Archiwa tagu: sprzeciw

Głos kulawy i szkodliwy

Głos wstrzymujący jest traktowany przy ustalaniu większości podobnie jak głos przeciw, ale nie daje on przywilejów związanych z głosowaniem przeciw.

Molierowski („Mieszczanin szlachcicem”) Monsieur Jourdain nie wiedział, że od 40 lat mówi prozą. Dzisiaj niejeden uczestnik obrotu gospodarczego nie wie, że wstrzymując się od głosu, przecież głosuje. Pierwszy był nuworyszem, drugiemu brak obycia w głosowaniach w organach spółek handlowych. Pierwszy nie znał manier, drugi nie zna prawa. Kodeks spółek handlowych stanowi, że głos „wstrzymujący się” jest głosem oddanym, podobnie jak głosy „za” i „przeciw”. Jako głos oddany, głos wstrzymujący jest traktowany przy ustalaniu większości podobnie jak głos przeciw, ale nie daje on przywilejów związanych z głosowaniem przeciw. Z tego względu jest głosem kulawym. A z racji braku u głosującego świadomości skutku takiego głosu – jest on nadto zjawiskiem szkodliwym.Jeżeli przepis wymaga bezwzględnej większości głosów jako warunku powzięcia uchwały (czyli arytmetycznej przewagi głosów za nad sumą głosów przeciw i wstrzymujących się), głos wstrzymujący się będzie liczony na równi z głosem przeciw, ale postawi wstrzymującego się w gorszej sytuacji prawnej niż głosującego przeciw.

Kto w organach spółki akcyjnej głosuje przeciw, nabywa związane z tym przywileje. Głos oddany przeciwko uchwale powziętej przez walne zgromadzenie uprawnia głosującego do żądania zaprotokołowania sprzeciwu, co otwiera drogę do wytoczenia powództwa o uchylenie uchwały lub stwierdzenie jej nieważności. Głos wstrzymujący się zostanie policzony przy ustalaniu większości na równi z głosem przeciw, lecz nie da podstawy do zgłoszenia sprzeciwu. Głos oddany przeciwko uchwale zarządu lub rady nadzorczej uprawnia głosującego do zgłoszenia zdania odrębnego, które zostanie zaprotokołowane. Funkcją zdania odrębnego jest wyłączenie głosującego przeciwko uchwale od odpowiedzialności za negatywne następstwa uchwały. Głos wstrzymujący się zostanie policzony przy ustalaniu większości na równi z głosem przeciw, lecz nie daje podstaw do zgłoszenia zdania odrębnego i wyłączenia odpowiedzialności. Innymi słowy: kto wstrzymuje się od głosu, oddaje w istocie głos przeciw, ale niepełnoprawny, bo pozbawiony praw płynących z głosu oddanego przeciw, nawet niepełnosprawny, kulawy.

Iks mówi: Nie chciałem wpływać na wynik głosowania, więc wstrzymałem się od głosu.Nieprawda, wpłynął na wynik, ponieważ uczestniczył w głosowaniu i oddał ważny głos – tyle, że wstrzymujący się. Głos został policzony i, wbrew intencji Iksa, arytmetycznie potraktowany jako głos przeciw. Iks jest członkiem rady nadzorczej jednej z najważniejszych spółek w Polsce, ale nie zna przepisów; akurat pod tym względem zalicza się do większości. Ygrek mówi: byłem przeciwko podjęciu tej uchwały i ostro gardłowałem, ale inni milczeli, więc kiedy przyszło do głosowania, wstrzymałem się, bo u nas w zarządzie nikt nigdy nie
głosował przeciw prezesowi. A teraz akcjonariusze wnoszą przeciwko nam wszystkim powództwo o naprawienie szkody; mnie chyba powinni dać spokój, skoro nie byłem za.

Ygrek dwakroć nie ma racji. Nie liczy się, co mówił na posiedzeniu zarządu, a tylko jak głosował; zresztą protokół zarządu nie zawarł (słusznie!) przebiegu dyskusji, skoro nic z niej nie wynika. Głos wstrzymujący się nie zwalnia od odpowiedzialności. Kto pragnie uniknąć wpływu na wynik głosowania, niech nie bierze w nim udziału, nie głosuje. Uczestnik walnego zgromadzenia może na czas takiego głosowania wyrejestrować akcje, członek zarządu lub rady nadzorczej może na czas takiego głosowania opuścić salę obrad i żądać zaznaczenia tego w protokole.

Nie znam argumentów przemawiających za oddaniem głosu wstrzymującego się. W polityce taka sytuacja oznacza niemy sprzeciw, tak postąpili posłowie koła Znak podczas głosowania w 1976 r. nad poprawkami do Konstytucji PRL. W spółce akcyjnej sprzeciw wcale nie musi być niemy, zarówno akcjonariusz uczestniczący w walnym zgromadzeniu, jak członek zarządu lub rady nadzorczej uczestniczący w głosowaniu, może skorzystać z instrumentu prawnego wspierającego jego indywidualny sprzeciw.

Głośny był niegdyś opisany w Parkiecie głosowania nad absolutorium dla prezesa notowanej na GPW spółki z większościowym udziałem Skarbu Państwa. Inwestorzy instytucjonalni głosowali za absolutorium (wkrótce wyszło na jaw, że niesłusznie, ponieważ prezes spółki sprowadził ją na złą drogę). Głosami Skarbu Państwa dysponowała pani dyrektor z MSP. Nie otrzymała instrukcji z resortu, bądź pogubiła się – dość, że wstrzymała się od głosu. W tej sytuacji uchwała o udzieleniu prezesowi absolutorium nie mogła zostać powzięta. Urzędniczka nie kryła zdziwienia, dlaczego tak się stało i jak w ogóle mogło dojść do tego. Przecież w jej ręce była większość głosów i nie zostały one oddane przeciw… Podobno od tej pory na walne zgromadzenia resort wysyła bardziej rozgarniętych. Podobno.
Tekst ukazał się 16 czerwca 2014 r. w Gazecie Giełdy PARKIET
Czytaj także:
2013.07.28 Za, a nawet przeciw
2001.06.26 Arytmetyka rady