Trup w szafie

LEKTURY – Kordian: Część pierwsza trylogii. Spisek koronacyjny, 1834.

Często mylimy dwa różne zabiegi: zamiatanie pod dywan i ukrywanie trupa w szafie. Różnica polega na tym, że w pierwszym przypadku kłopoty zostają na jakiś czas ukryte, acz pozostają w spółce. Natomiast, wbrew powszechnemu przekonaniu, w pojęciu trupa w szafie (ang. skeleton in the closet) nie chodzi o to, że coś się po prostu ukrywa, ale o to, że sekret wyprowadza się daleko, zacierając ślady. Operację tę przedstawił w najdrobniejszych szczegółach, w dodatku wierszem, nasz narodowy wieszcz Juliusz Słowacki w „Kordianie”, akt III, scena IX.

Oto kłótnia wielkiego księcia Konstantego z carem. Car wypomina bratu, że w niecnym zamiarze uprowadził, usiłował zniewolić, a w końcu wydał żołnierzom ku uciesze piękną młodą Angielkę („lat szesnaście, dziecinna, płocha, jak śnieg biała, z błękitnymi oczyma”). Wie też, jak ukryto trupa. Dokonał tego zaufany wielkiego księcia, anonimowo, pod charakteryzacją („Nie zaniedbał wszelako włosów przemalować, twarzy przekształcić”) i w przebraniu: „Wziąwszy odzież bogatą, krzyże, tytuł grafa, / Najął w mieście część domu i zapłacił z góry. / Do pokojów z meblami weszła wielka szafa…”. Następnie zausznik wyszedł
zamknąwszy drzwi na zamek – i przepadł bez śladu. Dopiero po jakimś czasie odkryto w szafie gnijący już szkielet. Technika śledcza, która dzisiaj nazywamy „forensic services” pozwoliła zidentyfikować zwłoki. „Na palcu zapomniany brylant ogniem błyska / Ten pierścień mówił … i dwa powiedział nazwiska: / Jej i twoje” – mówił car, tym samym przyznając, że jego służby miały wielkiego księcia na oku. Sprawie ukręcono łeb, sprawca zbrodni nie poniósł kary, chociaż w uniesieniu wygrażał imperatorskiemu bratu, że i jego zabije, do szaf zamknie i wyjdzie wesoły.

Wniosek taki, że to, co u nas wyprawiał Elektrim, było najwyżej zmiataniem śmieci pod dywan. Trupy w szafie to hodował Enron: temu służyły owe „special purpose entities” i „off balance sheet items”. Słowacki napisał “Kordiana w wieku 24 lat. Lecz wiedział, o czym pisze: po studiach prawniczych w Wilnie pracował w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu, ówczesnym ministerstwie finansów. Był dobrze rozgarnięty finansowo, w czasach paryskich inwestował z powodzeniem na giełdzie, zwłaszcza w rosnące akcje kolei żelaznych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *