają one ogółem 973 500 głosów na walnym zgromadzeniu. Istniejące akcje zwykłe na okaziciela w liczbie 2 844 284 dają po jednym głosie każda. Podobną siłę głosu będą miały oferowane nowe akcje zwykłe serii M w liczbie nie większej niż 1 332 414 (jeżeli wszystkie zostaną objęte w pierwotnej ofercie publicznej), oraz akcje zwykle imienne serii J w liczbie 599 706 (jeżeli zostaną objęte przez uprawnionych z warrantów subskrypcyjnych serii A do 31 października 2030 r.), oraz akcje serii N1 w liczbie 220 000 i serii N2 w liczbie 110 000 (jeżeli zostaną objęte przez posiadaczy warrantów serii odpowiednio  N1 i N2 w terminie od 1 marca 2023 r. do 31 grudnia 2026 r.). Wzrastająca z czasem liczba akcji zwykłych będzie umniejszać udział akcji uprzywilejowanych w ogólnej liczbie głosów w spółce. Statut nie określa terminu wygaśnięcia uprzywilejowania akcji serii A.

Polskie prawo dopuszcza istnienie w spółce akcyjnej akcji zróżnicowanych pod względem siły głosu (dual-class shares) z zastrzeżeniem, że jednej akcji nie można przyznać więcej niż dwa głosy. Polskie prawo nie wymaga także tzw. klauzuli zachodzącego słońca (sunset clause) określającej termin wygaśnięcia uprzywilejowania akcji. Nie są to rozwiązania korzystne dla posiadaczy akcji pozbawionych uprzywilejowania, a w interesie rynku byłoby odchodzenie od nich. Na rozwiniętych rynkach kapitałowych, gdzie dopuszczone są jeszcze akcje o zróżnicowanych uprawnieniach, coraz częściej wymagane jest określenie terminu wygaśnięcia tych uprawnień.

III. UPRAWNIENIA OSOBISTE

Pierwotnie statut spółki budował piętrowe przywileje wskazanych w nim akcjonariuszy. W trakcie przygotowań do IPO wprowadzono doń istotne zmiany. Liczbę miejsc w radzie nadzorczej obsadzanych przez akcjonariuszy wyposażonych w osobiste uprawnienia do powoływania i odwoływania członków rady zmniejszono z pięciu (!) do trzech.

Uprawnienia osobiste do powoływania / odwoływania dwóch członków rady nadzorczej wygasną z chwilą objęcia oferowanych w IPO akcji serii M, co nie oznacza, że automatycznie wygasają mandaty powołanych przez nich członków rady. Jej obecna kadencja trwa do 21 maja 2025 r.

Liczebność rady nadzorczej określa walne zgromadzenie w przedziale od pięciorga do siedmiorga członków, przy czym przynajmniej dwoje z nich powinno reprezentować kryteria niezależności w rozumieniu ustawy o biegłych rewidentach z 2017 r. (członkowie niezależni). Prawo powoływania i odwoływania jednego członka rady przysługuje łącznie wskazanym imiennie przez statut trojgu twórcom metody TREG, jeżeli w chwili jego powołania / odwołania posiadają oni łącznie co najmniej 10 proc. ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu (na posiadane przez nich akcje serii A przypadają po 2 głosy). Natomiast wskazani imiennie przez statut akcjonariusze Venture FIZ i Paan zostają wyposażeni w prawo powoływania / odwoływania po każdy jednym członku rady nadzorczej, jeżeli w chwili powołania / odwołania posiadają każdy po co najmniej 10 proc. akcji w kapitale zakładowym spółki.

Jest zrozumiałe, że twórcy komercjalizowanej przez spółkę metody TREG oraz akcjonariusze z kręgu założycieli zostają wyposażani przez statut w uprawnienia osobiste. Niemniej, wobec faktu, iż dla powoływanych przez nich członków rady nadzorczej przeznaczone są trzy miejsca, zaś dwa miejsca w radzie obsadza walne zgromadzenie kierując się wymogami ustawy o biegłych rewidentach (niezależność, kwalifikacje), akcjonariusze wstępujący do spółki poprzez obecną ofertę publiczną nie uzyskają znaczącej pozycji na walnych zgromadzeniach.

IV. Spółka oświadcza, że po wejściu na parkiet nie będzie stosować, z różnych powodów, kilkunastu zasad Dobrych Praktyk Spółek Notowanych na GPW 2021.

Proszę nie traktować tego wpisu jako rekomendacji nabycia akcji, względnie wstrzymania się od dokonania zapisu na akcje. PolTREG jest obiecującą spółką technologiczną, ma wspaniałe kompetencje, których nie jestem w stanie ocenić. Piszę o niej tylko pod kątem corporate governance.

Polecam także lekturę archiwalnego tekstu:

2013.01.26 Bezwartość nominalna

Facebook: dokuczliwy brak corporate governance

Wyskrobywane z różnych źródeł dane dziesiątek milionów osób były wykorzystywane w kampaniach politycznych w USA, Europie i Wielkiej Brytanii, służyły Trumpowi, brexitowi, rosyjskim interesom, szerzeniu nienawiści.

  • Facebook nie ma corporate governance: wbrew dobrym praktykom Mark Zuckerberg łączy stanowisko CEO z przewodnictwem rady dyrektorów;
  • Krytykowane jest nie tylko uprzywilejowanie jego akcji, także brak określonego terminu, w jakim uprzywilejowanie wygasa;
  • Radzie dyrektorów zarzuca się brak zróżnicowania składu oraz nadmierną uległość wobec założyciela, lidera, prezesa i szefa rady w jednej osobie;
  • Spółce brakuje jasnej strategii, dywersyfikacji źródeł przychodów, dojrzałego systemu zarządzania ryzykiem.

O Facebooku nie można napisać niczego dobrego, ale spółka osiąga przychody, jest rentowna, ma finanse w porządku, wysokie notowania i kapitalizację. Za to zarzuca się jej niedostatek corporate governance, brak przyzwoitości, niewłaściwe wykorzystywanie danych osobowych, unikanie podatków, promowanie szkodliwych społecznie ogłoszeń. Jej działalność jest przedmiotem dochodzeń i  sporów, przyczyną licznych wątpliwości i zarzutów. Przychylam się do krytyki wielu aspektów działalności tej globalnie dominującej sieci społecznej i biznesowej, ale nie zgadzam się z pomysłem rozbioru lub rozpędzenia firmy (i innych potentatów nowoczesnej gospodarki), promowanym przez senator Elizabeth Warren, kandydatkę do nominacji Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich 2020 roku.

CORPORATE GOVERNANCE. Facebook jest spółką z globalnymi aspiracjami, lecz nawet nie próbuje udawać, że z należytą powagą traktuje zasady dobrych praktyk. Zalecają one jednoznacznie rozdział stanowisk prezesa zarządu i przewodniczącego rady dyrektorów. Mark Zuckerberg łączy obie funkcje, co umacnia jego bezwzględną dominację nad spółką, w tym nad niesamodzielną radą dyrektorów i biernym, bezwolnym („supine”) menedżmentem. Nasilają się żądania powołania niezależnego przewodniczącego rady (chair), który swoim autorytetem stanowiłby przeciwwagę wobec przemądrzałego CEO, a także poddania rady procedurze systematycznej oceny zewnętrznej (external board evaluation). Rada nie zdołała wypracować długoterminowej strategii i mechanizmów zarządzania ryzykiem, szczególnie reputacyjnym, a także zaproponować rozwinięcia działalności także na innych niwach, skoro przychody spółki niemal w całości pochodzą z ogłoszeń.

Do źródeł dominacji Zuckerberga nad spółką można zaliczyć posiadanie przezeń akcji uprzywilejowanych co do siły głosu. Zjawisko dual-class shares’ structure jest na amerykańskim rynku krytycznie oceniane, ale wciąż spotykane i dopuszczalne, niemniej pod warunkiem, że spółka jednoznacznie określa – czego Facebook nie czyni – termin wygaśnięcia (sunset) uprzywilejowania. Brak corporate governance prędzej czy później godzi w renomę i wycenę spółek. Często prędzej niż później.

FAKEBOOK. Spółka twierdzi, że to nie ona, ale inne media, w tym poważne i najbardziej szanowane uprawiały dezinformację w sprawie wyborów prezydenckich w 2016 r., że jej kompromitujące związki z Cambridge Analytica były mało istotne, że Rosjanie wydali na kampanię Trumpa znacznie mniej niż wydali, a skutki micro-targeting advertising – słania reklam precyzyjnie wybranym odbiorcom – są mocno przeszacowane. Facebook miał więc nie przyłożyć ręki do niczego, co niewłaściwe, a zwłaszcza do ludobójstwa ludu Rohingya w Myanmar (dawniej Birma), ani nie ogłaszać fałszywych treści politycznych.

Jeden z poważnych zarzutów dotyczy promowania przez Facebook antyszczepionkowców. Ich ogłoszenia były lepiej traktowane od wypowiadających się na rzecz szczepień. Temat zbadała koalicja poważnych uniwersytetów ze wschodniego wybrzeża. W jej imieniu wypowiedział się David Broniatowski z Uniwersytetu Jerzego Waszyngtona: „Akceptując stanowisko, że szczepienia to problem bliższy polityce niż powszechnemu porozumieniu społecznemu wspartemu konsensusem naukowym – FB rozpowszechnia fałszywy pogląd, że istnieje w tej materii spór. Utwierdza to wątpliwości co do przydatności szczepień i prowadzi, w ostateczności, do epidemii”.

DANE OSOBOWE. Ochrona danych osobowych i prywatności jest ostatnio wysoko ceniona (i być może przeceniona). Facebook przyczynia się do obaw o skutki naruszania prywatności. Wyskrobywane z różnych źródeł dane dziesiątek milionów osób były wykorzystywane w kampaniach politycznych w USA, Europie i Wielkiej Brytanii, służyły Trumpowi, brexitowi, rosyjskim interesom, szerzeniu nienawiści. Nie ma podstaw by wierzyć, że Zuckerberg nie był tego świadomy. Odmowa zakazu publikacji fałszywych ogłoszeń politycznych świadczy o hipokryzji spółki i jej lidera. To rzutuje nie tylko na wyniki i reputację spółki, także na morale pracowników i użytkowników.

PODATKI I KARY. Facebook zarabia w miliardach, podatki płaci w tysiącach, nawet na rynkach, gdzie osiąga wysokie dochody (Wielka Brytania), albo nie płaci ich wcale. Więcej od podatków ważą kary, płacone w wyniku ugód zawieranych z podmiotami, głównie amerykańskimi, skarżącymi firmę.

KLAUZULA UJAWNIEŃ. Nie byłem i nie jestem użytkownikiem Facebooka.

Tekst ogłoszony 11 lutego 2020 r. w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET

Czytaj także: http://2019.03.11 Czy senator Elizabeth Warren zaprasza USA na pokład Titanica?