Archiwa tagu: głosowanie zdalne

Ksh po20 latach (II). Rozsądek zwycięża

Zaniechano praktyki koszarowania wszystkich członków zarządu w jednym miejscu: niektórzy pracują stale poza siedzibą spółki, w innych miejscowościach, niekiedy w innych krajach.

  • Niektóre regulacje uchwalonego w 2000 r. Kodeksu spółek handlowych wyraźnie odstawały od potrzeb obrotu;
  • W spółkach kapitałowych przyznano radzie nadzorczej uprawnienia, które w przypadku zarządu zostały niesłusznie przemilczane;
  • Z czasem rozsądek zwyciężył, lecz dopiero po dwudziestu latach, w obliczu pandemii COVID-19;
  • Obecnie zarządy i rady nadzorcze spółek akcyjnych i z o.o. dysponują możliwością pracy w trybie zdalnym.

Kodeks spółek handlowych wszedł w życie w 2001 r. wnosząc wiele rozwiązań nieznanych wcześniejszemu Kodeksowi handlowemu z 1934 r. Jednym z przykładów jest umożliwienie radzie nadzorczej podejmowania uchwał poza posiedzeniami, zwłaszcza przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość. Rodzi się tu pytanie, dlaczego podejmowania uchwał w takim trybie nie umożliwiono zarządowi, zarówno w spółce akcyjnej, jak w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością.

Sądzę, że takiej możliwości nie wzięto pod uwagę. Wyobrażono sobie, że zarządy spółek kapitałowych pracują w trybie ukształtowanym w odległej przeszłości, kiedy spółki działały lokalnie prowadząc przedsiębiorstwa w nieporównanie mniejszym rozmiarze. Założono przeto, że członkowie zarządu są zawsze na miejscu, pod ręką, wobec czego nie zachodzi potrzeba udostępniania im szczególnych trybów podejmowania uchwał. Założenie to straciło rację w realiach panujących na przełomie XX i XXI w. W Polsce działały już liczne spółki z zagranicznym rodowodem, dla których podejmowanie uchwał przez zarządy w trybie zdalnym, poza posiedzeniami, bądź z udziałem członków przebywających poza spółką, było życiową koniecznością.

Także w wielu polskich spółkach zaniechano praktyki koszarowania wszystkich członków zarządu w jednym miejscu: niektórzy pracują stale poza siedzibą spółki, w innych miejscowościach, niekiedy w innych krajach. W wielu spółkach przyjęto zasadę, że nawet jeżeli jej działalność prowadzona jest „w terenie”, przecież zarząd pracuje w Warszawie, ponieważ tam krzyżują się liczne interesy, tam działa infrastruktura rynku: giełda, inwestorzy, regulatorzy, banki – niemniej niektórzy członkowie zarządu doglądają spraw w siedzibie spółki. Niektórzy członkowie zarządów największych spółek stale pełnią obowiązki poza Polską. Podejmowanie decyzji w trybie innym, niż na posiedzeniu, stało się koniecznością

Natomiast zdawano sobie sprawę, że członkowie rad często mieszkają i pracują w odległych miejscowościach, zatem otwarto przed nimi możliwość pracy zdalnej. Przyznano im także zwrot kosztów związanych z udziałem w radzie (zatem i kosztów dojazdu), nawet jeżeli nie pobierają wynagrodzenia.

Ksh założył, że rady podejmują uchwały poza posiedzeniem tylko jeżeli tak stanowi statut, względnie umowa spółki. Wobec tego liczne umowy i statuty przyjęły postanowienia o podejmowaniu uchwał w tym trybie także przez zarząd spółki. Początkowo może uważano, że skoro Ksh przemilcza taki tryb – jest on niedopuszczalny, ale potrzeby obrotu wymogły zmianę podejścia. Praktyka odrzuciła niemieckie założenie, iż zabronione jest wszystko, co nie zostało expressis verbis dozwolone. Przyjęto, że dopuszczalne jest wszystko, co nie zostało expressis verbis wykluczone. Rozsądek przeważył nad przepisem.

Potrzeba było 20 lat i pandemii COVID-19, by przy okazji zmian dokonywanych w wielu aktach prawnych uwspółcześniono regulacje Ksh o procedowaniu organów spółek kapitałowych. Po pierwsze, umożliwiono zarządom podejmowanie uchwał w trybie pisemnym lub przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość. Po drugie, wyraźnie dopuszczono przemilczaną wcześniej możliwość zdalnego uczestniczenia członków zarządu i rady nadzorczej w pracach tych organów. Po trzecie, uchylono warunek, że zdalne podejmowanie uchwał możliwe jest jedynie za przyzwoleniem statutu względnie umowy spółki: obecnie jest ono możliwe z mocy ustawy. Wprawdzie statut lub umowa mogą wyłączyć tę możliwość w drodze formalnych zmian tych dokumentów, lecz wyobrażam sobie, że takie zmiany będą zaskarżane.

Po czwarte, przy okazji zrezygnowano z wyłączenia podejmowania przez radę nadzorczą w trybie zdalnym uchwał o wyborze przewodniczącego i wiceprzewodniczącego rady, powołania członka zarządu oraz odwołania i zawieszania w czynnościach tych osób. Okaże się w praktyce, jakim celom posłuży ta nowa regulacja.

Tekst ogłoszony w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET 24 kwietnia 2021 r.

Czytaj także:

2021.04.26 Ksh po 20 latach (I). Z dystansu widać lepiej
 

 

 

Umożliwiając zdalne głosowanie w spółkach, ospałe prawo wyrusza w pogoń za techniką

  • Głosowanie w spółce akcyjnej i sp. z o. o. | webinar personalities.plW obliczu pandemii COVID-19 następuje przebudzenie przestarzałego prawa spółek, które ledwie dostrzegało możliwość zdalnego podejmowania uchwał;
  • Do tej pory tylko rada nadzorcza, za przyzwoleniem statutu, mogła podejmować uchwały w procesie bezpośredniego porozumiewania się na odległość;
  • Akcjonariusze mogliby zdalnie uczestniczyć w walnych zgromadzeniach, gdyby tylko spółki zechciały im to umożliwić;
  • Zarządom takiego prawa dotąd nie przyznawano. Obecnie prawo zmienia się gwałtownie, ale spółki wpadają w pułapki braku doświadczenia.

O sztuce głosowania w spółkach kapitałowych pisuję często i dużo. Przed pięciu laty nawet wszcząłem alarm: Nie umiemy głosować! Głosem oddawanym w głosowaniu nie potrafimy wspierać poglądów lub przekonań, interesów, spraw, nawet wartości. Nie jesteśmy biegli w procedurach związanych z głosowaniem. Nie znamy wielu związanych z nim pojęć.

Ostatnio temat powrócił. Świat ogarnęła pandemia COVID-19, wywiera ona znaczny wpływ na spółki, jedne tracą, inne zyskują, a ogromna większość przechodzi na podejmowanie przez ich organy uchwał w trybie zdalnym. W Polsce zmienia się prawo, by spółkom to ułatwić. Nie tylko rady nadzorcze mogą podejmować uchwały przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość, nie tylko można w tym trybie uczestniczyć w walnych zgromadzeniach lub zgromadzeniach wspólników, możliwość podejmowania uchwał na odległość przyznano także zarządom, co dotąd ustawodawcy nie mogło zmieścić się w głowie. Następuje przebudzenie prawa, które próbuje ruszyć w pogoń za zdobyczami współczesnej techniki.

Lecz nie odbywa się to bezboleśnie. Wprowadzenie do spółek procedur zdalnego głosowania to wprowadzenie ich do labiryntu, w którym nie potrafią się poruszać. Zderzają się z problemami, o których nie mają pojęcia. Wykorzystanie procedur zdalnego głosowania daje bezsporne korzyści, ale rodzi też niebezpieczeństwa. O jednym z nich napisałem kilka dni temu w Gazecie Giełdy i Inwestorów Parkiet. Nazwałem je pułapką jednomyślności. Brak pogłębionej refleksji nad projektami głosowanych uchwał, brak autentycznej dyskusji nad nimi, owocuje mechaniczną – fałszywą! – jednomyślnością. Nie powstaje ona w wyniku twórczej wymiany poglądów, ucierania się stanowisk, nie jest wartością. Ktoś przygotował projekt uchwały, udostępniono go uprawnionym do głosowania, a oni głosują „ZA” – uznając, że nie ma warunków do wnoszenie poprawek, szlifowania sformułowań, itd.

Artykuł wywołał żywe reakcje środowiska rynku kapitałowego. Zwrócono mi uwagę, że owa fałszywa jednomyślność nie jest jedynym problemem. Proceduralnych pułapek jest wiele, nie tylko w głosowaniach walnych, także w stacjonarnych. Wątpliwości budzi arytmetyka głosów, rozmaite wymogi dotyczące większości, rozbieżności między większością a kworum, uprzywilejowanie głosów, uprawnienia osobiste i prerogatywy przypisane do funkcji, jawność i tajność głosowań, granice autonomii głosu piastuna spółki… A kiedy członek rady nadzorczej oddaje głos na piśmie za pośrednictwem innego członka rady, to ów pośrednik jest pełnomocnikiem, czy tylko doręczycielem?

Jakoś żyliśmy dotąd z tymi wątpliwościami, skumulowały się one obecnie w obliczu nagłych, radykalnych zmian prawa. Spotkałem się z uwagami: skoro ostatnio tak często piszę o procedurach służących zdalnym głosowaniom w organach spółek, dlaczego nie pozbieram wszystkich problemów głosowania w spółce, by wyjaśnić je „za jednym zamachem”?

Opowiedziałem o tym Katarzynie Łasak, z którą od dawna współpracuję, ostatnio wyłącznie zdalnie, bo ona w Warszawie, ja w Krakowie. Pani Kasia jest moim Osobistym Ministrem Cyfryzacji, to ona skłoniła mnie do prowadzenia blogu o corporate governance, otwarła mi konta LinkedIn i Twittera, a teraz zaproponowała przeprowadzenie w Sieci webinaru o sztuce głosowania w spółce akcyjnej i spółce z o.o. Poszło szybko: artykuł w Parkiecie ukazał się w piątek 17 kwietnia, piątek i sobota upłynęły na dyskusjach z zainteresowanymi, a w niedzielę ukazała się zapowiedź webinaru zaplanowanego na 29 kwietnia. Szczegóły na stronie www.personalities.pl Zapraszam!