Archiwa tagu: holding

Testament ministra Skarbu

Resort Skarbu Państwa prowadzi politykę przy otwartej kurtynie. Minister Dawid Jackiewicz wypowiada się jasno, kategorycznie. Deklaruje „dobrą zmianę”: odwrót od prywatyzacji i rezygnację z większości płynących z niej przychodów. Zapowiada rychłą likwidację kierowanego przezeń urzędu. Ujawnia, jak chce to osiągnąć. Nie kryje, że nad interesy rynku przedkłada interes państwa (bądź to, co jego partia uznaje za ów interes), czyli iż polityka ma w jego działalności prymat nad gospodarką.

Minister oświadczył, że jego resort negatywnie ocenia prowadzoną przez poprzedni rząd politykę prywatyzacji. Przykładem wyrządzonych przez nią szkód była sprzedaż akcji KGHM Polska Miedź w 2010 roku, co osłabiło możliwość obrony spółki przed wrogim przejęciem. Sprzedane zostaną tylko podmioty zbędne, natomiast pozostawione w domenie Skarbu Państwa zostaną objęte sprawnym nadzorem.

Posłuży temu nowy podmiot gospodarczy obejmujący spółki Skarbu Państwa. Minister wymienił KGHM, Grupę Azoty, PLL LOT, PKO Bank Polski, PZU. Być może planowany holding, który powstanie najpóźniej do połowy przyszłego roku zastępując Ministerstwo Skarbu Państwa, obejmie także grupy związane z sektorem energetycznym; będzie to zależało od rozgrywek międzyresortowych. „Celem tego podmiotu będzie dbałość o wzrost wartości spółek Skarbu Państwa” – powiedział minister. Drogę do celu utorują odpowiednie regulacje i odpowiednie kadry, oraz wzajemne uprzywilejowanie spółek – uczestników zjednoczenia. Zysk będzie wspólny. Ważne, by piastuni spółek mogli skupić się na interesie właściciela [?] „bez ponoszenia konsekwencji wynikających z Kodeksu spółek handlowych”.

Spółki wchodzące w skład zjednoczenia będą rozliczane z realizacji polityki rządu. Surowo rozliczane. Żaden członek rady nadzorczej, żaden członek zarządu, żaden prezes nie może być pewien stanowiska. Już Dawid Jackiewicz o to zadba, w ministerstwie czy w przyszłym holdingu. Koniec z bezhołowiem, traktowaniem domeny Skarbu jako baronii, księstw. I koniec z patologią wynagradzania menedżerów, czyli omijaniem ustawy kominowej. Już wkrótce, w najbliższych tygodniach, światło dzienne ujrzy projekt ustawy o sprawiedliwych wynagrodzeniach, stosownych do możliwości poszczególnych przedsiębiorstw.

Czy Dawid Jackiewicz wie, co mówi? Jego kandydaci do holdingu w większości wcale nie są spółkami Skarbu Państwa. To spółki z udziałem Skarbu Państwa, niekiedy mniejszościowym. W PKO Banku Polskim, PZU, KGHM, Skarb Państwa ma niewiele ponad 30% udziału, ale zachowuje się, jakby miał 330%. Pozostali akcjonariusze nie mają tam czego szukać, ponieważ nie mogą już liczyć ani na znaczący wzrost notowań – bo podatki (bankowy, od kopalin, danina na SKOKi), ani na znaczące dywidendy – bo Morawiecki ciuła swój bilion. Możliwy jest ich exodus z tych spółek. Groźba wrogiego przejęcia KGHM jest wydumana z fusów. Grozi nam raczej wrogie przejęcie OFE przez urzędników państwowych.

Skarb Państwa nie ogłosi wezwania na spółki z jego udziałem, bo nie ma środków. Lecz nie zamierza się liczyć z pozostałymi akcjonariuszami, ani z prawem (minister wymienił Ksh, o konstytucji wspominać nie warto). Pewnie ustąpi jedynie związkowcom, co wróży wygaszenie polskiej gospodarki. Z wyjątkiem górnictwa węgla kamiennego.

Jedyną w holdingu spółką nienotowaną na giełdzie byłby LOT. Miał być łączony z PKP, teraz czeka go związek z Azotami, może także z Kompanią Węglową. Kiedy przerobimy samoloty za napędzane węglem, uda się zmniejszyć zwały czarnego złota na hałdach. Zanim do tego dojdzie, LOT przypuszczalnie upadnie. I dobrze mu tak, odwrócił się od Krakowa, skazał mnie na Lufthansę, stare bułki z kapustą, przesiadki w koszmarnym Frankfurcie.

W ciągu pierwszych stu dni Dawida Jackiewicza wartość akcji w rękach Skarbu Państwa spadła o blisko 11 miliardów złotych. To klęska, gospodarcze Waterloo. Wymieciono zarządy i rady nadzorcze, w sumie kilkaset osób. Zawodowych menedżerów zastępują pomazańcy prezesa, jak Wojciech Jasiński w Orlenie. Kiedy minister zapowiada pogrom, wierzę mu bezgranicznie.

Ramy prawne przyszłego holdingu nie zostały jeszcze określone. To nie dziwi, przecież polskie prawo nie zawiera regulacji holdingowych, do tej pory na przeszkodzie stawała im polityka. Wymyśli się jakąś formułę, a sprzeczne z nią przepisy zostaną wygaszone. Cieszy jedno: projekt ustawy o wynagrodzeniach słusznych i sprawiedliwych „ujrzy światło dzienne”. Do tej pory wiele ustaw uchwalono nocą.

Idea akcjonariatu obywatelskiego została nieodwołalnie pogrzebana jeszcze przez Platformę, więc obecny rząd do niej nie wróci. Za to wróci do walki z kominami: minister wyraża pogląd, ze zwyrodnieniem nie była ustawa kominowa, lecz omijanie jej.

Przed laty orędowałem za innym rozwiązaniem: wniesieniem należących do Skarbu Państwa akcji do Krajowego Funduszu Majątkowego, zarządzającego tymi walorami ponad polityką i partiami. Wtedy upragniony wzrost wartości spółek z udziałem Skarbu Państwa byłby bardziej realny. Partie podówczas rządzące pomysłu nie podjęły, zdały sobie sprawę, że projekt godzi w ich wpływy. Fałszywych liberałów zastąpili autentyczni totalersi, projekt rozdarto na strzępy; tylko patrzeć, aż to samo zrobią z gospodarką. „Polska w ruinie” to obietnica wyborcza, którą najłatwiej przychodzi im spełniać. Pozostali szefowie resortów gospodarczych też powinni spisać testamenty.

Czytaj także:
2015.02.17 Widzialna ręka rynku
2015.05.31 Czuj się odwołany