Zatykanie Czarnych Dziur (jakimi ze spółek wyciekają pieniądze)

Szyldem „CSR” przykrywa się nie tyle konkretne aspekty działalności spółki, co  strumienie wydatków kierowanych na rozmaite cele. W istocie chodzi o dysponowanie pieniędzmi akcjonariuszy często bez ich zgody, nawet wiedzy.

  • Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW 2021 podjęły próbę zatkania Czarnych Dziur, którymi wypływają ze spółek pieniądze;
  • Spółki powinny ujawniać ponoszone przez nie (i ich grupy) nakłady na kulturę, sport, instytucje charytatywne, media, związki zawodowe, organizacje społeczne;
  • Nic nagannego we wspieraniu kultury, sportu itd., chodzi jednak o przejrzystość wydatków spółki na cele wykraczające poza podstawową działalność;
  • Oceny zasadności takich wydatków dokonuje rada nadzorcza i corocznie informuje o niej rynek w swoim sprawozdaniu.

Nie lubię formuły ESG (Environmental Social Governance) używanej wobec spółek jako miernik nie-wiadomo-czego. Zderza ona z sobą trzy aspekty, czyli środowisko, społeczeństwo oraz corporate governance. Pierwszy można sprowadzić do globalnej odpowiedzialności klimatycznej wobec planety i jej mieszkańców. Drugi dotyczy odpowiedzialności wobec społeczeństwa, dla wygody często pojmowanego jako społeczność lokalna obejmująca pracowników spółki oraz jej najbliższe otoczenie. Trzeci to ustrój spółki i jej relacje z rynkiem. Nie widzę powodu do mieszania tych zjawisk, co służy pomniejszaniu znaczenia każdego z nich.

Najwięcej nieporozumień dotyczy funkcji spółki określanej mianem CSR, corporate business responsibility. Wrzuca się tutaj do jednego worka wiele różnych spraw, przy okazji wykreowano nową specjalizację badawczą mającą objąć je wszystkie. Szyldem CSR przykrywa się nie tyle konkretne aspekty działalności spółki, co strumienie jej wydatków kierowanych na rozmaite cele. W istocie chodzi o dysponowanie pieniędzmi akcjonariuszy często bez ich zgody, nawet wiedzy. Część środków wyciekających ze spółki wpada do Czarnych Dziur – używam tu wielkich liter, wszak chodzi o wielkie pieniądze. Ujawnianie rozmiaru i struktury wydatków skłoni spółki do kierowania się opiniami akcjonariuszy i do przeciwdziałania nadużyciom.

Wspomniana zasada 1.5 Dobrych Praktyk Spółek Notowanych na GPW 2021 przewiduje ogłaszanie przez spółkę zestawienia wydatków (ponoszonych przez nią samą oraz przez podmioty z jej grupy) na cele spoza podstawowej działalności, wraz z dokonywaną przez radę nadzorczą oceną zasadności tych wydatków. Zasada wymienia przykładowo wspieranie kultury, sportu, instytucji charytatywnych, mediów, organizacji społecznych lub związków zawodowych. Są to cele chwalebne, społecznie pożyteczne, przeto nie ma powodów do ukrywania przez akcjonariuszami i owych godnych celów, i przypisanych im kwot.

Z moich obserwacji wynika, że czasem spółce łatwiej wesprzeć szlachetne cele, niż otwarcie to ogłosić. Przed blisko dwudziestu laty wydawałem tygodnik o tematyce finansowej. Banki nie były jeszcze przygniecione ciężarem kolejnych podatków, hojnie wpierały kulturę, być może w sumie świadczyły na nią więcej niż rząd. Prowadziliśmy akcję „Kulturalne pieniądze” mającą opisywać zasługi instytucji finansowych na rzecz kultury narodowej. Napotykaliśmy na znaczne trudności w pozyskiwaniu informacji (nie chodziło o konkretne kwoty) dotyczące tej szlachetnej działalności. Pieniądze były bardzo kulturalne, za to rzecznicy prasowi opryskliwi i trudno uchwytni.

Kultura bywa uważana za środowisko uczciwe i czyste, natomiast sport – niekoniecznie. Lecz jest to środowisko potrzebujące wsparcia nie tylko ze strony resortu, także biznesu. Finansowanie przez spółki związków zawodowych jest praktyką powszechną, zrozumiałą w obliczu mnogości związków zrzeszających coraz mniej licznych członków, przeto niezdolnych do utrzymania ze składek swoich siedzib i działaczy (kiedyś pisałem o spółce finansującej ze swojej szkatuły 103. etaty związkowe). Oczywiście płacą za to spółki, ale nikt nie wie, ile. Niektóre spółki rozwijają szlachetną działalność charytatywną, bądź wspierają zajmujące się nią instytucje. Inne dotują działalność mediów, niezdolnych do samodzielnego utrzymania się na konkurencyjnym rynku. Nie chodzi o sens lub bezsens zamieszczania w danych mediach płatnych reklam, by odwdzięczały się chwaleniem spółki lub umieszczaniem zdjęcia prezesa na okładkach – tego, niestety, wyplenić się nie da, to materia etyki, nie corporate governance. Lecz wiele czasopism specjalistycznych nie mogłoby spełniać swoich misji, gdyby nie dotacje patronujących im spółek. Im więcej światła skierujemy na wydatki spółek, tym rynek będzie bardziej przejrzysty i uczciwy.

Tekst ogłoszony w Gazecie Giełdy i Inwestorów PARKIET 6 listopada 2021 r.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *