Zwierciadło rady [2000]

Rada nadzorcza spółki akcyjnej ma bardzo rozległe zadania. Sprawuje mianowicie stały nadzór nad działalnością spółki we wszystkich gałęziach przedsiębiorstwa. Na członków rady prawo nakłada obowiązek wykonywania tych zadań ze starannością sumiennego kupca. Czy dokładają oni wymaganej prawem staranności, łatwo poznać po uchwałach rady. Są one jej zwierciadłem.

Podobnie jak pozostałe organy spółki akcyjnej, rada działa poprzez podejmowanie uchwał. Kodeks stanowi, że uchwały mogą być powzięte, jeżeli wszyscy członkowie rady zostali zaproszeni, oraz że będą one protokołowane, a protokoły podpisywane przez obecnych. Chodzi o zaproszenie na posiedzenie rady, oraz o podpisy członków rady obecnych na posiedzeniu, na którym uchwałę powzięto. Kodeks najwyraźniej nie przewidział podejmowania przez radę uchwał w trybie innym, jak na posiedzeniu. Ale kodeks przypomina starorzecze. Praktyka płynie innym już korytem. Można odbyć posiedzenie rady (a więc i powziąć uchwały) z pomocą urządzeń zapewniających wielostronną łączność, w trybie on-line przed monitorami komputerów, przy słuchawkach telefonów, lub przy mikrofonach i głośnikach. Statuty, a w ślad za nimi regulaminy rad nadzorczych, często dopuszczają powzięcie przez radę uchwały bez odbycia posiedzenia, w trybie korespondencyjnym.

Tryb korespondencyjny bywa przez rady wykorzystywany nie tylko incydentalnie. Mogą stosować się jednak do niego dwojakie ograniczenia. Merytoryczne: nierzadko rada nie może w tym trybie powziąć uchwał w sprawach większej wagi, jak badanie bilansu i związane z tym czynności, zakwalifikowane przez art. 382 § 2 kh do „szczególnych obowiązków rady”, bądź zawieszanie członków zarządu, a także powoływanie i odwoływanie ich, jeżeli owe czynności leżą w gestii rady. Formalne: nierzadko warunkiem powzięcia uchwały bez zwoływania posiedzenia jest zgoda wszystkich członków rady na tryb korespondencyjny.

Wymóg zgody wszystkich członków rady ma zapobiec wykorzystywaniu korespondencyjnego trybu podejmowania uchwał poza przypadki nagłe i rzeczywistą konieczność. Okoliczność, że uchwała została powzięta w trybie korespondencyjnym nie wyłącza przecież odpowiedzialności członków rady. Zdalne nadzorowanie spółki jest ryzykowne. Członkowie rady odpowiadają wobec spółki za szkodę, spowodowaną brakiem staranności sumiennego kupca (podobnie jak za szkodę wyrządzoną przez działalność sprzeczną z prawem lub statutem).

Rada nadzorcza to nie akademia nauk. Są w niej tylko członkowie rzeczywiści, nie ma członków – korespondentów. Statuty często zawierają wymóg, że posiedzenia rady odbywają się przynajmniej raz na kwartał. Pozwala to uniknąć zastępowania posiedzeń podejmowaniem uchwał w trybie korespondencyjnym. Wymóg protokołowania uchwał oznacza, że rada nadzorcza głosuje nad projektem uchwały należycie już zredagowanym, przybranym w ostateczną szatę słowną, zaś przyjęta w głosowaniu szata słowna jest odzwierciedlona w protokole. Nie jest właściwą praktyka, w myśl której rada uzgadnia ogólny kierunek uchwały i głosuje nad jej projektem w zarysie (albo zarysem projektu), natomiast po posiedzeniu przewodniczący rady, lub jej sekretarz (lub zarząd!), redagują ostateczne brzmienie powziętej już uchwały. Sumienny kupiec by tak nie postąpił! Taka praktyka umożliwia kształtowanie treści uchwał ex post i wprowadzanie do nich sformułowań odbiegających od intencji rady, wyrażających partykularne interesy.

Wymóg protokołowania uchwał oznacza także, że są one zawarte w protokołach posiedzeń. Spotykam się jednak niekiedy z niezrozumiałą praktyką degradowania uchwał, jedynego owocu prac rady, poprzez bezsensowne i bezprawne usuwanie ich z protokołów posiedzeń rady. Uchwały nie mogą być załącznikami do protokołu! Protokół, podpisany przez wszystkich członków rady uczestniczących w posiedzeniu, jest źródłem wiarygodnym, zaś uchwały są jego esencją. Są przecież esencją prac rady. Byłoby idealnie, gdyby każdy etap swojej pracy rada wieńczyła uchwałą. Z doświadczenia wiem, że uchwała bywa skutecznym systemem obrony przeciwrakietowej. Niszczy rakiety woda-woda, odpalane przez najbardziej elokwentnych członków rady. Wystarczy poprosić, by swoje cenne myśli przyoblekli w projekt uchwały rady, a wycofują się. Umykają na rubież milczenia.

Natomiast kodeks nie wnika w formalne aspekty uchwały. Najczęściej także statuty nie podejmują tych spraw. Normuje je najwyżej regulamin rady nadzorczej, akt bardzo ważny dla spółki i jej akcjonariatu, chociaż lekceważony. Niesłusznie, bowiem dobry regulamin usprawni prace rady. Ale za prace rady, za jej uchwały, odpowiadają osobiście członkowie rady, a nie regulamin.

Tekst ukazał się 5 czerwca 2000 r. w Magazynie Finansowym dziennika Prawo i Gospodarka
Czytaj także: 2000.06.26 Tajny protokół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *