Wpływ #COVID-19 na prawo spółek – wybrane zagadnienia

  • Pandemia COVID-19 wywarła znaczny wpływ na polskie prawo i wyzwoliła ciekawe rozwiązania legislacyjne;
  • Przyniosły one przepisy zasługujące na jednoznacznie pozytywną ocenę, lecz i takie, które zapewne spowodują szkody na rynku;
  • Motywacja wprowadzenia niektórych regulacji jest niejasna, co może budzić przypuszczenia, że mają one służyć niecnym celom.

Ogólna ocena omawianych tu wybranych zagadnień wpływu COVID-19 na prawo spółek nie jest jednoznaczna: należało zrobić to lepiej.

I. Dodane w art. 208 Ksh przepisy §§ 51 i 52 kreują zdolność zarządu spółki z o.o., a w art. 371 przepisy §§ 31 i 32  – zarządu spółki akcyjnej do podejmowania uchwał poza posiedzeniami, w trybie pisemnym (cokolwiek to oznacza) lub przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość, a także możliwość zdalnego uczestniczenia w posiedzeniu (cokolwiek to oznacza) zarządu również przy wykorzystaniu środków porozumiewania się na odległość – chyba, że umowa spółki / statut stanowi inaczej. To bardzo istotne rozwiązanie, w praktyce było już wcześniej powszechnie stosowane mimo milczenia ustawy. Pominięcie tych możliwości w Ksh było błędem, a środowisko prawnicze od początku wskazywało na konieczność jego naprawy.

Niemniej można było dać tej nowelizacji bardziej przejrzystą redakcję. Spotykam przypadki, że spółka ma wątpliwości, czy podejmowanie uchwały przy wykorzystaniu poczty elektronicznej to tryb pisemny, bądź czy prowadzona przy wykorzystaniu najnowszych technik bezpośredniego porozumiewania się na odległość telekonferencja z porządkiem obrad i przy uczestnictwie należytego kworum, bądź nawet wszystkich członków zarządu lub rady nadzorczej, jest posiedzeniem w rozumieniu Ksh

II. Za wartościowe rozwiązanie należy także uznać odwrócenie zasady: organy spółki mogą podejmować określone działania, jeżeli dopuszcza to umowa /statut spółki. Dzisiaj mogą podejmować te działania z mocy ustawy, chyba że umowa spółki / statut stanowi inaczej. Tak przewidują przepisy art. 208 § 51 i 52, art. 222 § 11 i § 4, art. 2341 §, art. 371 § 31, § 32 i 33, art. 388 §§ 11 i 3 oraz art. 4065§ 1 Ksh. Wprawdzie spółki mogą wprowadzić do umów / statutów postanowienia przeciwne, niemniej usiłowania zmierzające ku temu mogą spotkać się z oporem zgromadzenia wspólników / walnego zgromadzenia, zwłaszcza w przypadku próby uchylenia prawa akcjonariuszy do udziału w walnym zgromadzeniu przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej (co, moim zdaniem, byłoby niezgodne z interesem akcjonariatu stanowiąc zarazem obrazę dobrych obyczajów).

Przyjęte rozwiązania należy uznać za śmiałe w obliczu niechęci wielu spółek do odstępstw od XIX-wiecznej rutyny pracy organów spółki. Nawet sformułowana w uchylonym przepisie art. 388 § 3 Ksh możliwość podjęcia, jeżeli statut tak stanowi, uchwały poza posiedzeniem, bywała przez statutu ograniczana do „nadzwyczajnych okoliczności” lub „wyjątkowych przypadków”.

III. Z poważnym ułatwieniem prac rady nadzorczej poza posiedzeniami poszło w parze uchylenie przepisu art. 388 § 4 Ksh, wyłączającego podjęcie takiej uchwały w sprawach dotyczących m.in. powołania, odwołania i zawieszania członka zarządu. Racją uchylonego przepisu było dążenie do zapewnienia, że uchwały w niektórych sprawach mogą być podejmowane przez radę tylko na posiedzeniu, przeto w sytuacji dającej możliwość wnikliwego przedyskutowania sprawy i uniknięcia pochopnych rozstrzygnięć. Z praktyki wiemy, że uchwały podejmowane przez rady nadzorcze w trybie pisemnym, lub nawet przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość, bywały (z ostrożności dopiszę: niekiedy) podejmowane bez pogłębionej dyskusji w gronie członków rady, jednomyślnie, nawet mechanicznie.

Z drugiej strony, niewątpliwie dzisiaj podejmowanie uchwał w takim trybie wejdzie do powszechnej praktyki. Właściwości współczesnej techniki stwarzają możliwość odbywania – przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość – posiedzeń rady z bogatym porządkiem obrad i podejmowaniem uchwał na podstawie wszechstronnie przedyskutowanych projektów. Ustawodawca miał możliwość uznania, że wspomniane tu okoliczności kreują pełnoprawne posiedzenie rady nadzorczej – niestety, zatrzymał się na rozdrożu, dopuszczając zbędne wątpliwości.

Niemniej uchylony przepis art. 388 § 4 Ksh miał tę zaletę, że utrudniał radzie natychmiastowe odwoływanie członków zarządu na komendę najbardziej wpływowego akcjonariusza. Chodzi o budowaną przez Skarb Państwa już w czasach min. Dawida Jackiewicza psychozę strachu prezesów, którym uświadamiano, że nie mogą być pewni dnia lub godziny. Mogli zażywać spokoju, kiedy rada nie obradowała. Teraz już nie mogą.

IV. Instytucja oddawania przez członków rady nadzorczej spółki akcyjnej głosu na piśmie za pośrednictwem innego członka rady została lekko zmodyfikowana i rozszerzona na zarząd i radę nadzorczą spółki z o.o. (art. 208 § 51, art. 222 §§ 3 Ksh), ale już nie na zarząd spółki akcyjnej, nad czym nie ubolewam, ponieważ nie widzę w tym sensu.

V. Odwrócenie zasady „statut może dopuszczać” na korzystniejsze dla rynku brzmienie „chyba że statut stanowi inaczej” dotknęło także organizacji walnego zgromadzenia (art. 4065 Ksh). Żałuję, że ustawodawca zatrzymał się w pół kroku i nie wprowadził obowiązku organizowania walnych zgromadzeń przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej przez wszystkie spółki publiczne. Większy żal mam zresztą do spółek unikających szansy zwiększenia udziału akcjonariuszy w zgromadzeniach. Niechęć do internetu wykazują nawet spółki podszywające się pod miano wirtualnych.

Niemniej ustawodawca rozproszył wątpliwości w kwestii, czy o sposobie organizacji walnego zgromadzenia decydować ma powszechny interes akcjonariuszy i rynku, czy zwołującego zgromadzenie (art. 4065 § 1 in fine). Za to należy pozytywnie ocenić wartość przepisu o niezwłocznym potwierdzaniu przez spółkę głosu otrzymanego w formie elektronicznej (tamże, § 5).

VI. Dobrze się stało, że wprowadzono obowiązek zapewnienia przez spółki publiczne transmisji walnego zgromadzenia w czasie rzeczywistym (art. 4065 § 4). Stało się jednak fatalnie, że Komisja Nadzoru Finansowego usiłowała narzucić rynkowi fałszywe ograniczenie tego obowiązku do sytuacji, w których spółka odbywa walne zgromadzenie przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej. Z jednej strony przyganiam KNF: nie należy interpretować tego, co interpretacji nie wymaga (Emerich de Vattel, XVIII w.), z drugiej – przyganiam ustawodawcy: trzy elementy niezbędne dla „elektronicznego” walnego zgromadzenia, umiejętnie zestawione w dawnym (uchylonym) brzmieniu art. 4065 § 1, zostały niepotrzebnie rozdzielone między dwa różne paragrafy nowego brzmienia tego artykułu.

Czytaj także wpisy (najlepiej wszystkie) wyświetlone po wpisaniu w wyszukiwarkę blogu hasła COVID-19

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *